Caster Semenya – sens kobiecego sportu pod znakiem zapytania

Autor: Marcin Nagórek • 11.05.2016

DOHA, QATAR - MAY 06: Caster Semenya of South Africa celebrates after victory in the Women's 800 metres final during the Doha IAAF Diamond League 2016 meeting at Qatar Sports Club on May 6, 2016 in Doha, Qatar. (Photo by Warren Little/Getty Images)

Caster Semenya celebruje zwycięstwo w biegu na 800 metrów podczas mityngu Diamentowej Ligi w Dausze, 6 maja 2016 roku. Fot. Warren Little/Getty Images

Czy biegaczka z RPA, podejrzewana o bycie mężczyzną, znowu zatrzęsie światem lekkiej atletyki? Po zliberalizowaniu przepisów dotyczących leczenia zaburzeń płciowych zaczęła dominować nad rywalkami.

O kontrowersyjnym orzeczeniu Sportowego Sądu Arbitrażowego pisaliśmy już w zeszłym roku. Mówiąc w skrócie, kobiety o męskich cechach płciowych i podwyższonym poziomie testosteronu, mogą bez ograniczeń startować w zawodach. Doprowadza to do sytuacji takiej jak z Caster Semenyą, która według nieoficjalnych informacji posiada zewnętrzne narządy płciowe żeńskie oraz wewnętrzne, słabo wykształcone męskie jądra. Gdy pojawiła się w świecie sportu, zaczęła wygrywać z kobietami z ogromną łatwością, zdobyła m.in. tytuł mistrzyni świata. Fizycznie wyglądająca męsko, posiadająca basowy głos, od razu wywołała alarm wśród konkurentek. Nie pomogło jej, gdy wzięła ślub z kobietą.

Problem jednak rozwiązano, chociaż zakulisowo. Oficjalnie niczego nie ogłoszono, ale media piszą o tym, że Światowe Zrzeszenie Federacji Lekkoatletycznych zezwoliło Semenyi na starty tylko po poddaniu się kuracji hormonalnej, m.in. zmniejszającej poziom testosteronu. Efektem była dramatyczna obniżka formy oraz seria kontuzji zawodniczki z RPA. Po zeszłorocznym wyroku Sportowego Sądu Arbitrażowego wielu obserwatorów wieściło kłopoty. No i nadeszły.

Caster Semenya nie tylko wróciła do formy. Jest jeszcze mocniejsza niż przed laty. W tegorocznych mistrzostwach RPA dokonała niewiarygodnego wyczynu: zwyciężyła w czasie jednych zawodów na dystansach 400, 800 i 1500 metrów. Co więcej, osiągnęła fenomenalne czasy, szczególnie na 400 metrów – 50,74 – czyli wynik pozwalający co najmniej na awans do finału mistrzostw świata w tej konkurencji! Nie ma chyba na świecie drugiej tak szybkiej biegaczki w średnich dystansach. Na 800 metrów wybiegała 1:58,45, najlepszy czas kobiecy w tym roku. Na 1500 metrów – 4:10,93. Każdy z tych wyników jest mocny i do tej pory w historii nie zdarzyło się, żeby jakakolwiek kobieta była w stanie osiągnąć je w czasie jednych mistrzostw. To pokazuje skalę dominacji Semenyi. To jednak nie koniec. Biegaczka tylko się rozpędza. W czasie Akademickich Mistrzostw RPA wygrała… cztery dystanse! Do trzech już wymienionych dystansów dorzuciła sztafetę 4×400 metrów.

W zeszłym tygodniu pojawiła się na zawodach Diamentowej Ligi w Dausze i na ostatniej prostej biegu na 800 metrów zdemolowała rywalki, prezentując najmocniejszy finisz w historii biegów średnich – 13,6 sekundy na ostatniej setce. Osiągnęła znowu najlepszy wynik na świecie – 1:58,26. Z drugą rywalką wygrała o prawie sekundę. Oznacza to, że jeśli nic się nie zmieni, Semenya w tej chwili jest kompletnie poza zasięgiem rywalek. Otwartym pozostaje pytanie: na ile na jej formę mają wpływ nowe przepisy dotyczące płci oraz… co z tym zrobić? Dominacja jednej, fizycznie mocno odmiennej od rywalek biegaczki, stawia pod znakiem zapytania sens kobiecego sportu w ogóle.

Dodajmy jeszcze, że sama Semenya i jej trener w oficjalnych wypowiedziach nie wiążą eksplozji formy z końcem leczenia hormonalnego. Twierdzą, że o tak fenomenalnej dyspozycji decyduje zmieniony trening. Trudno jednak w to wierzyć, tym bardziej, że po zeszłorocznej decyzji szwajcarskiego sądu taki rozwój sytuacji wydawał się bardzo prawdopodobny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *