fbpx

Trening sprzed 100 lat – czy z tego można szybko biegać?

Autor: Jakub Karasek • 20.06.2019
Dorando Pietri, Londyn 1908. Fot. The Print Collector/Print Collector/Getty Images

Fot. Getty Images

Na przestrzeni ostatnich 100 lat trening biegowy przeszedł wielkie zmiany. Niektóre z zaleceń treningowych sprzed 10 dekad dziś brzmią wręcz infantylnie. Warto jednak czasem zagłębić się w odmęty historii i dowiedzieć, jak kiedyś szlifowali formę najlepsi biegacze.

W historii biegania wypróbowaliśmy już chyba wszystkie możliwe podejścia. Mieliśmy zawodników, którzy ograniczali objętość treningową do minimum, stawiając na jakość wykonywanych jednostek. Nie brakowało i wciąż nie brakuje takich, którzy tygodniowo są w stanie pokonywać regularnie ponad 150 czy nawet 200 kilometrów. Podejścia opierające się na różnych miksach intensywności i jakości? Były. Trudno wymyślić coś nowego. Jednak 100 lat temu sprawy miały się zupełnie inaczej.

Na przełomie XIX i XX w. biegacze nie tylko byli ubożsi o doświadczenia tysięcy innych zawodników i trenerów, które dostarczyły kolejne dziesięciolecia, ale także przepływ informacji był zdecydowanie wolniejszy i bardziej utrudniony niż współcześnie. Dlatego jako polecane środki treningowe z tamtych lat można znaleźć np. spacery, leżenie pod kocami i picie ciepłych napojów pomiędzy treningami czy wstrzymywanie oddechu.

Tym, co wśród współczesnych biegaczy, nawet amatorów, może wzbudzać kolejne zdziwienie, jest objętość treningu wielu czołowych biegaczy sprzed 100 lat, która była bardzo mała. Trenerzy i zawodnicy obawiali się bowiem przede wszystkim przetrenowania i nadmiernego zmęczenia, dlatego pokonywane dystanse nie były długie.

Przykładem takiego podejścia może być np. Keene Fitzpatrick, autor rozdziału poświęconego treningowi biegów długich w książce Paula Withingtona “The Book of Athletics” z 1914 r. Fitzpatrick zalecał zawodnikom trenowanie 2-3 razy w tygodniu, wydłużając stopniowo dystans tak, by byli w stanie komfortowo przebiec dystans, jaki mają pokonać na zawodach lub minimalnie dłuższy, a następnie skupić się na treningu szybkości. Cały cykl treningowy powinien trwać nie dłużej niż 8-10 tygodni. Nawet dla osób trenujących pod 5 czy 10 km (maraton był wówczas w powijakach) takie zalecenia dzisiaj wydają się bardzo zachowawcze.

Pomimo tego można znaleźć w historii naprawdę dobrych biegaczy, którzy osiągali swoje wyniki przy jeszcze mniejszej dawce biegania. Jednym z nich jest np. były rekordzista Wielkiej Brytanii w biegu na 1 milę Joe Binks. Więcej na temat tej postaci i jego treningu przeczytacie w najnowszym numerze e-tygodnika Magazyn Bieganie. Zapraszamy do lektury!

000-okladka_probna2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger