9 sytuacji, których biegacze nie wybaczają organizatorom imprez

Autor: Paweł Wysocki • 17.06.2018
istock.com

istock.com

W ostatnich latach przybywa imprez biegowych jak grzybów po deszczu. Jak to zazwyczaj bywa, ilość nie idzie w parze z jakością. Z poniższego wpisu dowiecie się, jakie rzeczy doprowadzają biegaczy do szału. Jeżeli jesteś organizatorem biegów, to potraktuj ten tekst jako swoisty poradnik. Nie gwarantuję, że Twoja impreza będzie dobra, ale z pewnością nie będzie beznadziejna.

Podane przykłady są z życia wzięte. Nie znajdziecie przykładów imprez, na których działy się te nieprzyjemne sytuacje. Główny przekaz tekstu to uświadomienie organizatorów biegów, jakim wydarzeniom należy zapobiegać. Każdy popełnia błędy, lecz nie wszyscy wyciągają z nich wnioski.

No dobra, przejdźmy do konkretów. Czytasz to na własną odpowiedzialność – poniżej 9 sytuacji, których biegacze nie wybaczają. Jak przypomni Ci się jakieś nieprzyjemne doświadczenie, to pamiętaj – ostrzegałem!

Niedomierzony dystans

Zapewne każdy z nas brał udział w imprezie, gdzie regulamin przewidywał pełny dystans. Organizator komunikuje 5 km, a faktycznie jest 4,2-4,4-4,6 km. Niektórzy mogą czuć się oszukani, zawiedzeni. Idealną sytuacją jest, że każdy bieg jest atestowany. Swoją drogą, jeżeli kogoś interesuje temat atestacji tras biegowych, to odsyłam do tego artykułu (link lubelskibiegacz.pl/atest-trasy-gwarancja-dystansu). Istnieje prosta metoda na precyzyjne domierzenie trasy – potrzeba odrobiny czasu i chęci. Wystarczy pożyczyć koło pomiarowe i zrobić pomiar we własnym zakresie. Takie podejście pokazuje, że organizator podchodzi profesjonalnie do tematu. Wizerunkowy strzał w dziesiątkę. Alternatywą jest podanie dystansu w przybliżeniu, na przykład: około 5 km. Chociaż to droga na skróty.

Niewłaściwa trasa

Atest? Jest. Poprawnie zabezpieczona trasa? Też jest. Pozornie, bo służby odpowiedzialne za zabezpieczenie trasy zabezpieczyły niewłaściwą ulicę. Następnie kierują biegaczy w złym kierunku. Co to oznacza? Zawody rozgrywane są na bliżej nieokreślonym dystansie, a wyniki nie mogą być oficjalnie uznane. Co mogą czuć biegacze? Jesteśmy wyrozumiali i zdajemy sobie sprawę, że każdy popełnia błędy, ale… Nuta zawodu jest wszechobecna. Tym większa, im dłuższy dystans biegu.

Brak odpowiedniego zabezpieczenia

Wyobraźmy sobie bieg życia. Przygotowania wymagały poświęceń. Miesiące ciężkiej pracy Na treningach. Nie straszny był mróz, deszcz, wiatr. Trafiłeś z dyspozycją dnia. Typowy dzień konia. Lecisz jak po sznurku, odhaczasz kolejne kilometry w rekordowym tempie aż tu nagle pociąg. Tak, prawdziwy pociąg towarowy, który ciągnie się aż po horyzont. Przymusowa przerwa, która trwa kilka minut. W tym momencie walka z czasem się kończy, a w głowie bitwa myśli. Dlaczego ten pociąg przejeżdżał akurat w tym momencie? Czy nikt nie zgłosił, że rozgrywane są zawody sportowe? Powyższy przykład jest nieco przejaskrawiony, ale zdarzało się, że biegaczy zatrzymywał tramwaj, pociąg, a nawet stado pędzącego bydła.

Wolna amerykanka

Jest przepiękny majowy poranek. Niedziela wolna od handlu. Błękitne niebo i temperatura zachęcająca do wyjścia na rower. Wychodzisz na lokalną ścieżkę rowerową, a tam odbywa się jakiś bieg. Ponoć długi na tym samym dystansie, co mówili na lekcjach historii. W ogóle na ile kilometrów jest ten maraton? Jedziesz slalomem między biegaczami. Niektórzy to już ledwo przebierają nogami. Na jednego prawie wpadasz. Po drodze mijasz flagę, na której widnieje 39 km. Wokoło pełno spacerowiczów, rowerzystów i biegaczy. O krok od tragedii.

Start znienacka

Biegi z okazji upamiętnienia jakiegoś historycznego wydarzenia są dosyć popularne. Często towarzyszą temu przemowy oficjeli. Jeżeli przedstawiciel ostatni raz był aktywny fizycznie na lekcji wychowania fizycznego. Przypomnijmy, że było to pół wieku temu. Zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że przemowa się przeciągnie. Cała rozgrzewka idzie wtedy na marne. Jeszcze ciekawiej jest wtedy, kiedy następuje start znienacka. Nic, nic, a nagle wystrzał startera. Nie wiadomo, co wtedy robić. Słuchać, biec, a może jedno i drugie? Dezorientacja murowana.

Błąd pomiaru czasu

Czas to integralny element wyścigu. Pokonujemy własne bariery, a ścigamy się z czasem. To fundament biegowej rywalizacji. Grzechy pomiarowe dzielą się na dwie kategorie. Lekkie i ciężkie. Te pierwsze ograniczają się do problemów z zegarem w okolicach mety. Jeżeli ktoś kontroluje czas w trakcie biegu, to może czuć lekką dezorientację. Czas jest jeden, więc skąd ta różnica w pomiarze? Oficjalne wyniki zazwyczaj wyjaśniają całe zamieszanie i po problemie. Ciężki grzech to błąd pomiarowy, który dyskwalifikuje zawody. Przypadkowy stop lub reset. W konsekwencji wyniki wszystkich uczestników nie mają pokrycia z rywalizacją na trasie. Zawody mogłyby się nie odbyć – wyszło by prawie na to samo.

Nieprawidłowości w końcowej klasyfikacji

Przybiegłeś przed Twoim znajomym, a dziwnym trafem on jest wyżej od Ciebie w końcowej klasyfikacji? Takie błędy też się zdarzają. Wiele zależy od podejścia biegaczy. Jedni machną ręką, a inni niekoniecznie.

nawadnianie, picie podczas zawodów Fot. istockphoto

Deficyt wody

Wysoka temperatura, pełne słońce, zero wiatru i masa pustych butelek przy punkcie żywieniowym. Organizator zapewnił odpowiednią ilość wody, ale zapomniał o tym, że butelki półtoralitrowe trzeba podzielić na mniejsze porcje. Finalnie zabrakło wody, a do mety pozostało 8 km… Małe butelki lub kubki plus aktywna postawa wolontariuszy to najlepsze połączenie! Czasem brakuje wody, bo temperatura jest zbyt wysoka, a organizator nie przewidział zapotrzebowania. Woda w trakcie biegu to podstawa, tego stanowczo nie może zabraknąć!

Braki za metą

Nie wystarczyło medali? Zabrakło posiłku regeneracyjnego? Dla rutynowego biegacza to nie problem, ale debiutant zapamięta to do końca życia. Medal można dosłać, makaron do gotować, ale negatywne wrażenie pozostanie. Lepiej zaplanować nadwyżkę, aniżeli borykać się z piekącym deficytem. Z pustego to i Salomon nie naleje.

Podsumowanie

Zawody biegowe to coś więcej niż wyścig z punktu A do punktu B. Wielu organizatorów nie zdaje sobie sprawy, że impreza biegowa to wizytówka regionu, partnera, sponsora. Niektóre zawody to mocne i rozpoznawalne marki. Budowanie owej marki to proces, który wymaga pomysłu popartego ukierunkowaną i ciężką pracą. Imprezy biegowe rywalizują między sobą. Widać to doskonale wtedy, kiedy jednego dnia rozgrywane są dwie, trzy konkurencyjne imprezy.

Istotnym elementem tej rywalizacji jest zaufanie. Nie od dziś wiadomo, że budowanie zaufania wymaga czasu, a można je momentalnie stracić. Dlatego, warto unikać powyższych dziewięciu błędów. Jeżeli jakaś impreza popełniła błąd, to musi się liczyć z tym, że biegacze pamiętają. Ciężko zapomnieć o takich wpadkach, a jeszcze trudniej wrócić na tę samą imprezę za rok. Wolny rynek premiuje jakość, a dla byle jakości bywa bezwzględny. Organizujesz bieg i brakuje Ci doświadczenia? Zapytaj lokalnych biegaczy o pomoc. Jestem przekonany, że możesz sporo na tym zyskać.

Być może doświadczyłeś innego błędu organizacyjnego, który pozostał w Twojej pamięci do dziś? Co to było?

TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

JAK SIĘ UBRAĆ NA TRENING W UPALE?

JAK BIEGAĆ SZYBCIEJ? PODKRĘCAMY OBROTY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger