fbpx

Tożsamość producenta

trudny wybór

Przysłowie mawia, że od przybytku głowa nie boli, ale w przypadku wyboru butów do biegania wcale tak być nie musi. Bogactwo producentów i różnorodność modeli sprawiają, że wybór może stać się bardzo problematyczny, często wręcz stresujący. Dlatego warto przed zakupami zapoznać się chociaż pobieżnie z tożsamością danego producenta. Jakiego typu buty produkuje i jaka filozofia temu przyświeca.

Godzina 11, do sklepu biegowego wchodzi klient, który pragnie sprawić sobie pierwsze buty biegowe. Na szczęście lub nieszczęście przed jego oczami rozpościera się widok na ścianę butów tak długą, że ciężko ją ogarnąć wzrokiem. Natłok producentów sprawia, że tak naprawdę ciężko się połapać. Nike, Adidas, Puma czy Saucony – logo tych producentów biją po oczach i każde stara się zachęcić do zakupu. Ale co wybrać? Który producent będzie najlepszy?

W dobie globalizacji produkty stają się do siebie coraz bardziej zbliżone. Co więcej, często jeden produkt jest sprzedawany pod kilkoma różnymi markami. Na szczęście wielu producentów obuwia biegowego zachowało swój pierwotny charakter – jeśli nie cały, to przynajmniej w części, dzięki czemu kupując buty Asicsa nie pomylimy ich z Pumą, a Inov-8 z Salomonem. Odmienność charakterów bywa bardzo duża, dlatego warto na wstępie zapoznać się z podejściem każdego producenta do butów biegowych. Jedni produkują buty sztywne, inni elastyczne, niektórzy z mocno amortyzowane, a jeszcze inni „naleśniki”. Taki rekonesans wśród producentów sprawi, że można dokonać już wstępnej selekcji.

ASICS

asics-logo

Japoński producent, którego pełna nazwa brzmi Anima Sana In Corpore Sano, czyli „w zdrowym ciele zdrowy duch”, to marka wręcz legendarna, jeden z symboli biegania. Japończycy podchodzą z dużym dystansem do nowych trendów w bieganiu, stawiają na ewolucję, a nie rewolucję, czego najlepszym przykładem jest model Kayano, który występuje już w 20. odsłonie. Buty z kraju kwitnącej wiśni są naszpikowane przeróżnymi systemami wspierającymi, amortyzującymi (słynny żel) i poprawiającymi komfort, ale podejście do ich produkcji w zasadzie nie zmienia się już od wielu lat. Pomijając kilka modeli zrobionych w duchu biegania naturalnego (choć i tak jest to mocno naciągane), marka Kihachirō Onitsuki stawia na sprawdzone wzorce, czyli duża sztywność (w najdroższych modelach zadziwiająco duża), wysoki poziom amortyzacji, a także wsparcie stopy i spory drop, co sprawia, że wielu biegaczy, którzy raz spróbowali tej marki, są jej wierni przez lata. Buty wydają się projektowane pod kątem biegaczy lądujących na pięcie (choć jak wiadomo, jeśli ktoś biega ze śródstopia, to w nich także bez problemu sobie poradzi), co w połączeniu z pozostałymi cechami sprawia, że dla zwolenników biegania naturalnego Asics to dzieło szatana.

ADIDAS

adidas-logo

W przypadku producenta z Niemiec ciężko jednoznacznie stwierdzić, jaka myśl przewodnia przyświeca w czasie projektowania obuwia. Rozpiętość modeli jest tak szeroka, że niemal każdy znajdzie coś dla siebie. W ofercie znajdują się zarówno modele minimalistyczne, treningowe, jak i lekkie startowe, choć można powiedzieć, że dominują buty zbliżone do Asicsa, ale mające w sobie mniej Asicsa i jakby z większym zacięciem sportowym, czyli nie aż tak sztywne. Choć nawet flagowy maratoński model Adios obecnie Adios 2 boost cechuje się bardzo wysoką sztywnością jak na ten rodzaj obuwia. Adidas lubi także wprowadzać przeróżne nowinki, jak choćby ich słynny styropian, czyli nowatorska pianka boost, która jest ich flagowym dziełem. Ma ona – według zapewnień producenta – znacznie lepsze parametry niż klasyczna Eva. Wspomnieć także należy model Springblade, który wygląda jak pojazd z gwiezdnych wojen, a zobaczymy, że Niemcy są bardzo ważnym motorem napędowym w dziedzinie obuwia biegowego, wprowadzając coraz to nowe (choć nie zawsze udane) technologie rozwijające branżę.

NIKE

nike-logo

Gigant z Ameryki od kilku lat podąża w kierunku lekkości, elastyczności, wydaje się, że wręcz ku bieganiu naturalnemu. Nike przez wiele lat stawiał na amortyzację i dalej posiada część modeli, które są temu wierne, ale spora część przeszła przeobrażenie i podąża w nieco innym kierunku. Modele nawet ze sporą ilością pianki nie są na siłę usztywniane, kontrola pronacji nie jest tak mocna jak w przypadku Asicsa i osiągana jest bez plastikowych klinów i usztywnień, lecz za pomocą pianki, dzięki czemu zazwyczaj udaje się zachować rozsądną wagę, a praca stopy jest ograniczana w mniejszym stopniu. Lekkie modele cechują się elastycznością oraz umiarkowaną miękkością, co najlepiej widać po modelach do maratonu, które odróżniają się pod tym względem choćby od Adidasa, którego Adiosy są sztywne i twarde. Nike słynie z poduszek gazowych w podeszwie, ale sztandarowym dziełem obecnie są rewelacyjne, tkane cholewki, które przewiewnością, dopasowaniem i kapitalnym wyglądem zyskały sobie olbrzymie grono fanów.

INOV-8

inov-8-logo

Jest to jedna z najbardziej charakterystycznych marek dostępnych w Polsce, pewnie ze względu na wysoką specjalizację swoich produktów. Buty brytyjskiego producenta cechują się wysoką elastycznością niemal każdego modelu i umiarkowaną lub małą czasem wręcz absolutnie minimalną ilością amortyzacji, przez co przeznaczone są raczej dla biegaczy z mocniejszym aparatem ruchu. Buty rodem z Wielkiej Brytani z racji powyższych cech są polecane przez fanów biegania naturalnego. To, co je jednak najbardziej wyróżnia, to niezwykle agresywny bieżnik. Większość modeli posiada hardcorową podeszwę, która może przypominać glebogryzarkę lub średniowieczne narzędzie tortur. Błoto, bagno, grząski teren czy śliska trawa to środowisko, w którym „inowejty” czują się jak ryba w wodzie, niestety na widok asfaltu stają w miejscu.

PUMA

6288-puma-puma-logo

Aż trudno uwierzyć, że Adidas i Puma to braterskie i to dosłownie firmy. Założyciele Adidasa i Pumy byli braćmi, lecz ich drogi się rozeszły i tak powstały te dwie oddzielne marki. Puma jeszcze 10 lat temu była raczej bez wyrazu, a obuwie biegowe wydawało się nieco zaniedbywane, jednak wydaje się, że wszystko powróciło na właściwe tory i w odróżnieniu od braterskiej firmy widać, że został jasno nakreślony kierunek rozwoju. Puma stała się znana z butów, które są projektowane z duchem naturalizmu. Nawet najbardziej amortyzowane modele nie są usztywniane i cechują się wysoką elastycznością, a także miękkością i sprawiają, że mięśnie stopy intensywnie pracują. Najlżejsze startowe buty to niemal naleśniki przypominające kapcie, przez co są bardzo wymagające. Właśnie połączenie miękkości, amortyzacji z niskim dropem i elastycznością sprawia, że są to buty polecane dla osób, które starają się skończyć z bieganiem z pięty, a pragną zacząć lądować bliżej przedniej części stopy, są także dynamiczne. Nie ma w nich fajerwerków technicznych, producent nie chwali się setkami systemów, które mają za nas biegać, są to buty dość proste, co je wyróżnia od takich marek jak choćby Asics czy Mizuno.

MIZUNO

Mizuno.svg

Podobnie jak Asics, marka wywodzi się z Japonii i mimo że z wyglądu produkty obu marek drastycznie się różnią, to charakter ich produktów jest całkiem zbliżony. Mizuno lubuje się w kosmicznych technologiach, stąd ich buty wyglądają nieco dziwacznie, a flagowy prophecy wygląda jakby właśnie wrócił z misji na Księżycu. Ich słynna fala, czyli technologia wave, która występuje w różnych formach, to znak rozpoznawczy marki. Charakterystyczne faliste elementy w podeszwie odpowiadają za amortyzację oraz stabilizację i kontrolę pronacji. Mimo zwracającej uwagi podeszwy, osiągnięty efekt jest zbliżony do tego, jaki uzyskał Asics, czyli poza niewielkimi wyjątkami jest to duża sztywność buta, dobra amortyzacja, mimo że podeszwa nie należy do przesadnie miękkich. Tak samo jak w przypadku Asicsa, najwyższy czy jak kto woli najdroższy model prophecy jest sztywny do granic wytrzymałości i miłośnikom lekkości oraz elastyczności z całą pewnością nie przypadnie do gustu, za to zwolennicy Asicsa Kayano mogą odnaleźć zamienniki.

BROOKS

brooks-logo

Pochodzenie marki zdradza, czego można się spodziewać po butach. Jak wiadomo, Amerykanie lubią wszystko na miękko i grubo, co widać po samochodach, które odbiegają od europejskich standardów. Buty Brooks, podobnie jak samochody rodem z USA, mają bardzo dobrą amortyzację (oczywiście pomijając modele startowe na krótkie dystanse), są także nieco bardziej miękkie, czym różnią się od produktów z Japonii. Zapewniają bardzo wysoki komfort i często niemal całkowicie izolują od podłoża. Nawet ciężsi biegacze, którym nie w głowie zmiana techniki biegu, nie będą mieli powodów do narzekań. Bardzo dobre właściwości tłumienia wstrząsów nie powinny dziwić, w końcu to ten producent po raz pierwszy użył w podeszwie pianki Eva, a obecnie niektóre modele mają ukryty w podeszwie tłumik olejowy. Brooks chcąc podążać z trendami, stworzył modele będące po drugiej stronie barykady, czyli modele do biegania naturalnego czy wręcz minimalistyczne.

SAUCONY

saucony-logo

Podobnie jak Brooks, firma rozpoczęła swą działalność w Ameryce, więc i charakter produktów jest zbliżony, czyli ma być miękko, miło i wygodnie, a stopa nie powinna przesadnie pracować i to właśnie otrzymamy, kupując Saucony. Nawet buty startowe są zaskakująco miękkie, ale też z tego powodu amortyzacja szybko „uchodzi”. Tak samo jak w przypadku Brooksa, także Saucony przeszedł na ciemną stronę mocy i posiada modele, które mają przypaść do gustu minimalistom.

SALOMON

salomon_logo

Jeśli ktoś biega w terenie, to nie mógł nie słyszeć o tej marce. Jest to legenda biegów górskich, można pomyśleć, że to oni stworzyli ten sport. Salomon specjalizuje się w obuwiu przeznaczonym do biegów w terenie górskim, ale w przeciwieństwie do Inov-8 nie skupiają się przede wszystkim na bagnach, ale posiadają produkty niemal na każdą nawierzchnię, jaką można spotkać w terenie. Odszukać można zatem zarówno buty na biegi alpejskie po skałach, na leśne ścieżki czy błotniste trasy, jak i nawet na zimę. Buty, za wyjątkiem ledwie kilku startówek stworzonych we współpracy z najlepszymi zawodnikami, są przyzwoicie amortyzowane i plasują się wśród średnich stanów pod względem sztywności podeszwy. Salomon poszerza swoją ofertę i wprowadza buty przeznaczone w coraz to trudniejszy, ale także coraz łatwiejszy teren. Znaleźć można więc lekkie, bardziej elastyczne modele, których można używać nawet w parku, jak i model specjalnie zaprojektowany dla Killiana Jorneta, przeznaczony do bicia rekordów na alpejskich szczytach. Wybierając się na górski bieg, mamy gwarancję, że u Salomona dobierzemy buty.

VIBRAM

vibram-logo

Vitale Bramani, założyciel słynnej marki Vibram, która produkuje podeszwy do obuwia, chyba nie przypuszczał, że charakterystyczne żółte logo będzie zdobiło aż tak dziwaczne buty, które wyglądają jak gumowo-materiałowy odlew stopy. FiveFingersy, jak sama nazwa wskazuje, mają pięć palców i mają za zadanie możliwie dokładnie oddawać ruch bosej stopy, przez co były bardzo mile widziane wśród zwolenników minimalizmu. Producent zapewniał, że ich obuwie wymusi prawidłową pracę nóg oraz wzmocni mięśnie, tym samym zmniejszając liczbę kontuzji i korzystnie wpływając na aparat ruchu. Niestety sąd w USA nie uwierzył w zapewnienia producenta i zażądał dowodów na lecznicze działanie obuwia, ale producent ich nie posiadał (co przy okazji poddało w wątpliwość całą ideę biegania minimalistycznego). W rezultacie producent przeznaczył niemal 4 mln dolarów na odszkodowania dla klientów nabitych w butelkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger