Marriott Everest Run 2016 – nowy rekord wysokości!

Autor: Redakcja • 11.02.2016

Marriott Everest Run 2016 fot. Karolina Miszczyk

Fot. Karolina Miszczyk

W weekend 6-7 lutego 63 osoby dokonały zimowego wejścia na Mount Everest. 27 z nich minęło wierzchołek najwyższej góry świata i poszło jeszcze wyżej. Takie rzeczy możliwe tylko w… centrum Warszawy.

Marriott Everest Run to 24-godzinny bieg po schodach. Wszystko rozegrało się na klatce schodowej Hotelu Marriott w Warszawie. Uczestnicy mieli jednorazowo do pokonania 42 piętra, po czym zjeżdżali windą. I tak w kółko. Na wyzwanie mieli maksymalnie dobę. Mogli robić dowolnie długie przerwy i w dowolnych momentach (po zaliczeniu pełnego wejścia i zjechaniu windą).

Do dyspozycji uczestników była strefa regeneracji – klub Holmes Place – gdzie mogli odpocząć, porozciągać się, wziąć prysznic. W jednej z sal hotelu można było rozbić swój obóz i przespać się przed atakiem szczytowym. W skład pakietu startowego wchodził voucher na posiłek regeneracyjny – biegacze mieli do wyboru kilka propozycji lunchowych przygotowanych przez restaurację Champions. Każdy z uczestników imprezy otrzymał też sportowy kubek wielokrotnego użytku, dzięki czemu udało się uniknąć marnowania kilkuset plastikowych kubeczków przy wodopoju znajdującym się na samej górze hotelu.

IMG_4807 (Large)

Fot. Karolina Miszczyk

Schodami na Everest

Symbolicznym celem biegu jest wspięcie się na najwyższy szczyt świata – Mount Everest. Aby tego dokonać, trzeba wejść na najwyższe piętro Marriottu 65 razy. Oznacza to, że na Dach Świata prowadzi 2 730 pięter. Można sobie jednak postawić dowolny cel i wybrać niższą górę. Aby zdobyć Łysicę, wystarczyło zaliczyć 5 wejść, na Gubałówkę – 9 wejść, na Rysy – 19 wejść. Bardziej ambitni zawodnicy mogli się wspinać na najwyższy szczyt Europy – Mont Blanc (36 wejść), najwyższą górę Kaukazu – Elbrus (42 wejścia) czy największą górę Afryki – Kilimandżaro (44 wejścia).

Jest nowy rekord!

Największą liczbę wejść zaliczył Robert Michalski, który pokonał 42 piętra aż 104 razy. Oznacza to, że wspiął się na 4 368 pięter i osiągnął łączną wysokość 14 196 metrów! To tak, jakby wszedł dwa razy na Kilimandżaro, potem na Górę Kościuszki (najwyższy szczyt Australii) i jeszcze trochę wyżej. Robert ustanowił nowy rekord imprezy, poprawiając… swój własny wynik z zeszłego roku o 10 wejść.

Wśród kobiet najdalej zaszła Maria Jurkitewicz, która na górze Marriottu zameldowała się 83 razy. Weszła więc 3 486 pięter i osiągnęła wysokość 11 329,5 metra. W zeszłym roku najlepszy wynik kobiecy był mniejszy o jedno wejście, więc i tutaj padł nowy rekord. Maria pod względem liczby wejść osiągnęła piąty wynik wśród wszystkich uczestników imprezy.

W biegu wzięło udział 188 osób. Na Mount Everest wspięło się 63 zawodników, z czego aż 27 poszło jeszcze wyżej, osiągając wysokość ponad 9 000 metrów. Granicę 10 000 metrów (co najmniej 74 wejścia) przekroczyło 12 osób, a 3 osoby wspięły się na ponad 12 000 metrów.

Pełne wyniki biegu można zobaczyć TUTAJ.

IMG_4999 (Large)

Jeden z zawodników postanowił wchodzić z ekwipunkiem godnym wysokich gór. Fot. Karolina Miszczyk

W nagrodę – satysfakcja

Bieg promowany jest jako impreza pozbawiona rywalizacji. Organizatorzy zachęcają do realizacji indywidualnych wyzwań. Dlatego w biegu nie mówi się o zwycięzcach ani nagrodach. Mężczyzna i kobieta, którzy osiągnęli największą liczbę wejść, otrzymali vouchery na weekendowy pobyt w hotelu Marriott ufundowane oczywiście przez gospodarza imprezy. Każdy, kto zdobył Mount Everest, dostał pamiątkowe puzzle ze specjalną grafiką. Wszyscy uczestnicy, którzy zaliczyli 42 piętra co najmniej raz, po zakończeniu swojego wyzwania (a mogli to zrobić w dowolnym momencie) otrzymali pamiątkowy medal oraz imienny certyfikat wejścia z odnotowaną osiągniętą wysokością.

IMG_6966 (Large)

Pamiątkowy medal dla wszystkich uczestników. Fot. Marta Tittenbrun

W słusznym celu

Organizatorem Marriott Everest Run jest Fundacja Wsparcia Ratownictwa RK – organizacja pożytku publicznego, której misją jest wsparcie systemu ratownictwa oraz edukacja medyczna. Część jej działalności można było obserwować podczas imprezy – potężne zabezpieczenie medyczne pozwoliło zawodnikom czuć się pewnie. Na szczęście niepotrzebne były żadne interwencje. Dochód z wpisowego został przekazany na cele statutowe fundacji.

Jeśli chcesz przekazać 1% swojego podatku na rzecz Fundacji Wsparcia Ratownictwa RK, przyda ci się numer KRS: 0000436012.

Fundacja jest inicjatorem cotygodniowych treningów na schodach warszawskich wieżowców. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w grupie „Biegamy po schodach” na Facebooku.

Strona zawodów: www.everestrun.pl

IMG_4860 (Large)

Zawodnicy mogli odpoczywać w hotelowych wnętrzach. Fot. Karolina Miszczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *