Olga Ochal – pierwsza polska ofiara meldonium

Autor: Marcin Nagórek • 09.06.2016

olga ochal

Olga Ochal, polska maratonka pochodzenia ukraińskiego, jest pierwszą w Polsce biegaczką, u której wykryto słynny już lek meldonium. Wynik pozytywny dało badanie przeprowadzone po starcie w Poznań Półmaratonie, 16 kwietnia 2016.

Przypomnijmy najpierw, czym jest meldonium. To lek na serce, produkowany na Łotwie, nieznany i nierejestrowany m.in. w Europie i Stanach Zjednoczonych, ale powszechnie dostępny w krajach byłego ZSRR. Jak się okazało, powszechnie stosowany przez sportowców z krajów byłego ZSRR w celu poprawy wyników sportowych. W 2014 Światowa Organizacja Antydopingowa oficjalnie poinformowała, że rozpoczyna obserwację, czy meldonium nie jest bezprawnie używane w sporcie. Dnia 29 września 2015 ukazała się lista środków zabronionych w 2016 i na niej meldonium. Od 1 stycznia 2016 rozpoczęto badanie i dyskwalifikację sportowców, w których organizmie wykryto tę substancję.

Szybko okazało się, że to największa od lat afera dopingowa. Do marca oficjalnie wpadło 128 zawodników i zawodniczek różnych dyscyplin, głównie z Rosji, ale też m.in. Ukrainy i Etiopii. Najsłynniejszą przyłapaną została gwiazda tenisa, Rosjanka Maria Szarapowa, która w tym tygodniu nieprawomocnie została zawieszona na dwa lata. Jak się wkrótce okazało, część sportowców tłumaczy, że zaprzestało przyjmowania meldonium w grudniu 2015, ale substancja skumulowała się w organizmie i jest wykrywana już po dacie zakazania.

I tu zaczyna się historia Olgi Ochal. Ta 31-letnia biegaczka z życiówką 2:31:33 w maratonie pochodzi z Ukrainy i pierwotnie startowała jako Olga Kalendarowa. W 2008 wyszła za mąż za polskiego maratończyka, Pawła Ochala, i w 2011 otrzymała polskie obywatelstwo. Obecnie jest zatrudniona w polskim wojsku i biega wyczynowo. M.in. w 2012 była jedną z kilku kandydatek do reprezentacji olimpijskiej. Nie udało się jej jednak wykonać wymaganego minimum w maratonie.

Dnia 16 kwietnia tego roku Olga zajęła trzecie miejsce w Poznań Półmaratonie. Jest to jedna z nielicznych w Polsce imprez, która regularnie przeprowadza badania antydopingowe. Niemal co roku w Poznaniu ktoś wpada – ostatnią ofiarą jest Ukrainiec Bogdan Semenowicz, startujący w biegach ulicznych w Polsce, który do grudnia 2017 odbywa karę dwuletniego zawieszenia. W tym roku doping wykryto u Olgi Ochal.

9 czerwca zawodniczka na swoim profilu na facebooku opublikowała wyjaśnienia dotyczące wpadki. Stwierdziła, że meldonium przepisał jej lekarz i stosowała lek w grudniu 2015, w celach zdrowotnych, a nie poprawy wyników. Pozytywny wynik próby w kwietniu 2016 ma być efektem tej kuracji. Olga nie wyjaśnia jednak, jaka choroba wymagała przyjmowania leków na serce oraz jaki lekarz i dlaczego przepisał jej lek niezarejestrowany w Polsce. Broni się także stwierdzeniem, że:

Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) sugeruje przy tym by w sprawach gdzie stężenie meldonium jest poniżej 1 ug/mL i kontrola antydopingowa została przeprowadzona po 1 marca 2016 r. z uwagi na konieczność przeprowadzenia dodatkowych badań naukowych, które dookreślą czas stosowania meldonium, jakiekolwiek postępowania dyscyplinarne zawiesić.

W sprawie meldonium rzeczywiście pojawiły się wątpliwości co do tego, jak szybko lek jest wypłukiwany z organizmu. Pierwotnie informowano o dwóch tygodniach, okazało się jednak, że jest to zależne od stosowanej dawki i czasu podawania. W niektórych przypadkach lek może pozostawać w organizmie co najmniej przez kilka tygodni. W związku z tym rzeczywiście wydano zalecenie, aby niewielkie ilości meldonium, które wykryte zostają – nie po 1 marca, jak pisze Olga Ochal, a przed 1 marca 2016 – przypisać stosowaniu przed 1 stycznia 2016. Z oficjalnego zalecenia IAAF wynika, że każda ilość meldonium odnajdywana w organizmie sportowca po 1 marca 2016 będzie traktowana jako doping. Na razie jednak trwają postępowania i dopiero w tym tygodniu, jako pierwszą, do tego nieprawomocnie, skazano na dwa lata zawieszenia tenisistkę Marię Szarapową. Co ważne, Szarapowa przyznała na konferencji prasowej, że nie wiedziała o wpisaniu meldonium na listę substancji zakazanych i stosowała lek już w 2016. Los pozostałych przyłapanych jest na razie nieznany, toczą się postępowania, a w interesie każdego z nich jest udowodnienie, że lek nie był stosowany po grudniu 2015.

Sprawa Olgi Ochal trafi teraz przed oblicze polskiego oddziału Komisji Antydopingowej. Biegaczka uważa, że jest niewinna i dalej startuje. Jakkolwiek dalej potoczy się sprawa, Olgę można śmiało uznać za pierwszą ofiarę „afery meldonium” w polskim bieganiu, a także jedną z pierwszych w ogóle w polskim sporcie. Do tej pory publicznie ujawniono tylko sprawę pochodzącego z Rosji zapaśnika Magomedmurada Gadżijewa, reprezentującego nasz kraj.