fbpx

Rekord świata na 10 km pobity! Czy to kres ludzkich możliwości?

Autor: Marcin Nagórek • 13.01.2020
Rhonex Kipruto

By Erik van Leeuwen, attribution: Erik van Leeuwen (bron: Wikipedia) – http://www.erki.nl/pics/main.php?g2_itemId=156557, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=70878936

Kenijczyk Rhonex Kipruto pobił w Walencji rekord świata w biegu ulicznym na dystansie 10 kilometrów. W tym samym biegu padł rekord Europy, Polski, a także niemal rekord świata kobiet. To najszybszy uliczny bieg w historii.

Tego typu zawody zdarzają się rzadko. 20-letni Rhonex Kipruto osiągnął nie tylko fenomenalne 26:24, nie tylko po drodze poprawił notowany od niedawna rekord świata na 5 km (13:18), ale dodatkowo uzyskał to nie w butach Nike, w których ostatnio niemal wszyscy biegacze z czołówki biją życiówki, ale w zwykłych minimalistycznych startówkach Adidasa – Takumi Sen. Kenijczyk biegł mniej więcej równo od początku, drugą połowę przebiegając nawet szybciej niż pierwszą, ale czas drugiej piątki – 13:06, nie może być z powodów proceduralnych uznany za rekord.

Za plecami Rhonexa świetny bieg zaliczył Szwajcar Julien Wanders, który pobił własny rekord Europy, osiągając wynik 27:13. W biegu kobiet 39-letnia Polka Karolina Nadolska uzyskała bardzo dobre 32:08, o sekundę poprawiając własny rekord kraju, uzyskany 7 lat wcześniej. Czołówka była jednak niewiarygodnie szybka i ten wynik dał Karolinie dopiero 8. miejsce wśród pań. Najszybsza okazała się Kenijka Sheila Chepkirui – 29:46. Jedynie trzech sekund zabrakło jej do rekordu świata na ulicy. Dwie kolejne biegaczki były bardzo blisko: Rosemary Wanjiru oraz Norah Jeruto obie wybiegały po 29:51. Patrząc na rekord świata kobiet na stadionie – 29:17 oraz na szeroką czołówkę w Walencji, widać, że jest tu miejsce na poprawę i prawdopodobnie już niedługo możemy się spodziewać kolejnych kobiecych rekordów.

Wyniki muszą jeszcze zostać ratyfikowane, bo zawsze istnieje możliwość, że np trasa była zbyt krótka. W tego typu biegach zdarza się to jednak rzadko. Płaska trasa w Hiszpanii i doskonała pogoda zapewniły widowisko na najwyższym poziomie. Nadal jednak najszybszą dychą w historii w ogóle jest ta przebiegnięta przez Etiopczyka Kenenisę Bekele w sierpniu 2005 roku na stadionie w Brukseli – 26:17. O tym warto pamiętać. Biegi uliczne rozwijają się w niewiarygodnym tempie, to tam na biegaczy czekają obecnie największe nagrody finansowe, ale nadal to na stadionie uzyskuje się lepsze wyniki. Rekord świata mężczyzn na dychę ma już 15 lat, a przy obecnym rozwoju sprzętu biegowego oznacza to wynik bardzo wiekowy.

Co jeszcze ciekawsze, jeśli spojrzymy na odpowiedniki najszybszej dychy, jakie możemy wyliczyć z tabel Jacka Danielsa, okaże się, że ten grad wyników, który atakuje kibica z każdego zakątka globu, nie jest niczym niespodziewanym. Odpowiednikiem dychy w 26:17 jest 57:59 w półmaratonie. Aktualny rekord wynosi 58:01. Równoważnikiem maratońskim jest tu czas 2:00:55, podczas gdy oficjalny rekord świata, uzyskany w regulaminowych warunkach, wynosi 2:01:39. Na ulicy biega się coraz szybciej, ale nadal najlepszym w historii wynikiem w męskich biegach długich jest czas sprzed 15-lat, uzyskany przez Kenenise Bekele, do tego w przeważająco samotnym biegu. Najwyraźniej człowiek nie osiągnął jeszcze szczytu możliwości.

Więcej analiz na ten temat oraz sylwetka rekordzisty – w e-Magazynie Bieganie.

3 przemyślenia nt. „Rekord świata na 10 km pobity! Czy to kres ludzkich możliwości?

  1. Wydaje się jednak że obecnie ulica ma dużo większy potencjał niż bieżnia. W przeciągu 6 tygodni rekord na dychę padł dwukrotnie, przecież i Cheptegei i Kipruto zrobili na szosie w Walencji wyniki sporo lepsze niż chociażby na mistrzostwach w Doha gdzie zdaje się padl najlepszy rezultat na bieżni w minionym roku i było to jakieś 26:48. Gdyby wczoraj Kipruto miał z kim powalczyć w drugiej części dystansu niewykluczone że rekord Bekele z bieżni padłby już teraz.

    1. Bardzo możliwe! Ale to pochodna rywalizacji. 15 lat temu talenty i energia najlepszych szły w bieżnię, teraz w ulicę. Jak się dalej obróci wahadło, zależy od tego, gdzie pójdą w przyszłości pieniądze. Na dzisiaj wydaje się, że biegi długie na bieżni się kończą… ale kto wie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger