fbpx

W niedzielę mocny półmaraton w Houston

Autor: Marcin Nagórek • 14.01.2017
Lic: CC Attribution-Share Alike 2.0 Generic fot: commons.wikimedia.org/Tab59

Lic: CC Attribution-Share Alike 2.0 Generic fot: commons.wikimedia.org/Tab59

W niedzielę w Hosuton w USA rozegrany zostanie pierwszy bardzo szybki półmaraton tego roku. Obsada doznała jednak dużego uszczerbku – wycofał się Galen Rupp.

Do czwartku wydawało się, że to będzie hit pierwszej połowy roku. Galen Rupp, wicemistrz olimpijski na 10 000 metrów i brązowy medalista w maratonie, cudowny produkt amerykańskich biegów, zapowiadał atak na rekord USA. A to nie byle jaki wynik – 59:43 uzyskane przed laty w tym samym miejscu przez Ryana Halla. Ten czas był wstępem do jego wielkiej kariery i wyjątkową sensacją. Rupp, coraz częściej startujący na ulicy, miał wielkie szanse, aby pobiec szybciej i być może stać się na tym dystansie najszybszym w historii zawodnikiem urodzonym poza Afryką.

Ten zaszczytny, choć nieoficjalny tytuł Amerykanin dzierży już na 10 000 metrów na bieżni. W półmaratonie najszybszym biegaczem spoza Afryki jest Brazylijczyk Marilson Dos Santos, dwukrotny zwycięzca maratonu w Nowym Jorku. Jego półmaratońska życiówka z Udine z 2007 roku to 59:33. Daje to dopiero 65. miejsce na liście najszybszych zawodników w historii. Wcześniej występują niemal sami Kenijczycy i Etiopczycy, trafia się Marokańczyk, jest także Mo Farah, rekordzista Europy – 59:32, urodzony jednak w Somalii, czyli także w Afryce.

Galen Rupp wycofał się z biegu w Houston w ostatniej chwili, jako przyczynę podając ból rozcięgna podeszwowego. Nieoficjalnie szepcze się jednak, że zadecydowała prognoza pogody. Zapowiadana jest wysoka temperatura i duża wilgotność, a to mogłoby uniemożliwić Amerykaninowi pobicie rekordu i uznane byłoby za prestiżową porażkę. Co gorsza dla organizatorów, wycofała się także wielka gwiazda kobieca – Etiopka Mare Dibaba, w 2015 mająca drugi wynik na świecie w maratonie, brązowa medalistka maratońska Igrzysk w Rio de Janeiro.

Mimo wszystko obsada biegu i tak jest znakomita. Wśród mężczyzn faworytem jest Etiopczyk Feyisa Lilesa, wicemistrz olimpijski w maratonie, z półmaratońską życiówką 59:22. Mocnym rywalem będzie z pewnością jego rodak Yigrem Demelash (59:48), czwarty na Igrzyskach na 10 000 metrów. Na liście jest też cała gromada najszybszych Amerykanów, dla których jest to jeden z ważniejszych startów w roku. Wśród nich Leonard Korir, z pochodzenia Kenijczyck, który w miniony weekend wygrał prestiżowy bieg przełajowy w Edynburgu, rozprawiając się m.in. z Mo Farahem. Niektórzy komentatorzy sądza, że Korir jest w stanie zaskoczyć i że to on pobije rekord USA.

Wśród kobiet obsada pozostaje imponująca, mimo braku Dibaby, a także zapowiadanej wcześniej Tigist Tufy. Ubiegłoroczna zwyciężczyni, Kenijka Mary Wacera, broni tytułu, a jej życiówka imponuje – to 1:06:29. Biegaczka ta jest dwukrotna medalistką mistrzostw świata w półmaratonie, zdobyła srebrny medal w 2014 i brązowy w 2016. Jeszcze szybsza jest Etiopka Mamitu Daska – 1:06:28. Poza nimi na liście jest kilka innych mocnych Afrykanek, a także, podobnie jak u mężczyzn, całe grono Amerykanek. Wśród nich podopieczna Salazara, która wkrótce zadebiutuje w maratonie – Jordan Hasay. Jest także Sara Hall, żona Ryana Halla, wciąż aktualnego rekordzisty Stanów Zjednoczonych.

Poza półmaratonem w Hosuton zostanie rozegrany także maraton, ale w nieco słabszej obsadzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger