fbpx

Test butów ASICS Cumulus 14 GTX

Autor: Piotr Suchenia • 05.05.2013

Tego dnia miałem zaplanowane naprawdę wyczerpujące zadania – 60 minut jazdy na trenażerze rowerowym i 90 minut pływania. Pojawił się jednak powód, który sprawił, że zdecydowałem wyjść na kolejny trening. Co przechyliło szalę? Nowe buty ASICS Cumulus z membraną Gore-Tex.

ASICS CUMULUS GEL 14 GTX

But przeznaczony dla osób o neutralnej stopie

Rozmiar: 43,5 EU
Waga: 334 g
Przeciętny kilometraż tygodniowy: +100 km

Informacje o testerze:

Stopa: lekko supinująca
Waga: 70 kg; Wzrost: 185 cm
Przeciętny kilometraż tygodniowy: +100 km

Plan był prosty. Ruszam do lasu i robię luźne, spokojne 30 minut rozbiegania. Pierwsze wrażenie – bardzo miękko, wygodnie, chociaż z drugiej strony, jakoś za dużo wszystkiego wokół. W niedawno skończonym treningu do maratonu przyzwyczaiłem się do minimalistycznego i szybkiego obuwia, a teraz miałem na sobie solidne, mocne goreteksowe obuwie, szczególnie dobre na tak paskudną, wilgotną i zimną aurę, jaką mamy za oknem. Asfalt, leśna droga, szuter, liście, błoto, czyli wszystkiego po trochu. Trudna próba.

Biegło się komfortowo, chociaż lekko przeszkadzał mi fakt, że ciężko było biec „wysoko” ze śródstopia, gdyż but wymuszał lądowanie na pięcie. Żeby nie było tak łatwo i różowo, postanowiłem przebiec kilkaset metrów środkiem leśnej drogi, która o tej porze roku przypomina liściasto-błotne grzęzawisko. Mimo to stopy pozostawały suche, a ja nadal czułem komfort, chociaż przyczepność pozostawiała wiele do życzenia. Nie jest to jednak but do biegania na przełaj, czy w trudnym, leśnym terenie, ale chciałem go sprawdzić w każdych warunkach.

Ostatnie 2 km pokonałem praktycznie po ciemku, więc musiałem dość odważnie zaufać asicsom, gdyż nawierzchnia, po której biegłem, do najprzyjaźniejszych nie należała. Była to dziurawa, szutrowa droga, ale z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że but przyzwoicie trzymał się podłoża, a drobne kamyczki nie były odczuwalne i nie uprzykrzały biegu, jak w przypadku butów o charakterze minimalistycznym. Pierwszy trening przebiegł zadowalająco, jednak po zakończeniu zaledwie 30-minutowego biegu czułem lekki dyskomfort w okolicy rozcięgna podeszwowego. Pomyślałem, „zobaczymy, co będzie na kolejnym, gdzie do pokonania będą miejskie ulice, popękane chodniki, kałuże i dziurawe polskie drogi…”.

Drugi sprawdzian

Dzień później poddałem buty testowi numer 2, który wyraźnie pokazał, gdzie najlepiej czują się goreteksowe cumulusy. Zacznijmy jednak od początku. Musiałem odstawić samochód do mechanika, który ma warsztat na drugim końcu miasta. Ubrałem się biegowo, wsiadłem w samochód, dojechałem do warsztatu i stamtąd ruszyłem biegiem do domu. Pogoda, jak przystało na listopadowy późny wieczór, nie rozpieszczała. Było mokro, zimno, deszczowo. Na chodnikach zalegały kałuże, które sprytnie chowały się w półmroku, więc należało biec ze zdwojoną czujnością. Normalnie unikałbym treningu w takich warunkach, ale tym razem nie miałem żadnych oporów przed bieganiem przez środki kałuż czy ścinaniem zakrętów przez mokry trawnik. Można powiedzieć, że jedyną częścią garderoby, która była sucha, były… skarpetki i wnętrze buta. Membrana GORE-TEX doskonale radziła sobie z przechwytywaniem wszechobecnej wody. Jak było z przyczepnością i komfortem biegu? Tu muszę porównać testowany model do modelów Adistar Ride 3 (adidas) i Triumph (Saucony), które nie tak dawno były moimi biegowymi kompanami na długich maratońskich wybieganiach i według mnie są idealnymi butami do dużego kilometrażu. Cumulus, o dziwo sprawował się również dobrze, gdyby tylko nie to rozcięgno… Pomimo początkowych obaw, doskonale trzymał stopę w środku, nie pozwalając jej na zbędne ruchy, a świetna amortyzacja wzmagała uczucie komfortu. Wracając do tematu treningu, do pokonania były standardowe miejskie przeszkody typu: chodnik, dziurawa ulica, szybkie przebiegnięcie przez przejście dla pieszych, czy wbiegnięcie po schodach. Tu sprawdzian został zaliczony na dobry z plusem. Kolejne zadanie czekało niebawem, a były to zabawa biegowa oraz długie wybieganie w zróżnicowanym terenie zaplanowane na kolejne dni. Walka trwa!

Zabawa biegowa

Za oknem śnieg z deszczem, temperatura w okolicy zera, ale nie ma lekko. Pocieszyłem się tym, że zabawa biegowa jest szybkim i urozmaiconym treningiem, więc będzie krótko, mocno, dynamicznie i zanim się zorientuję – po wszystkim. Sześć kilometrów spokojnego rozbiegania po leśnych, utwardzonych ścieżkach i odczucie podobne jak na pierwszym treningu. Komfort i miękkość, lecz na śliskich odcinkach trzeba było uważać.

Porównując przyczepność do modeli marki adidasa czy Saucony, cumulusy wypadły słabiej, lecz żaden z tych trzech butów nie jest przeznaczony na błotniste leśne ścieżki. Część główną treningu zacząłem na szutrowej drodze, która po kilkuset metrach przeszła w osiedlową ścieżkę rowerową z polbruku i następnie w asfalt. Byłem ciekaw, jak wyjdą zaplanowane, minutowe odcinki czy asicsy będą współpracować i rozwijać prędkość, czy pozostaną nieczułe na moje prośby. Adidasy szły jak przeciąg, saucony również były szybkie i dynamiczne, a cumulusy… niestety nie oddawały tego, czego po nich oczekiwałem. Nie było to „to coś”, co zawsze podkręcało tempo i sprawiało, że biegło się coraz szybciej i mocniej. Czuć było lekką toporność buta, połączoną z „kapciową” miękkością. Na treningach, gdzie trzeba pobiec nieco szybciej, według mnie cumulusy nie spisują się najlepiej.

ASICS CUMULUS 14

Długi chrzest bojowy

Trening niestety znów w niesprzyjającej aurze. Dwudziestokilometrowe rozbieganie przemierzałem częściowo po asfaltowej drodze, która po niespełna 4 km zmieniła się w ubitą, leśną drogę. Biegło się w miarę komfortowo, stopa była sucha, but dobrze trzymał ją w środku, ale w dalszym ciągu wymuszał bieg przez piętę. Finalnie zakończyło się to bolesnością rozcięgna podeszwowego, z którym miałem podobny problem, biegając w nimbusach. Chyba moja stopa nie dogaduje się z asicsami i nie jest to but dla mnie.

Komu poleciłbym te buty? Na pewno ciężkiej osobie, według mnie ważącej ponad 80 kg, pokonującej większość kilometrów w miejskiej dżungli, przez asfaltowe ulice i twarde chodniki, której biomechanika ruchu nakazuje biegać przez piętę. Zadowolone z modelu Cumulus na pewno będą osoby szukające komfortu. Jeżeli chodzi o poszukiwanie prędkości, dynamiki, niestety – w tym modelu ASICSA tego nie znajdziecie.

Piotr Suchenia, „ASICS Cumulus 14 GTX”, Bieganie, styczeń-luty 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger