Ranking sklepów biegowych 2012. Opisy wizyt

Autor: Redakcja • 11.06.2013

Mapa sklepów biegowych w Polsce w 2012 roku. Rys. Krzysztof Dołęgowski

 Mapa sklepów biegowych w Polsce w 2012 roku. Rys. Krzysztof Dołęgowski

Wybraliśmy się do specjalistycznych sklepów dla biegaczy w całym kraju by stworzyć ich ranking. Stworzyliśmy kryteria, a do każdego ze sklepów nasz korespondent udał się jako tajemniczy klient. W pierwszej części artykułu przedstawiliśmy liczby, teraz przedstawiamy wrażenia, opinie i opowieści.

RunExpert, Szczecin

ul. Jagiellońska 4
www.runexpert.pl

Suma punktów: 27/27

W zeszłym roku porównaliśmy ten przybytek ze sportowym warzywniakiem? Zapomnijcie o tym. Sklep zmienił nie tylko nazwę, ale też poziom! Znacznie powiększył się asortyment, porządek jest większy niż w domu na Wielkanoc, pojawiła się wideoanaliza, bieżnia wylądowała w witrynie wystawowej (fantastyczny efekt dla biegnącego, jak i dla przechodnia), RunExperci organizują treningi dla klientów, spotkania ze specjalistami i własne zawody. To coś więcej niż „nie ma się do czego przyczepić”! Obsługa w pełni profesjonalna – w końcu nazwa zobowiązuje. Żadnych kłopotów z rozmiarówką – nawet sama końcówka kolekcji obfituje jeszcze w niestandardowe rozmiary. Asortyment? Wszystko, czego dusza zapragnie. Wideoanaliza jest darmowa, a sprzedawca z zaangażowaniem opowiada o sposobie stawiania stopy pokazując wszystko na nagranym materiale. Jeśli mielibyśmy przyznawać punkty w kategorii „największy progres”, to RunExpert ze Szczecina biłby na głowę wszystkie pozostałe sklepy. Doświadczenie podpowiada, że dobry sklep dla biegaczy musi być prowadzony przez biegaczy. A na własne oczy widzieliśmy, jak panowie szefujący w RunExpercie weszli na zaplecze w koszulach i spodniach w kancik, a po chwili wyszli w legginsach i odblaskowych kurteczkach!

Prawdziwy raj dla biegaczy. Trudno nam było wymyślić choć jedną rzecz, która mogłaby się przydać biegaczowi, a której tam nie było. Powalająca różnorodność asortymentu, profesjonalna obsługa, darmowa wideoanaliza. Po prostu RunExpert!

Centrum Biegowe ERGO, Warszawa

Al. Jana Pawła II 61
www.ergo-sklep.pl

Suma punktów: 27/27

Zanim zdążyłam złapać za klamkę, moim oczom ukazała się umieszczona na drzwiach wejściowych wielka naklejka z napisem: „SKLEP ROKU 2011 wg miesięcznika BIEGANIE”. No tak – to nasz zwycięzca z zeszłego roku, oczekiwania są więc wysokie. Panowie z ERGO do perfekcji mają opanowany system doboru obuwia. Najpierw szczegółowy wywiad – jak biegam, gdzie biegam, ile biegam. Potem, tak jak w zeszłym roku, krótki bieg w „cichobiegach” od Brooksa – wszystko nagrywane jest kamerą i razem ze sprzedawcą można obejrzeć, jak bardzo koślawo się biega. A później jest jeszcze fajniej, bo można usiąść na wygodnej pufie i wybrzydzać jak księżniczka – pojawiają się kolejne modele, jakby na zapleczu stała Wróżka-Bieguszka i wyczarowywała idealne dla mnie buty. I tak nie jestem rekordzistką w kapryszeniu – obok mnie klient przymierza już dziewiątą (!) parę butów, a zaangażowanie obsługującego go sprzedawcy nie słabnie. Podczas wsuwania stóp w kolejne modele od różnych producentów mogę posłuchać opowieści o technologiach każdej z firm, dowiaduję się czym się różnią buty szosowe od terenowych. Gdy wspominam o przebytej operacji kolana – uzyskuję fachową poradę dotyczącą ilości amortyzacji, jaka powinna się znaleźć w moich butach. W sklepie mogłoby być ciut więcej ciuchów, ale z doborem butów nie będzie żadnego problemu – pełna rozmiarówka nawet jeśli chodzi o końcówki kolekcji. Spory minus to konieczność zapłacenia 40 zł za wideoanalizę (zwracane przy zakupie butów), za to doceniamy dodatkowe akcje, które ERGO proponuje swoim klientom (spotkania z ekspertami, specjalistyczne treningi przed ważnymi imprezami sportowymi).

Sklep, który od momentu powstania trzyma wysoki poziom i nic nie wskazuje na to, że miałoby się to zmienić. Za wideoanalizę trzeba sporo zapłacić, ale można być stuprocentowo pewnym, że ma się do czynienia ze specjalistami.

SklepBiegacza.pl, Katowice

ul. Kościuszki 62
www.sklepbiegacza.pl

Suma punktów: 27/27

Od zeszłego roku wiele się nie zmieniło. Sklep nadal ma tyle zakamarków, ile miał i nadal obsługuje nas młody, przystojny chłopak (choć inny niż rok temu). Uśmiech na jego twarzy wygląda naprawdę szczerze! Zaczynamy od wideoanalizy (darmowej), która pozwala sprzedawcy postawić bezbłędną diagnozę na temat moich stóp. Trochę dziwię się, że nie zostałam spytana ani o nawierzchnię, po której biegam, ani o tygodniowy kilometraż. Widocznie zostałam w tej kwestii oceniona „na oko”. Po chwili ląduje przede mną kilka modeli butów, a z ust sprzedawcy sypią się informacje na temat zastosowanych w nich technologii. Każde trzewiki mogę przetestować na bieżni, a sprzedawca z uwagą przygląda się moim nogom. Jak się okazuje – obserwuje tylko krok biegowy… Po chwili otrzymuję cenne wskazówki dotyczące długości kroków – z tym nie spotkałam się jeszcze w żadnym sklepie! Podoba mi się to zaangażowanie. Nie ma żadnych problemów z rozmiarami, w ogóle z niczym nie ma problemów, jest tak miło, że spędzam tam więcej czasu, niż powinnam. Później dowiaduję się jeszcze, że ekipa ze SklepBiegacza.pl (przypomnijmy, że to biegowa sieciówka) prowadzi w Internecie specjalny blog dla kobiet (www.twojezwyciestwo.wordpress.com) oraz ogólny blog swojego teamu.

SklepBiegacza.pl to marka, która wyrobiła sobie już pozycję na rynku biegowym. Profesjonaliści ze świetnie opracowanym systemem obsługi i powalającym asortymentem. To po prostu sklep, w którym nie ma się do czego przyczepić!

Sklep Biegowy, Olsztyn

ul. Stare Miasto 8
www.sklepbiegowy.com

Suma punktów: 26/27

Wchodzimy do sklepu i… chwila chwila. Mnóstwo butów, mają nawet sportowy wygląd, ale do biegania to one się nadają tak samo jak składak do triathlonu! Na szczęście to była zmyłka – dział z asortymentem biegowym znajduje się piętro wyżej. Uspokajam się – całe piętro dla runnerów robi niezłe wrażenie – Olsztyn ma chyba największą kolekcję butów trailowych. Do tego absolutnie bije na głowę wszystkie sklepy, jeśli chodzi o liczbę producentów. Naliczyliśmy aż dziesięć różnych firm! No dobra, do rzeczy. W sklepie nie ma bieżni – dobór obuwia odbywa się na podstawie analizy na „wszystkomającym” skanerze z kamerą, który wymaga kilka minut gimnastyki – tylko po to, by postawić błędną diagnozę. Po raz kolejny okazuje się, że metoda statyczna nie zawsze daje poprawny wynik – moje stopy na skanerze wykazują tendencję do supinacji, a dobrze wiem, że podczas biegania jestem wyraźną nadpronatorką. Na szczęście sprzedawca jest bardzo kompetentny – prosi mnie o krótką przebieżkę po sklepie (jest miejsce!). Wprawione oko zauważa nadpronację, nawet w prawej nodze nieco większą. Brawo! Zaczęło się miło, ale niestety są problemy z rozmiarami. Przyzwyczaiłam się, że mam płetwy zamiast stóp, więc nie godzi to w moje ego, mimo wszystko jednak wolałabym coś przymierzyć. Wśród modeli męskich sprzedawca znajduje kilka par odpowiadających moim potrzebom. O fachowe porady nie muszę się dopominać, informacje na temat różnych technologii też dostaję bez proszenia. Gdy pytam o cenę konkretnego modelu buta, pan od razu proponuje mi zniżkę. Sprzedawcy są zaangażowani w miejscowy ruch biegowy, o czym opowiadają mi z prawdziwą pasją. Do Sklepu Biegowego można przyjść po większe zakupy – na pozostałych piętrach znajduje się powalająca ilość sprzętu z różnych dyscyplin sportowych.

Wielki sklep, w którym fachowa obsługa wynagradza brak bieżni (buty można jednak wypróbować biegając po sklepie). Da się negocjować ceny, a piętro wyżej można się wyszykować na zawody multidyscyplinarne.

SklepBiegacza.pl, Warszawa

ul. Hanki Czaki 4
www.sklepbiegacza.pl

Suma punktów: 26/27

Nowy sklep w Warszawie. Konkurencja tu poważna, a i wizyty w pozostałych sklepach tej marki wysoko zawiesiły poprzeczkę. Od razu po wejściu do sklepu widać jednak, że sklep ma już swój sprawdzony know-how i wie, jak robić dobrze biegaczom. Nie wiem, jak to się dzieje, że prawie wszyscy sprzedawcy w sklepach dla biegaczy, w całej Polsce, są ciągle uśmiechnięci! Nie zdążyłam się dobrze rozejrzeć, a już przebierałam na bieżni stopami obleczonymi (inne określenie tu nie pasuje) najnowszymi butami minimalistycznymi od Nike. Darmowa wideoanaliza w parze z wesołym i kompetentnym sprzedawcą pozwoliła na bezbłędne zdiagnozowanie mojej nadpronacji. Gdy pada moje mrożące krew w żyłach: „rozmiar 42”, sprzedawca zdaje się być nieco zbity z tropu, ale wesołości mu nie ubywa. Przynosi kilka par od różnych producentów i zaznacza, że najważniejsze jest to, żeby mi się dobrze i wygodnie biegało. Takie podejście mi się podoba! Muszę przymierzyć kilka męskich modeli, bo rozmiar 42 wśród butów dla pań skończył się jakiś czas temu. Mimo wszystko mam z czego wybierać. Sprzedawca aktywnie doradza, dzieli się ze mną fachową wiedzą, a nawet bierze na poważnie moje kręcenie nosem na widok niezbyt zadowalającej kolorystyki – dostaję do przymiarki ładniejsze buty. W ogólnej ocenie sklep stracił tylko jeden mały punkt – za brak dodatkowych aktywności wykraczających poza działalność handlową. Jednak SklepBiegacza w Warszawie dopiero zaczyna przecierać biegowe ścieżki, więc dodatkowe atrakcje to pewnie tylko kwestia czasu.

Świetnie wyposażony sklep z kompetentną obsługą. Kolejny punkt na biegowej mapie Polski, w którym każdy znajdzie to, czego potrzebuje. Oprócz fachowego doboru obuwia sklep proponuje też mnóstwo naprawdę fajnych ciuchów.

Biegosfera, Gdańsk

Al. Gen. J. Hallera 117
www.biegosfera.pl

Suma punktów: 25/27

Gdyby wizyta w każdym sklepie przebiegała tak jak tutaj, bieganie stałoby się naszym sportem narodowym. Ledwo zdążyłem podejść do ściany z butami, a już staje koło mnie uśmiechnięty sprzedawca oferując pomoc. Po serii konkretnych pytań o przebiegany dystans, nawierzchnię, cele itp. zaczynamy badanie na bieżni (wideoanaliza kosztuje 25 zł – zwracane w przypadku zakupu butów). Sprzedawca bezbłędnie zauważa nierównomierną pronację w moich stopach, po czym przynosi dwie pary butów. Na początek. Najpierw neutralne, żeby sprawdzić, czy zwykła stabilizacja wystarcza do skorygowania wady, a potem korygujące pronację. W każdym modelu biegam na bieżni, po czym oglądamy wspólnie zarejestrowany materiał oceniając, czy dany but jest dla mnie odpowiedni. W międzyczasie pan opowiada o każdym modelu, a gdy trochę pociągnę go za język, dorzuca kilka fachowych zwrotów. Jednocześnie biegam po sklepie przyglądając się całemu asortymentowi. Nie znajduję niczego, do czego mogłabym się przyczepić. Wszystko ma tutaj swoje miejsce, obsługa potrafi profesjonalnie dobrać buty, a do tego sklep ma własną grupę biegową i organizuje spotkania z profesjonalistami. Wychodząc zaczynam żałować, że nie mieszkam w Trójmieście.

Kompetentni sprzedawcy, miła atmosfera i bogata oferta. Przyjemny profesjonalizm, Można przyjść pooglądać, a wyjść z zakupami.

RunExpert, Gorzów Wielkopolski

ul. Chrobrego 27
www.runexpert.pl

Suma punktów: 25/27

Młodszy brat naszego tegorocznego zwycięzcy. To, że młodszy, widać na pierwszy rzut oka – bo sporo mniejszy. Na niewielkiej powierzchni udało się jednak wygospodarować miejsce na profesjonalny kącik z wideoanalizą (darmową). Nietypowym rozwiązaniem jest obraz z kamery wyświetlany na ekranie przed moimi oczami – mogę biec i jednocześnie swój bieg oglądać. Rewelacja! To jedyny sklep w Polsce, w którym jest taka opcja. Obraz jest ostry jak brzytwa, a sprzedawca kompetentny jak… RunExpert. Po bezbłędnej diagnozie dostaję kilka modeli od różnych firm. Przymierzam, wybrzydzam, na twarzy sprzedawcy nie maluje się nawet cień zniechęcenia, zaangażowanie wręcz wzrasta. Z rozmiarami nie ma najmniejszego problemu, a sprzedawcy zależy, żebym przymierzyła jak najwięcej par butów i miała solidne porównanie. W międzyczasie jestem zasypywana informacjami na temat różnych technologii – rozmowa jest tyleż samo fachowa, co przyjemna. Z doboru obuwia jestem zadowolona, z pozostałego asortymentu nieco mniej – wybór jest dość ograniczony. Winę za to można jednak zrzucić na cały Gorzów, który widocznie jest mało rozbiegany. Mimo wszystko RunExpert, choć powstał tu niedawno, rozpoczął już biegową krucjatę – organizuje wspólne treningi i spotkania ze specjalistami.

Bardzo mały sklep, w którym można poprzymierzać bardzo dużo butów, bardzo dużo się dowiedzieć, być bardzo zadowolonym i wyjść stamtąd z bardzo silnym poczuciem, że jeszcze się tam wróci.

Biegosfera, Gdynia

ul. Świętojańska 104a
www.biegosfera.pl

Suma punktów: 24/27

Jeśli chodzi o ilość asortymentu i przestrzeń Biegosfera w Gdyni sprawia wrażenie młodszego brata sklepu w Gdańsku. Poziom kompetencji sprzedawcy wydał mi się za to odrobinę wyższy. Gdy powiedziałem, że nic nie wiem o biomechanice moich stóp, bo na co dzień głównie jeżdżę na rowerze, zostałem kroczek po kroczku poprowadzony przez cały proces doboru obuwia. Zaczęło się od konkretnych pytań o bieganie, potem wideoanaliza (25 zł) i wreszcie testowanie kilku modeli butów. Zostały mi wytłumaczone różnice pomiędzy poszczególnymi modelami, po czym każdy z nich mogłem sprawdzić na bieżni. W tym czasie sprzedawca z zainteresowaniem (takie miałem wrażenie) obserwował reakcje moich stóp. Właściwie już przy pierwszej parze czułem, że mam do czynienia z biegaczem, a nie z człowiekiem, który o bieganiu nauczył się z książek i Internetu. W pewnym momencie pojawił się problem z rozmiarówką, ale nie wpłynęło to na ogólnie pozytywne wrażenie. Sklep ma własną grupę biegową i podobnie jak jego gdański brat – organizuje spotkania z ekspertami. Widać rozwój od zeszłego roku!

Raj dla niedopieszczonych. Skupienie na kliencie i pełny profesjonalizm ze strony sprzedawców. Trójmiasto naprawdę biega!

RunPlanet, Zielona Góra

ul. Bohaterów Westerplatte 11/1a
www.runplanet.pl

Suma punktów: 24/27

Ledwo zdążyłem powiedzieć „dzień dobry”, a już muszę wyspowiadać się ze wszystkich szczegółów dotyczących mojego biegania (lub raczej nie-biegania). Widząc, że plączę się w zeznaniach, bardzo miła sprzedawczyni zaprasza mnie na bieżnię, której rok temu tu nie było. Po kilkudziesięciu sekundach obydwoje oglądamy na ekranie komputera moje lekko wygięte achillesy (darmowa wideoanaliza), słucham wykładu na temat nadpronacji i doboru butów odpowiednich dla mojej wady. Rozsiadam się wygodnie, a sprzedawczyni spełnia każdą moją zachciankę. Asfaltowe? Proszę. Terenowe? Oczywiście. Żonglujemy modelami różnych producentów. W każdych butach mogę się przebiec i dodatkowo obejrzeć filmik. O wszystkich modelach i zastosowanych systemach dowiaduję się więcej, niż jestem w stanie zapamiętać. Ilość przekazywanej fachowej wiedzy sprawia, że przestaję udawać zagubionego klienta i mogę faktycznie się czegoś nowego dowiedzieć. Mimo niewielkiego metrażu asortyment sklepu jest całkiem spory i nawet wybredny biegacz znajdzie tutaj coś dla siebie. Wychodząc pytam o ewentualne zniżki i słyszę tak samo urocze jak rok temu: „Możemy się dogadać”. Później dowiadujemy się jeszcze, że sklep jest zaangażowany w miejscową działalność biegową.

Sympatyczny sklep z miłą i – co najważniejsze – profesjonalną obsługą. Całkiem spory asortyment przy niewielkim metrażu.

Ranking sklepów biegowych 2012
Rys. Krzysztof Dołęgowski

RunPlanet, Wrocław

al. Armii Krajowej 8/2
www.runplanet.pl

Suma punktów: 24/27

Coraz więcej mamy biegowych sieciówek! We Wrocławiu otworzyła się filia sklepu z Zielonej Góry. Podczas naszej wizyty pachniało nowością, ale choć sklep nie ma jeszcze zbyt wielu klientów (sprzedawca w środku dnia chodzi po sklepie z odkurzaczem), to jest świetnie przygotowany do fachowego doboru obuwia. Wygodne miejsce do siedzenia, dywaniki do stawania, przestrzeń i niezła bieżnia. Wideoanaliza jest darmowa, a sprzedawca w pełni kompetentny. Nie czuję, żeby koniecznie chciał mi sprzedać jakieś buty – raczej zależy mu, abym znalazła naprawdę pasujący mi model. Dzielnie znosi moje marudzenia i kolejne zachcianki. Jest trochę problemów z rozmiarami, ale tylko w damskiej kolekcji. Spokojnie mogę przymierzyć różne męskie modele i wszystkie wypróbować na bieżni. Każdy mój krótki bieg jest nagrywany, a sprzedawca pokazuje mi na ekranie laptopa, jak poszczególne buty korygują moją wadę. Duży plus za zaangażowanie. Jednak rozglądając się po sklepie odnoszę wrażenie, że wrocławscy biegacze wychodzą na trening nago, w samych butach. Cały asortyment biegowy, oprócz trzewików, jest dość ubogi i od stóp do głów ubiorą się tu tylko mało wymagający biegacze. Pytam jeszcze, czy sklep organizuje jakieś własne eventy. Odpowiedź jest przecząca, ale dostaję informację o zbliżających się biegowych wydarzeniach w okolicy oraz o różnych grupach biegowych we Wrocławiu. Wychodzę w miarę zadowolona, choć czegoś mi jednak brak.

Młody sklep, który ma jeszcze szansę rozwinąć skrzydła, za co mocno trzymamy kciuki. Fachowa obsługa – buty można dobrać bez pomyłki. Za to jeśli potrzebujesz całej biegowej wyprawki, możesz odczuć pewne braki.

SklepBiegacza.pl, Kraków

ul. Focha 1
www.sklepbiegacza.pl

Suma punktów: 23/27

Wielki sklep, który oferuje naprawdę fantastyczny asortyment. Jeśli chodzi o odzież biegową – istny raj dla fanów dobrego stylu na ścieżkach biegowych. Popsuta przed rokiem bieżnia teraz była w pełni sprawna, za to sprzedawczyni wyraźnie nie była w humorze. Wideoanaliza kosztuje 30 zł (choć Sklepy Biegacza w Katowicach i w Warszawie oferują darmowe badanie), które odlicza się przy ewentualnym zakupie butów. Mam więc nadzieję, że z badania chociaż wyjdzie coś mądrego. Niestety – obraz na ekranie laptopa jest tak niewyraźny, że sprzedawczyni nie jest w stanie w 100% poprawnie określić mojej wady. Rozmiar 42 jest wśród krakowskich biegaczek najwyraźniej bardzo popularny – sprzedawczyni poleca mi jeden, świetny, fantastyczny, idealny, wprost stworzony dla mnie model i to w okazyjnej cenie! Powód? To chyba ostatni but w rozmiarze 42 z damskiej kolekcji, a cena jest okazyjna, bo nikt pod koniec lutego nie chce kupować kajaków… Pani obsługuje mnie może nie z powalającym zaangażowaniem, jednak jej kompetencji nie można wiele zarzucić. Zna się na bieganiu, ale z nieznanych mi powodów nie bardzo chce to przekuć na zysk dla sklepu. Nie jestem chyba zbyt interesującą klientką, bo z czasem sprzedawczyni zaczyna tracić zainteresowanie – może na komputerze za ladą zostawiła otwartego pasjansa, bo kilka razy muszę czekać dłuższą chwilę w samych skarpetkach, zanim obsługa przypomni sobie, że jeszcze nie wyszłam.

Fantastyczne miejsce pod względem liczby butów, różnorodności producentów i bogactwa całego asortymentu okołobiegowego. Może jednak sklep powinien być otwarty od godz. 12, żeby sprzedawcy zdążyli się wyspać.

Olimpius, Częstochowa

al. N.M.P. 12d
www.olimpius.pl

Suma punktów: 22/27

W zeszłym roku sam wygląd sklepu nie zrobił specjalnie pozytywnego wrażenia. Po dwunastu miesiącach widać dwie drobne zmiany. Po pierwsze, na środek wjechał rower (widocznie Częstochowa przygotowuje się do Ironmana), a po drugie sklep zainwestował w podoskop zamiast smutnego footdisca. Jednak lepiej byłoby – zarówno dla klientów, jak i dla sklepu – gdyby wstrzymać się jeszcze trochę z inwestycją i odłożyć na bieżnię z kamerką. Znów statyczne badanie daje błędną diagnozę. Czarno na białym mój ślad stopy jest charakterystyczny dla supinatorów, jednak nie dam się oszukać – przecież silnie odczuwam moją nadpronację podczas biegu. W efekcie dostaję do przymierzenia buty bez wsparcia. W porównaniu z zeszłym rokiem – dowiaduję się dużo więcej na temat poszczególnych modeli. Trochę muszę ciągnąć sprzedawczynię za język, ale dostaję to, czego chcę. Brakuje rozmiarów z pojedynczych modeli, ale i tak mam szanse przymierzyć kilka butów asfaltowych i kilka trailowych. W dodatku pani zapewnia, że nie ma problemu w zamówieniu jakiegoś modelu w moim rozmiarze, więc właściwie nie mam na co narzekać. Trochę doskwiera mi brak entuzjazmu ze strony sprzedawczyni – niby wszystko jest OK, ale jakby nie zależało jej na zawarciu kolejnej transakcji. Brak bieżni nie jest wielkim problemem jeśli chodzi o wypróbowanie butów – koło sklepu jest spory korytarz, po którym można swobodnie pobiegać.

Schludny i poprawny sklep. Braków w asortymencie nie można mu zarzucić (wygrywa m.in. w liczbie odżywek i suplementów), ale obsługa nie sprawia wrażenia jakby cieszyła się na widok nowego klienta.

Jacek Biega, Warszawa

ul. Okaryny 7
www.jacekbiega.pl

Suma punktów: 22/27

Widok sklepu mieszczącego się w piwnicy jednorodzinnego domu nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia. Ale to pozory. Już po chwili od mojego wejścia zainteresowała się mną sprzedawczyni, a po krótkiej wymianie zdań stanąłem na skanerze badającym nacisk stóp na podłoże (nowa inwestycja – w zeszłym roku był tylko podoskop). Wynik musiał być dość niestandardowy, bo ekspedientka poprosiła do pomocy Jacka. W końcu to Jacek, który biega. Jacek fachowym okiem ocenił wyniki, po czym zaczął dalsze badania. Znalazł u mnie niewielkie skrzywienie kręgosłupa (!), a po rozrysowaniu sił, które to skrzywienie wywołuje, wyjaśnił w czym problem (przy okazji oczywiście stwierdził pronację). Jednak odradził buty z jej wsparciem, tłumacząc, że mogłoby to spowodować pogłębienie mojej wady i ból w kolanie albo biodrze. Co ciekawe, przez cały poprzedni tydzień testowałem buty z lekkim wsparciem i po przebiegnięciu w nich w sumie 40 km, zaczęło mnie boleć… kolano. To już na pewno nie kwestia czarów – Jacek nie tylko biega, ale po prostu niesamowicie zna się na rzeczy! Oczywiście sam właściciel doskonale zdaje sobie z tego sprawę, więc za profesjonalne oględziny trzeba zapłacić 40 zł. Sam sklep posiada atrakcyjną ofertę zarówno butów, jak i innych akcesoriów biegowych, chociaż kilku gadżetów brakuje (np. pulsometry tylko na zamówienie). Niestety w żadnym z przymierzanych modeli butów nie mogłem się przebiec, gdyż przestrzeń piwnicy na to nie pozwala, brak bieżni również doskwiera. Zainteresowanie moją osoba znacznie spadło, gdy do sklepu zawitał europoseł Wojciech Olejniczak, więc postanowiłem podziękować za pomoc i wyszedłem.

Niewielki sklep z atrakcyjną ofertą. Jeśli traficie na samego Jacka – możecie liczyć na fachową pomoc w doborze obuwia, która nieco przypomina porady profesjonalnego fizjoterapeuty, za to jest dużo tańsza!

Sport Factory, Łódź

ul. Żeligowskiego 46
www.sport-factory.com.pl

Suma punktów: 21/27

To właściwie sklep sportowy, bo ma również rozbudowany dział dla rowerzystów. Może z czasem na środku pojawią się pianki i gogle, a Łódź stanie się organizatorem jakiegoś triathlonu? Strefie dla biegaczy nie można wiele zarzucić – darmowa wideoanaliza daje trafną ocenę biomechaniki moich nóg. Sprzedawca, po krótkim wywiadzie dotyczącym charakteru moich treningów, proponuje kilka modeli na asfalt i ze szczegółami wyjaśnia różnice. Oniemiała, czuję się, jakbym była u fizjoterapeuty. W innych sklepach nie spotkałam się z takim podejściem do doboru obuwia. Po porządnej dawce fachowej wiedzy dowiaduję się, że sprzedawca z wykształcenia rzeczywiście jest fizjoterapeutą, ale „on to tylko tutaj kolegę zastępuje”. Gratulacje dla kolegi, że umie sobie takich zastępców znaleźć! W oczy rzuca się mała liczba modeli butów – doliczyliśmy się tylko 45. Niby jest z czego wybierać, ale wymagający klient mógłby kręcić nosem. Inny asortyment też nie powala ilością i różnorodnością. Mamy nadzieję, że sklep po prostu jeszcze się rozkręca. Niestety, sam sklep nie organizuje wspólnych treningów lub spotkań z ekspertami, za to pan zasypuje mnie takimi ilościami informacji o miejscowych grupach biegowych, spotkaniach organizowanych przez kogoś-tam i własnych inicjatywach, że wychodzę ze sklepu z zapisanymi czterema adresami stron internetowych i cieszę się na myśl o ciekawych eventach. Aż szkoda, że nie mieszkam w Łodzi…

Sklep, w którym oprócz butów do biegania można kupić porządny rower. Wielkość asortymentu pozostawia wiele do życzenia, za to zdecydowanie warto się tam pojawić ze względu na darmową wideoanalizę i naprawdę fachowe porady sprzedawcy.

ForPro, Warszawa

ul. Myśliwiecka 4a
www.forpro.pl

Suma punktów: 21/27

Sklep, który sprzedaje wyłącznie produkty firmy Nike. Kraina mlekiem i miodem płynąca dla wyznawców tego producenta. Feeria przyjemnych barw i fantastyczny wygląd produktów to wizytówka firmy Nike. Po wejściu do sklepu czuję się jak na naprawdę ciekawej wystawie – jest co pooglądać. Sprzedawca nie każe mi czekać – od razu wykazuje zainteresowanie i chęć pomocy. Po krótkim wywiadzie zaprasza mnie na bieżnię w celu wykonania wideoanalizy. I tu cudowną podróż po rozkosznej krainie Nike muszę na chwilę przerwać. Wideoanaliza w ForPro kosztuje 50 zł. PIĘĆDZIESIĄT ZŁOTYCH! Przecież tylko ciut więcej kosztowały moje pierwsze w życiu buty do biegania! Kwota jest oczywiście zwracana przy zakupie butów, ale chyba trzeba być naprawdę zagorzałym fanatykiem firmy Nike, żeby się na to porwać. A jeśli buty tej firmy nie spełnią naszych potrzeb? Wideoanalizie oczywiście nie można niczego zarzucić, kompetencji sprzedawcy również. Z zaangażowaniem proponuje mi różne modele butów, a w każdych mogę się przebiec na bieżni. Są problemy z rozmiarami, ale sprzedawca zapewnia, że może zamówić buty w moim nieszczęsnym rozmiarze. Koniec lutego to nie był szczęśliwy moment na odwiedzanie ForPro – nie mogę przymierzyć żadnego terenowego buta, bo moja stopa jest za duża. Jednak pomijając kwestię butów – asortyment w sklepie jest naprawdę bogaty. Niby jedna firma, a wybór imponujący. Niejeden lokalny sklep dla biegaczy miał podobny wybór odzieży i gadżetów, choć oferował towar różnych producentów.

Oferta wyłącznie dla wyznawców firmy Nike. Potwornie droga wideoanaliza może zniechęcić do pozostania w sklepie. Jeśli jednak kocha się styl Nike i ma się już buty – można się porządnie ubrać w fajne, ale i praktyczne ciuszki.

Świat Biegacza, Poznań

ul. Kanałowa 15
www.swiatbiegacza.pl

Suma punktów: 21/27

Minął rok, lecz w kwestii chłodu nic się nie zmieniło. Albo pracownicy się hartują, albo nie starczyło kasy na ogrzewanie. Za to można wygodnie usiąść i pojawił się dywanik, więc przynajmniej chłodem bije tylko od sprzedawcy, a nie od podłogi. Po wideoanalizie (bezpłatna) oglądamy wspólnie mój bieg w zwolnionym tempie, po czym pan stwierdza, że nie mam żadnej wady. Może dlatego, że analizował tylko prawą nogę (w lewej nadpronacja jest wyraźniejsza), a może po prostu w trakcie weekendu moja nadpronacja zniknęła – w każdym razie w piątek w Warszawie jeszcze była. Niby dostaję kolejne modele butów do przymierzenia, ale o każdy kolejny muszę prosić z coraz bardziej błagalnym wzrokiem. Fachowych informacji jak na lekarstwo. Jeśli o coś nie zapytam, to niczego się nie dowiem. Choć jeśli już uda mi się coś wyciągnąć – ma to sens. Poza tym sprzedawca raz rozmawia ze mną, raz ze swoim kolegą, na niektóre komentarze z mojej strony nie reaguje wcale. Widząc zaangażowanie sprzedawcy mam ochotę wyjść już przy drugiej parze butów, ale ciągnę moje marudzenie jeszcze przez kolejne dwa modele. Niczego się nie dowiedziałem, wady u mnie nie zdiagnozowano, a atmosfera w sklepie nie zachęciła do kupienia nawet skarpetek.

Sklep oferuje spory wybór zarówno butów, jak i odzieży, ale panom za ladą chyba wcale nie zależy, żeby coś z tego sprzedać. Za to wideoanaliza darmowa – jeśli sam umiesz odczytać wadę swojego kroku biegowego z ekranu laptopa, to polecamy.

RunnersWorld, Poznań

ul. Wroniecka 5
www.runnersworld.pl

Suma punktów: 16/27

Sklep znajduje się w ścisłym centrum miasta – ok. 200 metrów od rynku. Wprawdzie jego powierzchnia przypomina bardziej niewielką szopę na narzędzia, ale okazuje się, że to porównanie nie jest do końca błędne – sporo tu ciekawego sprzętu! Rozglądam się przez chwilę, po czym słyszę uprzejme: „W czym mogę pomóc?”. Niestety na dobrych chęciach się kończy. Kiedy sprzedawca usłyszał, że jestem początkującym biegaczem, stwierdził, że nie wiadomo, czy w ogóle spodoba mi się ten sport, więc nie warto mi nic wyjaśniać, a co dopiero badać. Gorszy dzień sprzedawcy czy niezrozumiała dla nas – maluczkich – polityka sklepu? Widzę leżącego gdzieś w kącie footdisca, więc staram się z całych sił tak moderować dyskusję, żeby w końcu pan zaproponował mi badanie. Po kwadransie się udało. Pan jeszcze prosi, żebym przebiegł się po sklepie, żeby mógł obejrzeć swoje achillesy w ruchu. Niestety już po 3 krokach przykleiłem się do wystawowej szyby, więc nic dziwnego, że sprzedawca nie dostrzegł żadnej wady. Zaczynam mierzyć. Żadnego komentarza. Postanawiam więc zapytać o różnicę między modelami, które oglądam. „Ten ma więcej amortyzacji” – słyszę w odpowiedzi. To by było na tyle, jeśli chodzi o fachowe opinie. Namawiam sprzedawcę, żeby może jednak pokazał mi jakieś ciekawsze buty oprócz najprostszego modelu ASICSA, ale widząc poziom zaangażowania – przestaję naciskać. W końcu i tak niczego ciekawego się tu nie dowiem.

Jeśli wiemy, czego szukamy, warto tu zajrzeć – mnóstwo butów w pełnej rozmiarówce. Jednak na fachową poradę (tak jak przed rokiem), nie ma co liczyć. Chyba że sprzedawcy z RunnersWorld w końcu lutego mają zawsze niemożebne migreny.

Athletics Forever, Wrocław

ul. Piłsudskiego 74
www.athleticsforever.w8w.pl

Suma punktów: 16/27

Wszedłem, popatrzyłem i już właściwie miałem ochotę wyjść. W sklepie brakuje tylko baneru z napisem: „Wszystko za 5 zł”. Ilość sprzętu jest imponująca, ale w sklepie panuje taki chaos, że trzeba mieć naprawdę dużo czasu, żeby pomiędzy płetwami i rękawicami narciarskimi znaleźć coś do biegania. Od zeszłego roku stanowczo poprawiła się jednak strefa butów – przy poprzedniej wizycie pojedyncze modele poustawiane były na chybił trafił na różnych półkach. Teraz na wszystkie buty została przeznaczona jedna ściana, eleganckie półeczki opatrzone są logotypami producentów. Sporo jednak modeli sprzed kilku sezonów. Dobra, koniec oglądania, bo sprzedawca w końcu odrywa się od rozmowy z kolegą i zaczynamy szopkę, bo trudno to nazwać profesjonalnym doradztwem. Gdy mówię, że nic nie wiem o biomechanice, pan przechyla głowę, niczym gołąb czekający na okruszki chleba, i patrząc na moje nogi mówi: „Pronacja, co nie?”. Nie wiem, czy mam się śmiać, czy bić brawo za poprawną diagnozę, bo równie dobrze mógłbym usłyszeć: „Impotencja, co nie?” i miałoby to tyle samo wspólnego z fachowym badaniem. Nie mówię nawet, jaki mam rozmiar stopy, a po chwili dostaję do ręki idealnego buta. Magia. Biegam po korytarzu, a pan z jeszcze większą pewnością potwierdza wcześniejszą diagnozę. Siadam na niewygodnym plastikowym krześle i przymierzam kolejne modele. Jednak gdy sprzedawca słyszy, że dzisiaj jeszcze pewnie się na nic nie zdecyduję, coraz mniej chętnie udziela kolejnych informacji na temat obuwia, mówiąc, że w Warszawie za fachowe doradztwo trzeba zapłacić 40 zł. Wychodzę mając bardzo mieszane uczucia – nie wiem, czy byłem właśnie w sklepie biegowym czy w second handzie i czy doradzał mi fachowiec-czarodziej czy emerytowany sportowiec… Rozumiecie, co nie?

Gdy nasza trzecia wysłanniczka na początku marca ponowiła wizytę w Athletics Forever, usłyszała od sprzedawcy, że po pierwsze – jeśli ma zamiar tylko poprzymierzać i nic nie kupić, to on nie ma na to czasu, a po drugie – chyba od następnego miesiąca zacznie pobierać opłaty za dobór butów. Życzymy powodzenia – może wreszcie uzbiera się na bieżnię?

Profesjonalizm połączony z szamanizmem. Jeśli nie możesz znaleźć ulubionych butów z poprzedniej dekady, zapraszamy do Wrocławia. Mnóstwo butów i darmowe czary-mary.

RunKing, Ostrów Wielkopolski

ul. Kościuszki 26
www.sklep-runking.pl

Suma punktów: 11/27

Jeszcze zanim wejdę do środka, już przez szybę widzę drugi koniec sklepu. Przestrzeń klaustrofobiczna, ale może na Ostrów wystarczy. Pierwsze zaskoczenie to sprzedawczyni, która siedzi za ladą w puchowym płaszczyku i trzęsie się z zimna. Obok gazowy piecyk. OK, jest koniec lutego, ale nawet ja przyszłam z dworu w bezrękawniku. Na szczęście chłód czuję tylko w powietrzu, a od sprzedawczyni dostaję ciepły uśmiech. Niestety – ten uśmiech pozostanie jednym z niewielu pozytywnych wspomnień z tego sklepu. Metody doboru obuwia są żadne – sprzedawczyni pokazuje mi footdisc zawinięty w folię i mówi, żebym wróciła na wiosnę, bo teraz nie zadziała. Szkoda. Sprzedawczyni nie zadaje mi żadnych pytań dotyczących treningów, nie pada też żadne mądre słowo typu „pronacja” czy „supinacja”. Czuję się, jakbym była z koleżanką w zwykłym obuwniczym. Co więcej, nie ma ŻADNEGO buta w moim rozmiarze. Ani damskiego, ani męskiego. Jak na damskie standardy – moja stopa to płetwa, natomiast wśród męskich nie znajdę nic poniżej 44. Ale przynajmniej mi nogi nie zmarzną przy przymierzaniu. Pani wydaje się być mocno zniechęcona siedzeniem w tak smutnym i zimnym miejscu. Wcale się nie dziwię, ja po 5 minutach mam ochotę stamtąd wyjść. Próbuję jednak powalczyć o jakieś punkty dla tego sklepu i ciągnę panią za język, ale nie udaje mi się usłyszeć żadnych sensownych informacji.

Raczkujący sklep, do którego lepiej wybrać się dopiero, jak się rozkręci. Wiosną i latem pewnie ożywa z zimowego snu, więc bardziej zdeterminowani klienci może znajdą tam coś dla siebie. Nam się nie udało.

Olimpia, Bydgoszcz

ul. Gdańska 27
www.olimpiasport.pl

Suma punktów: 10/27

Chyba jedyny sklep, w którym od zeszłego roku absolutnie NIC się nie zmieniło. Sprzedawca wciąż siedzi tam trochę za karę, a zysk sklepu najwidoczniej nie odbija się na jego zarobkach. Niejednego klienta widok niektórych modeli stojących na półkach mógłby złapać za serce – wspomnienia sprzed kilku sezonów unoszą się w powietrzu. Sprzedawca wie, co to jest biomechanika, więc zaprasza mnie do zbadania śladu stopy na foodiscu. Ślad oczywiście wygląda na stopę supinatora – nie wiem, który to już raz okazuje się, że badanie statyczne nie zawsze daje poprawne wyniki. Dostaję do przymierzenia jakąś parę butów i sprzedawca zachęca mnie do wypróbowania ich na bieżni. Bez żartów – „bieżni”?! Tak jak w zeszłym roku – wkładam olbrzymią ilość energii, żeby choć odrobinę poruszyć ten smutny chodniczek. Siłę biegową da się na tym zrobić, ale nijak nie da się tak sprawdzić stóp. Z fachowych informacji dowiaduję się, że modele damskie od męskich różnią się kolorystyką oraz że w butach asfaltowych biega się po asfalcie, a w trailowych w terenie. Fantastycznie, pewnie za chwilę dowiem się, że koszulki zakłada się przez głowę, a legginsy na tyłek. Robię oczy kota ze Shreka i prawie błagam o jakiś inny model buta. Niestety wśród damskich nie ma żadnego w moim rozmiarze, w męskich jakieś resztki się znalazły. Przy tym sprzedawca zaznacza, że ASISC to absolutnie najlepszy producent i nie bardzo chce mi pokazać buty innej firmy. Mam nadzieję, że chociaż co jakiś czas strzepuje kurz np. z new balance’ów…

Bez owijania w bawełnę – to sklep, z którego po kilku minutach wizyty chce się uciekać, gdzie pieprz rośnie. Głęboko wierzymy, że wiosna wnosi tam trochę życia, ale mimo to potrzebne są gruntowne zmiany.

Badania rozpoczęły się 30 stycznia i zostały zakończone 26 marca 2012 r. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za zmiany, które dokonały się później.

Zobacz według jakich kryteriów oceniliśmy sklepy:

Ranking sklepów biegowych 2012. Kryteria

 „Ranking sklepów biegowych 2012”, Bieganie, maj 2012

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *