fbpx

Wydarzenia > Aktualności > Wydarzenia

Przepychanka polskich biegaczy na zawodach w Chorzowie

Rozmys Kszczot 8

Podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej w Chorzowie na bieżni doszło do nieprzyjemnej sytuacji. Dwóch polskich reprezentantów, Adam Kszczot i Michał Rozmys, starło się brutalnie w czasie biegu na dystansie 1000 metrów. Analizujemy na zdjęciach, dlaczego tak się stało i kto miał rację.

Adam Kszczot to najlepszy polski średniodystansowiec, dwukrotny wicemistrz świata i trzykrotny mistrz Europy w biegu na dystansie 800 metrów. Michał Rozmys – czwarty w mistrzostwach Europy na 800 metrów, młodzieżowy rekordzista Polski na 1500 metrów, specjalista od tego dystansu, sześć lat młodszy od Adama. Podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej w Chorzowie zawodnicy zmierzyli się na pośrednim dystansie 1000 metrów, czyli jednego kilometra.

250 metrów przed metą między Polakami doszło do ostrej przepychanki, która niemal zakończyła się upadkiem. Po zawodach starszy mistrz ostro zganił młodego rywala, strofując go, że nie potrafi biegać, sugerując, że mógłby być zdyskwalifikowany i zrzucając na niego całą winę za starcie. Prawda wydaje się jednak bardziej skomplikowana, a jeśli na siłę szukamy winy, to wydaje się ona w większym stopniu leżeć po stronie Adama Kszczota. Co więcej, są podstawy do dyskwalifikacji obu średniodystansowców.

Przyjrzyjmy się zdjęciom z biegu. Tu zaczyna się cała sytuacja. 280 metrów przed metą Adam Kszczot prowadzi, a Michał Rozmys atakuje po zewnętrznej stronie:

Rozmys Kszczot

Poniżej widok z boku trzy sekundy później i kluczowy moment: Michał Rozmys jest wyraźnie z przodu. To bardzo ważne w interpretacji sytuacji. Widać, że Adam dał się zaskoczyć atakiem i wyprzedzić:

Rozmys Kszczot 2

Dwie sekundy później Michał nadal jest przed Adamem i przed wirażem walczy o pozycję przy krawężniku. W biegach średnich to normalne i akceptowalne, aczkolwiek nie do końca da się jasno określić, kiedy walka wykracza poza sportową rywalizację. W teorii jeden rywal nie powinien przeszkadzać drugiemu, ale w praktyce do tego rodzaju starć dochodzi często. Na rozpychanie łokciami i barkami sędziowie zwykle patrzą spokojnie, dyskwalifikacja następuje za zabieganie drogi i brutalne popchnięcia.

Rozmys Kszczot

Potem zaczyna się właściwe starcie. Adam rusza do przodu i próbuje nie dopuścić do tego, aby to Michał znalazł się z przodu. Do tej pory sytuacja nie wykracza poza to, co zwykle obserwuje się w biegach średnich. Dwóch biegaczy walczy o pozycję. Michał Rozmys jest w lepszej sytuacji, bo znalazł się lekko z przodu. W tej sytuacji to Adam atakuje od tyłu, broniąc miejsca przy krawężniku.

Rozmys kszczot 4

Zaczyna się robić groźnie. Michał zszedł dość mocno do krawężnika, co widać będzie na ujęciach z przodu. Adam, który przez moment znalazł się z tyłu, próbował się przepchnąć z powrotem na prowadzenie, ale nie dał rady wyższemu i silniejszemu rywalowi. Autor tekstu miał okazję biegać z Michałem Rozmysem i potwierdza, że to kawał chłopa. Podany w Wikipedii wzrost 187 centymetrów wydaje się niedoszacowany, bo tyle ma autor, a Michał na bieżni był wyższy od niego o pół głowy ; ) Tutaj Adam próbuje się prześliznąć:

Rozmys Kszczot

A tu widać, jak odbija się od Michała, obaj zderzają się łokciami:

Rozmys Kszczot 5

Po czym Adam wyraźnie zostaje z tyłu, widoczny jest kontakt ciała. Michał Rozmys rozpycha się, ale to samo robi Adam. Obaj próbują znaleźć się z przodu. Ma to sens: biegnąc tuż przy krawężniku, nie nadrabia się dystansu. Tak wygląda codzienność biegów średnich.

Rozmys KSzczot 7

O ile do tej pory sytuacja była dość jasna i jednoznaczna – dwóch średniodystansowców rozpycha się przy krawężniku, nie ma podstaw do dyskwalifikacji żadnego z nich, tak po chwili to Adam Kszczot robi rzecz absolutnie niedopuszczalną. Po tym, gdy nie dał rady przepchnąć się obok Michała, w nieprzyjemny sposób popycha go z tyłu. To jest podstawa do natychmiastowej dyskwalifikacji. Nie Rozmysa, ale Kszczota, bez żadnych wątpliwości. Jednocześnie nie mam zamiaru potępiać polskiego mistrza 800 metrów. Tego typu sytuacje w biegach średnich są częste. Pchnięcie rywala jeszcze po starciu to nerwy, pochodna starcia, odreagowanie, próba złapania równowagi. Zwykle jednak nie jest tak brutalna:

Rozmys Kszczot 8

Michał Rozmys traci równowagę:

Rozmys Kszczot 9

Autor tekstu poza tym, że jest biegaczem, ma także uprawnienia sędziego lekkiej atletyki i nie ma wątpliwości: za takie popchnięcie można biegacza od razu zdyskwalifikować. Przyjrzyjmy się jeszcze raz sytuacji, ale z boku. To moment, kiedy Michał znajduje się przed Adamem. Z przodu tego nie widać, dlatego trzeba wrócić do zdjęcia numer dwa. Gdyby to Rozmys był z tyłu i spychał Adama, jego wina byłaby niezaprzeczalna, bo to on przeszkadzałby Adamowi. Wyższy biegacz najpierw jednak wyprzedził, a dopiero potem zaczął wywierać presję, schodząc do krawężnika.

Rozmys KSzczot 10

Poniżej widzimy, co zdenerwowało (poniekąd słusznie) Adama: Rozmys jest z przodu i zaczyna napierać ciałem. Kszczot go odpycha. Kluczowy jest fakt, że to Rozmys jest z przodu. Adam Kszczot popełnił błąd, dając się zaskoczyć i wyprzedzić. Zachowanie Michała Rozmysa jest dalekie od elegancji, ale nie wykracza poza ramy sportowej rywalizacji. Tego typu przepychanki dzieją się praktycznie w każdym biegu średniodystansowym.

Rozmys Kszczot 11

To zdjęcie pokazuje, co ewentualnie mogłoby być argumentem za dyskwalifikacją Michała Rozmysa – bardzo mocno napiera ciałem do wewnątrz. Na powtórkach widać jednak, że widoczne tu pochylenie jest efektem tego, że Adam po zderzeniu zostaje z tyłu. Obaj biegacze pchają się nawzajem, wskutek tego Adam odpada do tyłu, przegrywając walkę na łokcie, a pozbawiony oparcia Michał leci mocno do wewnątrz:

Rozmys KSzczot 13

Tu mamy efekt przepychanki: jeden leci do tyłu, drugi w bok. Michał wpada Adamowi pod nogi. Gdyby oprzeć się na tych zdjęciach, wydaje się, że to jego wina. Analiza z boku pokazuje jednak, że to Rozmys był z przodu, a Adam próbował łokciami, jako pierwszy, nie dopuścić do wyprzedzenia.

Rozmys Kszczot 14

Poniżej jeszcze raz widok tego, że zejście w bok Rozmysa nie było skokiem pod nogi rywala. Obaj biegacze opierali się o siebie, a kiedy Michał stracił oparcie po tym, gdy Adam odpadł do tyłu, omal nie wpadł na trawę:

Rozmys Kszczot

Tu natomiast efekt popchnięcia Michała przez Adama. Michał Rozmys wpada na trawę, za co również można go bez mrugnięcia okiem zdyskwalifikować:

Rozmys Kszczot 16

Podsumowując: mamy dość typową sytuację średniodystansową, która eskaluje. Michał Rozmys z zaskoczenia wyprzedza Adama Kszczota o krok i zaczyna wywierać presję, schodząc lekko do krawężnika. Nie jest to szczególnie elegancka taktyka, ale nie jest również powodem do dyskwalifikacji. Adam reaguje po chwili i przyspiesza, próbując nie dać się wyprzedzić i zamknąć. Próbuje wsadzić bok swojego ciała i łokieć przed Michała, próbując zatrzymać manewr wyprzedzania, który jest dla niego kłopotliwy i wymagałby zmiany rytmu biegu w kluczowym momencie. Obaj biegacze zderzają się ciałami oraz łokciami. Adam pcha na zewnątrz, Michał do wewnątrz. Kszczot zostaje zdominowany przez cięższego biegacza i odpada do tyłu. Rozmys traci podparcie i leci do wewnątrz, a po chwili otrzymuje pchnięcie od tyłu, które dodatkowo zaburza mu równowagę. Wpada na trawę.

Jak wyglądałoby to starcie w sytuacji idealnej? Adam musiałby albo zareagować wcześniej i nie dać się wyprzedzić albo musiałby zwolnić o parę kroków, dać Michałowi pójść do przodu i obiec go od zewnątrz. Wydaje się, że zagrała tu trochę urażona ambicja: dużo bardziej utytułowany Adam Kszczot nie chciał pozwolić, aby wolniejszy biegacz rozpychał go na bieżni. Stąd walka, a potem bardzo nieeleganckie popchnięcie, będące potencjalnym powodem do dyskwalifikacji. Na pewno nie miał racji Adam, który na mecie najpierw postukał się w czoło w kierunku Michała, powiedział do niego kilka mocnych słów, a potem w wywiadach zrzucał winę za starcie i oskarżał o brak umiejętności biegania. W najgorszym razie obaj biegacze byli tak samo winni. Żaden nie chciał ustąpić i w tej sytuacji lepiej rozepchał się większy i będący bardziej z przodu Michał Rozmys. To zdenerwowało Adama, co jest w pełni zrozumiałe, ale nie powinien on w ten sposób atakować z tyłu przeciwnika.

Powiedzmy sobie szczerze: fajnie by było, gdyby Polacy w prestiżowym mityngu nie rozpychali się nawzajem. W biegu w Chorzowie żaden z zawodników nie trzymał się “zająca”. Z przodu było mnóstwo miejsca, ale obaj wybrali wolniejszy bieg i przepychankę. Na całym starciu skorzystał widoczny z tyłu Marcin Lewandowski, który spokojnie przeczekał walczących, oszczędzał siły, a potem minął ich na ostatniej prostej. To klasyczne “gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”. Adam Kszczot był drugi, Michał Rozmys trzeci. Całej sytuacji nie warto byłoby nawet roztrząsać, gdyby nie to, że Adam po biegu bez ogródek zbeształ Michała. Dlatego biorę Michała Rozmysa w obronę – na pewno nie był bardziej winny całego starcia niż Adam Kszczot. Do momentu mało eleganckiego pchnięcia wykonanego przez Adama cała sytuacja była najzupełniej normalna, spotykana na każdym mityngu lekkoatletycznym.

 

Dwa lata temu Adam Kszczot znalazł się w podobnej sytuacji i wtedy został zdyskwalifikowany. Tym razem mogło być podobnie, ale polscy sędziowie, na polskiej ziemi, byli bardziej wyrozumiali. Miejmy nadzieję, że do tego typu sytuacji nie dojdzie podczas mistrzostw świata w Dausze, które zaczną się już za niecałe dwa tygodnie.

mm
Marcin Nagórek

Podoba ci się ten artykuł?

0 / 5. 0

Przeczytaj też

Światowa Lekkoatletyka (dawniej Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych IAAF) odznaczyła Cracovia Maraton certyfikatem World Athletics Silver Label, potwierdzając tym samym wysokie standardy organizacyjne i sportowe krakowskiej imprezy. Tegoroczny, 19. Cracovia Maraton odbędzie się już w randze […]

Cracovia Maraton z certyfikatem World Athletics Silver Label Road Races

Nie masz czasu na gotowanie zdrowych posiłków? Mylisz się! Przyrządzenie spaghetti z domowym, pietruszkowym pesto zajmie ci maksymalnie 20 minut. Spaghetti z pesto z natki pietruszki – składniki ½ paczki makaronu Pęczek natki pietruszki Niewielka […]

Spaghetti z pesto z natki pietruszki – pomysł na szybki obiad

Wspólny apel organizatorów biegów Drodzy biegacze, to jak będzie wyglądał świat imprez biegowych w przyszłości w dużej mierze zależy dziś od Was. Jednym głosem z organizatorami imprez z całej Polski zwracamy się do Was z […]

WSPIERAM IMPREZY #wystartujępóźniej

Epidemia koronawirusa mocno wpłynęła na nasze nastroje. Wielotygodniowe przygotowania do wiosennego sezonu startowego zostały bowiem brutalnie przerwane. Większe niepokoje przeżywają jednak organizatorzy, którzy obecnie borykają się z ogromnym kryzysem finansowym. Czy będą w stanie go […]

Czy polskie biegi są skazane na upadek?

Obecny sezon stawia przed biegaczami duże wyzwanie. Odwołanie zawodów biegowych powoduje, że trening odbywa się bez kontrolnych i docelowych startów. W związku z tym osoby poważnie podchodzące do procesu przygotowania mają poważny dylemat: jak trenować […]

Sezon niestartowy. Jak teraz trenować?

Doceń najwybitniejszych biegaczy wszechczasów w Wielkim Plebiscycie Maratonu i włącz się do gry na hasło promocyjne 42. Maratonu Warszawskiego. W ramach Wielkiego Plebiscytu Maratonu uhonorujemy znakomite osobowości, które w znaczący sposób zapisały się w historii […]

Magia królewskiego dystansu – rusza Wielki Plebiscyt Maratonu!

W czasie, kiedy głównym hasłem przebijającym się przez wszystkie media jest #zostanwdomu, polscy biegacze nie próżnują. W Internecie w mgnieniu oka przybywa filmów osób biegających wokół stołu. Wbrew pozorom to nie przejaw szaleństwa, a… zorganizowana […]

Cała Polska biega wokół… stołów! Wyzwanie #1kmwokolstolu

Czy rozciąganie jest potrzebne? Coraz częściej wśród trenerów przygotowania motorycznego pojawiają się głosy, że niekoniecznie. Nadmiernie rozciągnięta grupa mięśniowa, to prosta droga do kontuzji. Jak więc podchodzić do wszelkich form stretchingu, które zewsząd przekonują, że […]

Czy warto się rozciągać?