fbpx

Triathlon. Trening w masce

Autor: Mateusz Ficzera • 24.05.2016

trainign mask1 cover

Fot. materiały producenta

Szukając opinii użytkowników na temat tego nietypowego gadżetu, jakim jest Training Mask, spotkałem się ze skrajnymi poglądami. Co ciekawe żadna ze stron nie potrafiła podać twardych dowodów na poparcie używanych przez siebie argumentów. Czym więc jest maska treningowa?

Z założenia maska ma ograniczyć zawodnikowi przepływ powietrza, powodując że będzie miał mniej dostępnego z każdym oddechem tlenu, stwarzając jednocześnie dodatkowy opór dla mięśni oddechowych. Modele czysto sportowe są wyposażone w regulację i przeliczniki pozwalające na porównanie konkretnych ustawień z warunkami na odpowiadającym im wysokościom nad poziomem morza. Zwolennicy domowych sposobów używają masek przeciwgazowych lub nawet rurek pływackich przy zatkanym nosie. Liczą na redukcję wagi dzięki przyspieszonej przemianie materii oraz poprawienie parametrów wydolnościowych.

Największych fanów tego sprzętu znajdziemy wśród zawodników sztuk walki, przede wszystkim MMA. Jednak również w triathlonie spotkamy zagorzałych użytkowników z Leandą Cave na czele, która niezwykle często pokazuje się z modelem o nazwie Training Mask 2. Kuba Jelonek w artykule „Hipoksja, kiedy brak tlenu może nam pomóc?” z majowego numeru Biegania zaleca stosowanie maski po treningach, a nie w trakcie, jak robi to większość użytkowników. Hipoksja przerywana (bo tak brzmi fachowa nazwa na ten typ przygotowań) przyniosła mu bardzo dobre wyniki z rekordami życiowymi włącznie. Ja nie mam aż tak pozytywnych rezultatów, co jest prawdopodobnie efektem niższego poziomu sportowego oraz gorszej konsekwencji w stosowaniu tego typu treningu. Moje doświadczenia mógłbym podsumować w trzech punktach:

  1. Konsekwentne użytkowanie rzeczywiście prowadzi do wzmocnienia mięśni oddechowych. Z czasem coraz lżej przychodzi nam oddychanie przy zastosowaniu większego oporu.
  2. Efekt ten szybko zanika wraz z zaprzestaniem użytkowania urządzenia.
  3. Postępy w przełamywaniu kolejnych oporów nie miały u mnie żadnego przełożenia na wyniki testów i sprawdzianów w dyscyplinach wytrzymałościowych wchodzących w skład triathlonu.

Zanim ruszymy na zakupy powinniśmy skonsultować się z lekarzem, czy nie występują przeciwwskazania do używania masek, w szczególności podczas wysiłku. Nie tylko obciążenie organizmu znacznie wzrasta, lecz zdaniem niektórych pulmonologów zwiększamy w ten sposób szanse na wystąpienie astmy wysiłkowej.

Dla osób chętnie podążających za nowinkami mam na koniec małą niespodziankę. Otóż równie modnym kierunkiem jest trening oparty na dostarczaniu sobie dodatkowego tlenu w trakcie zajęć, swoją drogą też najczęściej przy użyciu specjalnej maski. Metodę taką stosował między innymi Lance Armstrong podczas zadań jakościowych na trenażerze. Jest to całkowicie przeciwstawna koncepcja do treningu na wysokościach, która ma pomagać w szczególności w startach odbywających się blisko poziomu morza. Mam więc nadzieję, że ten krótki artykuł będzie dla czytelników raczej zachętą do głębszego przestudiowania tematu, niż prostym poradnikiem zakupowym. Nie powinniśmy się bowiem ograniczać do jedynej słusznej koncepcji. Teoria treningu wciąż żyje, warto zachować otwarty umysł.

Artykuł pochodzi z magazynu “Triathlon”, będącego częścią miesięcznika “Bieganie”, grudzień 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger