Zaplanuj sukces od początku do końca – część 2: Pływanie

Autor: Maciej Żywek • 28.04.2017

water-2208931_1280

W pierwszej części (klik) pisaliśmy o przygotowaniu przedstartowym. Teraz pora na pierwszą część rywalizacji triathlonowej – pływanie.

Sprawdź warunki

Jeżeli nie mieliśmy okazji zrobić tego wcześniej, to kilkanaście minut przed startem warto poświęcić na zaznajomienie się z warunkami, w jakich przyjdzie nam pływać. Boje na trasie rzadko będą pomocne w nawigacji, zazwyczaj lepiej sprawdzają się punkty orientacyjne na brzegach. Trzeba tu jednak zwrócić uwagę, że taki punkt często wygląda inaczej (lub wcale go nie widać) z poziomu tafli wody, a inaczej z perspektywy osoby stojącej. Pewnym rozwiązaniem jest kucnięcie i zmiana widoku na bliższy realiom startowym.

Jak uniknąć pływania zygzakiem?

Specjaliści ze SwimSmooth sprawdzili tor ruchu zawodników w wodzie na dystansie połowy Ironmana za pomocą śledzącego ich programu komputerowego. Okazało się, że ci, którym pokonanie tego odcinka zajęło około 40 minut (a więc średnia statystyczna), dokładają sobie nawet 400 metrów pływając zygzakiem! To w przybliżeniu 8 minut! Dobry punkt odniesienia, pozwalający na łatwą nawigację wart jest więc zazwyczaj osobistego rekordu na tym etapie rywalizacji.

Częste unoszenie głowy teoretycznie pozwoli na lepszą orientację w terenie, ale tkwi tu pewien haczyk. Po pierwsze, musimy rzeczywiście coś zauważyć. Jeżeli będziemy się starać w trakcie jednego ruchu ręką złapać powietrze, sprawdzić pozycję i szybko powrócić do normalnego ułożenia ciała, możemy być pewni, że niewiele zarejestrujemy. To spowoduje potrzebę szybkiego powtórzenia tego manewru. A każde uniesienie głowy, to nogi i biodra uciekające w dół i strata tempa. Lepiej sprawdzą się 2-3 cykle kraulem ratowniczym, z oczami nad powierzchnią wody, powtarzane w dłuższych odstępach czasu.

Jak nauczyć się pływania prosto bez częstego rozglądania się? Kiedy mamy okazję trenować na pustym torze basenowym, wplećmy do rozgrzewki lub rozpływania lekkie pływanie z zamkniętymi oczami. Tak, aby jak najpóźniej wpaść na liny oddzielające tory. Niech to będzie choć jeden ruch więcej niż poprzednim razem. Praktyka czyni mistrza.

Okularki bez pary

Zakładam, że wszyscy na start zabierają okularki, które sprawdzili wcześniej na treningach. To może jednak nie wystarczyć. Parowanie okularów jest w dużej mierze efektem różnicy temperatur między zawodnikiem a wodą. Im większa różnica, tym większa szansa na osadzanie się uciążliwej rosy wewnątrz okularów. Woda w otwartym zbiorniku będzie najczęściej zimniejsza niż w basenie, a temperatura ciała dzięki termicznym właściwościom pianki – wyższa. W takich warunkach wielokrotnie sprawdzony sprzęt potrafi zawieść. Wysmarujmy więc szkiełka dodatkową warstwą środka przeciw parowaniu lub wpuśćmy kilka kropli wody do środka. Ten ostatni sposób tylko w niewielkim stopniu zmniejszy komfort pływania, a kilka kropli przy każdym poruszeniu głową będzie „zmywało” ewentualną parę.

Najważniejsze jest dobre ustawienie!

Zawodnicy, dla których woda jest źródłem stresu, powinni ustawić się z tyłu, pozwalając ruszyć głównej grupie i dopiero wtedy włączyć się do rywalizacji. We wszystkich innych przypadkach lepiej ustawić się z przodu. Może nie być komfortowo, część z rywali bezlitośnie będzie po nas przepływać. Omijamy jednak w ten sposób problemy z wyprzedzaniem najwolniejszych, poprawiających okularki, odpoczywających i innych tamujących ruch zawodników. To często pozwala zaoszczędzić dobrą minutę. Gdzie się najlepiej ustawić? Jak w każdej rywalizacji, w której czerpiemy korzyści z draftingu, trzeba znaleźć sobie pozycję, w której w jak największym stopniu korzystamy z pracy rywali, zachowując przy tym maksimum kontroli otoczenia. W zawodach na dystansie olimpijskim, gdzie pływanie odgrywa ogromną rolę, trenerzy obserwują zazwyczaj tylko pierwsze 200 metrów. Kto będzie umiał znaleźć tu sobie dobre miejsce, powinien dotrwać do strefy zmian z dobrym czasem. Kto da się zamknąć w słabszej grupie, musi pogodzić się ze stratami lub pracować znacznie ciężej na ten sam efekt. Drugi z czynników, kontrola, oznacza takie miejsce, z którego możemy obserwować rywali, korzystając z ich nawigacji. Oddychanie na stronę, po której nikogo nie ma jest dość wygodne, wzburzona woda nie przeszkadza w nabieraniu powietrza. Możemy być jednak pewni, że szybko nasze drogi z grupą się rozejdą, a my nie zauważymy nawet, kiedy się to stanie.

Nie dajmy się pokusie mocnego wyjścia z wody

Za chwilę zmienimy pozycję horyzontalną na pionową i błędnik będzie miał trudne zadanie do ogarnięcia tego w biegu przy jednoczesnym rozpinaniu i zdejmowaniu pianki. Przed nami pierwsza strefa zmian, gdzie spokój i opanowanie pozwoli nam zaoszczędzić znacznie więcej czasu, niż te kilka sekund walki na ostatnich metrach w wodzie.

Artykuł pochodzi z magazynu „Triathlon” będącego częścią miesięcznika „Bieganie”, maj 2016

Czy trenujesz nawigację w wodzie otwartej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger