fbpx

Rekordowy maraton kobiet w Londynie [PODSUMOWANIE]

Autor: Marcin Nagórek • 25.04.2017
fot: Getty Images

fot: Getty Images

Niedzielny maraton w Londynie okazał się przełomowy, jeśli chodzi o biegi kobiece. Wynik 2:17:01 to rekord świata w rywalizacji samych kobiet. Zwyciężczynią została Kenijka Mary Keitany.

Do tej pory wydawało się, że dwa rekordy świata Pauli Radcliffe – 2:15:25 z udziałem mężczyzn i 2:17:42 w biegu samych kobiet – są kompletnie nie do ruszenia. Od lat kibice i analitycy zastanawiają się, dlaczego tak jest. Padały oskarżenia o doping, ale po niedzielnym maratonie w Londynie wydaje się, że chodzi o coś innego. Ścisła czołówka kobiet jest dużo węższa niż mężczyzn, ze względu na problemy kulturowe w Afryce. W efekcie kobiety do tej pory po prostu nie musiały biegać bardzo szybko, żeby wygrywać największe biegi. O ile mężczyźni wciąż poruszają się w okolicach rekordu świata, tak u kobiet do bycia w ścisłej czołówce światowej wystarczał wynik o 4-5 minut wolniejszy niż aktualny rekord. Z czasem narastał też efekt psychologiczny – wynik Pauli Radcliffe jest niepokonany tak długo, że kolejne pokolenia biegaczek mogły wierzyć, że nie da się tego zrobić.

Po niedzieli wiele może się zmienić, bo z pewnością pękła bariera psychologiczna. Kenijka Mary Keitny wygrała maraton w Londynie z nowym rekordem świata w biegu samych kobiet – 2:17:01. Na drugim miejscu słynna Etiopka Tirunesh Dibaba, która pokazuje, co mogą zdziałać na ulicy szybcy ścigacze z bieżni. W pierwszym maratonie uzyskała wynik 2:20:34, w drugim – 2:17:56, i to z przerwą techniczną. Zaskoczeniem były jednak nie tylko wyniki, ale i styl ich uzyskania. Keitany ruszyła w tempie, które wydawało się absolutnie samobójcze. Zresztą do pewnego stopnia było – towarzyszące jej biegaczki zostały zniszczone tempem i skończyły daleko z tyłu – np Florence Kiplagat była 9. z czasem 2:26:25. Pierwsze 5 kilometrów, lekko z górki, Kenijka pokonała w czasie 15:31, co oznaczało tempo na 2:12 w maratonie! Dodajmy, że są to okolice corocznego minimum na mistrzostwa świata na 5000 metrów…

Dalej nie było wcale wolniej – 10 kilometrów w czasie 31:17 – rekord Polski jest ponad 20 sekund słabszy, oczywiście na samą dychę… To wciąż oznaczało tempo 3:08/km, bieg na wynik równo 2:12:00. A dodajmy jako kontekst, że od 2:17:42 Pauli Radcliffe, uzyskanego w 2005 roku, najszybszym wynikiem kobiecym uzyskanym kiedykolwiek na świecie było 2:18:37, właśnie Mary Keitany, z 2012 roku, także w Londynie. Paula Radcliffe w biegu na 2:15:25 zrobiła negative splits, czyli pobiegła drugą połowę szybciej od pierwszej. Oznacza to, że Mary Keitany biegła w niedzielę tak szybko, jak żadna kobieta przed nią. W połowie miała wciąż międzyczas na absolutny rekord świata – 1:06:54 (Paula Radcliffe dla porównania – 1:08:02, rekord Polski w półmaratonie kobiet jest ponad 3 minuty słabszy niz międzyczas Kenijki). Każda kolejna piątka była jednak wolniejsza, co pokazywało, że jest duże ryzyko zderzenia z maratońską ścianą. Tymczasem z tyłu cztery kolejne biegaczki pokonały półmaraton w czasie szybszym niż Radcliffe w swoim rekordzie świata. Takiego ataku w kobiecym maratonie nie mieliśmy nigdy.

Nadszedł moment, kiedy wydawało się, że Keitany mocno zapłaci za swoją próbę. Co ciekawe, towarzysząca jej jako “zając” rodaczka pobiegła po drodze życiówki na 10 km i w półmaratonie. Po 25 kilometrach Mary była już sama i chociaż 30 kilometrów pokonała w czasie nowego rekordu świata na tym dystansie, zwalniała coraz bardziej. Z tyłu tymczasem do ataku ruszyła Tirunesh Dibaba, najbardziej utytułowana biegaczka długodystansowa w historii, m.in. 3-krotna złota medalistka olimpijska i 5-krotna mistrzyni świata na dystansach 5000 i 10 000 metrów. Etiopka biega pięknym, długim krokiem i coraz bardziej zbliżała się do Kenijki. Towarzyszące jej wcześniej biegaczki zaczęły mocno zostawać. Nastąpił jednak dramat – Dibaba zaczęła mieć problemy z żołądkiem. Kilkukrotnie wymiotowała w biegu, a w pewnym momencie zupełnie się zatrzymała, skuliła i także zwymiotowała. To jednak nie do wiary – po tym wszystkim Etiopka wstała, rozpędziła się i dobiegła do mety nadal pięknym krokiem, uzyskując wynik 2:17:56. Na dogonienie Keitany nie było już jednak szans. Kenijka dotrwała do końca i na finiszu znowu przyspieszała. Na mecie fantastyczne 1:17:01, dzięki któremu umocniła się na drugim miejscu jako najszybsza kobieta w historii maratonu.

Vivian Cheruiyot podczas Mistrzostw Świata w 2015 r. Fot: By Erik van Leeuwen, attribution: Erik van Leeuwen (bron: Wikipedia). - erki.nl, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=42620510

Vivian Cheruiyot podczas Mistrzostw Świata w 2015 r. Fot: By Erik van Leeuwen, attribution: Erik van Leeuwen (bron: Wikipedia). – erki.nl, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=42620510

Przy lepszym rozłożeniu tempa w zasięgu był nawet absolutny rekord świata i po raz pierwszy od dawna Paula Radcliffe nie może spać spokojnie. Tym bardziej, że Londyn nie jest najłatwiejszą trasą – ma sporo podbiegów i zakrętów, mówi się, że w płaskim Dubaju można urwać z tych wyników 2-3 minuty. To oznacza absolutnie fantastyczny scenariusz, że Keitany w odpowiednich warunkach mogłaby uzyskać w maratonie czas rzędu 2:12. Biegaczka z Kenii ma 35 lat i jest matką dwójki dzieci, co odróżnia ją od kontrowersyjnych, trans-genderowych zawodniczek takich jak Caster Semenya w biegu na 800 metrów. W przypadki zawodniczki z RPA można jej zarzucać, że ma za wysoki poziom testosteronu. Keitany jest w stu procentach zwykłą kobietą i pokazuje, jak szybko można biegać mimo tego.

ZOBACZ TEŻ: LONDON MARATHON. BEKELE PRZEGRYWA [PODSUMOWANIE BIEGU MĘŻCZYZN]

Za plecami dwóch bohaterek w Londynie toczył się “zwykły” bieg, taki jak na każdym innym dużym maratonie. Trzecie miejsce zajęła doświadczona Etiopka Aselefech Mergia z już dużo słabszym wynikiem – 2:23:08. Kenijka Vivian Cheruyiot była czwarta z 2:23:50. A 5. i 6. miejsce zajęły biegaczki, które postawiły na równe tempo – Australijka Lisa Weightmann (2:25:15) i Amerykanka Laura Thweatt (2:25:38). Biegu nie ukończyła 43-letnia Brytyjka Jo Pavey, która jest zdecydowanie mocniejsza na bieżni niż na ulicy.

Bieg w Lonydnie jest pełen ciekawostek, np Tirunesh Dibaba została najszybszą w historii biegaczką, która nie wygrała biegu. Z czasem 1:27:56 zająć drugie miejsce, to już lekki pech. Padł rekord świata na 30 kilometrów i oczywiście najszybsze w historii maratońskie międzyczasy na 5 i 10 km oraz w półmaratonie.

Wyniki maratonu w Londynie w rywalizacji kobiet

[yop_poll id=”60″]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger