fbpx

Gadżety i akcesoria dla triathlonisty. Część pierwsza – rower.

triathlon-1815682_1920

“Triathlonista” dla wielu brzmi dokładnie tak samo jak “gadżeciarz”. Trudno nie zgodzić się z tezą, że zajmowanie się tą dyscypliną wymaga od nas wyposażania się w coraz większą ilość sprzętu. Granica pomiędzy potrzebnym, korzystnym ekwipunkiem a przepłaconymi gadżetami może być bardzo płynna. Z czego rzeczywiście skorzystamy, a co można spokojnie sobie odpuścić?



Na rynku triathlonowym co chwilę pojawiają się kolejne akcesoria, które mają pomóc nam szybciej pływać, jechać i biec. Szczególnie podatnym gruntem jest środkowa dyscyplina triathlonu, czyli kolarstwo. To właśnie w tym obszarze mamy największe pole do manewru w zakresie usprawniania sprzętu. Nie dzieje się tak bez przyczyny. Co prawda nawet najbardziej zaawansowany rower nie pojedzie sam, to jednak dobry sprzęt rzeczywiście może w dość wyraźny sposób zmniejszyć nas czas przebywania na trasie zawodów. 

Łatwo jest popaść w przesadę i rozpędzić się z kupowaniem coraz to kolejnych akcesoriów. Tu producent obiecuje urwanie 20 sekund na trasie ½ Ironmana, tam możemy kupić sobie dodatkową minutę… Nie zapomnijmy jednak o tym, że podstawową siłą napędzającą ten jednoślad jest człowiek. Bez odpowiedniego treningu nie poprawimy się na tyle, na ile naprawdę nas stać. Bądźmy jednak ostrożni z ocenianiem innych. Na pewno niejeden raz widzimy na zawodach osoby, które pokonują dystans wielokrotnie wolniej niż my, a jednocześnie są dumnymi posiadaczami sprzętu znacznie droższego niż nasz. Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe – zanim pozwolimy sobie na niewybredny komentarz, zastanówmy się, czy chcielibyśmy, aby ktoś inny zaglądał nam do portfela i komentował nasze wydatki.

Zegarki z GPS

To zazwyczaj pierwszy zakup, o jakim myślimy, podejmując plan trenowania “bardziej na poważnie”. Trudno podważyć jego sensowność. Zegarek sportowy pozwala nam na monitorowanie wysiłku, jest też świetną, a często jedyną skarbnicą informacji dla trenera z którym współpracujemy. Dzięki zapisom tempa, tętna i innych parametrów jesteśmy w stanie precyzyjnie planować i obserwować nasze postępy.
Kupując zegarek do triathlonu, zwróćmy uwagę na to, jakich funkcji będziemy realnie potrzebować. Na rynku wciąż nie ma zbyt wielu modeli, które oferują to na czym może szczególnie nam zależeć: liczeniu dystansu w wodzie i rozpoznawaniu stylu pływania. Jeśli zamierzamy używać zegarka także w basenie, nasz wybór siłą rzeczy zawęzi się do kilku zegarków.
Jeżeli chcemy używać sprzętu także jako licznika rowerowego, przyjrzyjmy się też możliwościom mocowania go na kierownicy, przepinania między kierownicą roweru a paskiem na nadgarstek oraz temu, czy można połączyć go z pomiarem mocy w rowerze. Nawet jeśli nie używamy go obecnie, nie jest wykluczone, że będzie to jeden z kolejnych naszych zakupów.

Pomiar mocy do roweru


Jest to prawdopodobnie jeden z najbardziej przydatnych akcesoriów dla kolarza i triathlonisty. Trening z pomiarem mocy pozwala nam na bardzo efektywne konstruowanie i realizowanie planu treningowego. Zalety używania pomiaru można mnożyć. Jedną z najważniejszych zalet jest fakt, iż moc, wyrażana bezwzględnie, jest dużo bardziej wiarygodnym parametrem niż tętno czy prędkość, które zależą od bardzo wielu zmiennych. Obecnie na rynku istnieje ogromnie wiele rodzajów pomiarów, różniących się także ceną. Zasada jest prosta: wyposażmy się w najdroższy na jaki możemy sobie pozwolić. Mamy do wyboru między innymi pomiar mocy w pedałach, korbie i piaście tylnego koła. Niezależnie od tego, który wybierzemy, możemy być zdziwieni, jak szybko zaczniemy robić postępy w treningu.

Kask aerodynamiczny


Dla niektórych może być to zaskakujące, jednak fakt jest taki, że kask czasowy to element, na którym możemy ugrać naprawdę wiele. Dzięki kształtowi sprzyjającemu opływowości jesteśmy w stanie pokonać odcinek kolarski wyraźnie szybciej. Jeżeli zależy nam na osiągnięciach sportowych, jest to z pewnością element, który warto rozważyć. Ale uwaga – zanim wystartujemy w zawodach w nowym kasku aerodynamicznym, zdecydowanie warto najpierw trochę w nim potrenować. Aerodynamika osiągana jest w nim kosztem wentylacji, więc w bardzo ciepły dzień możemy dosłownie ugotować sobie głowę. Jeśli jesteśmy na to wrażliwi, może stać się to dla nas wyraźnym problemem, a przyzwyczajanie się zajmie nam nieco więcej czasu.

Strój aero


W ostatnich sezonach coraz częściej widzimy na arenie rywalizacji zawodników w strojach z dłuższym rękawem. Niejeden z nas pewnie zastanawiał się, dlaczego triathloniści na długich dystansach, startujący w upalne dni, ubierają się w “cieplejsze” stroje. Jednak dłuższy rękaw wpływa nie tylko na zwiększoną ochronę przed palącym słońcem, lecz także na to, że spędzimy na trasie mniej czasu. Opływowy strój – na którego aerodynamikę wpływa w głównej mierze właśnie rękaw – jest obecnie jednym z elementów must have dla zawodników dłuższych dystansów, którym zależy na każdej sekundzie wyścigu.
W przypadku stroju również możemy spodziewać się zasady “im droższe tym lepsze”. Oprócz opływowości, specjalistyczne stroje zaoferują nam wygodę użytkowania oraz trwałość. Jeżeli nie zależy nam na tym, aby co pół sezonu zmieniać strój ze względu na upodobania modowe, zdecydowanie warto zainwestować w porządny strój, który będzie z nami nawet przez kilka kolejnych sezonów startowych.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger