Fenomenalna Kenijka bije piąty rekord świata

Autor: Marcin Nagórek • 12.09.2017
By Luzifiga - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=57702534

By Luzifiga – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=57702534

Kenijka Joyciline Jepkosgei to najgorętsze kobiece nazwisko tego roku w biegach ulicznych. Po niesamowitej wiośnie, gdzie w jednym biegu pobiła cztery rekordy świata, we wrześniu uderzyła ponownie. W Pradze jako pierwsza kobieta w historii przebiegła 10 km na ulicy w czasie poniżej 30 minut.

Wiosenny półmaratoński start Jepkosgei w Pradze przeszedł do historii – 4 rekordy świata w jednym biegu to rzecz niespotykana. Podczas tamtego występu Kenijka ustanowiła po drodze m.in. rekord świata w biegu ulicznym na dychę – 30:04. W ten weekend pobiła go ponownie, znowu w Pradze i tym razem nie biegła dalej. Może na szczęście, bo nie wiadomo, ile rekordów padłoby na trasie. Mimo wszystko Jepkosgei zapisała się ponownie na kartach historii jako wyjątkowa i niecodzienna rekordzistka – jako pierwsza kobieta w historii pobiegła 10 kilometrów na ulicy w czasie poniżej 30 minut, uzyskując wynik 29:43, który dałby jej medal mistrzostw Polski mężczyzn na tym samym dystansie.

To jednak nie koniec rewelacji. Joyciline Jepkosgei biega tak, jak chyba nikt obecnie na świecie – z niesamowitą odwagą i furią. Nie trzyma się za „zającem”, ba – wyprzedza go i chce jeszcze przyspieszać. Efektem takiego stylu rywalizacji był w Pradze międzyczas na 5 kilometrów, który jest niewiarygodny – 14:33. To 13 sekund szybciej niż najlepszy w historii wynik uliczny kobiety w biegu na tym dystansie. Czyli technicznie rzecz biorąc, Kenijka znowu pobiła po drodze rekord na dystansie o połowę krótszym. Międzyczas ten wskazywał nawet na możliwość złamania bariery 29 minut na dychę, co w kobiecym bieganiu do niedawna wydawało się absolutnie niemożliwe. Ostatecznie biegaczka zwolniła w drugiej części, a pomógł w tym profil trasy – pierwsza połowa jest lekko z górki.

Przełom w kobiecych biegach widać za jej plecami. Druga na mecie, Kenijka Fancy Chemutai, osiągnęła czas bliski poprzedniemu rekordowi świata – 30:06. Trzecia dobiegła także urodzona w Kenii, ale reprezentująca Bahrain Violah Jepchumba – 30:25. Tak mocna ekipa zajęłaby podium większości biegów w Polsce w kategorii nie kobiet, ale open. Widać to też po tym, że startujący (i wygrywający) w Polsce Ukrainiec Igor Olefirenko był w Pradze dopiero trzydziesty, w tym za dwiema kobietami. Najszybszym Polakiem był Mikołaj Raczyński, który z wynikiem 32:50 zajął 45 miejsce.

Biegi uliczne w Czechach to obecnie najwyższa światowa liga. Także wśród mężczyzn było mocno – Kenijczyk Benard Kimeli wykręcił czas 27:10 i zaledwie o sekundy zwyciężył z rodakami – Methewem Kipkorirem Kimeli (27:11) i Rhonexem Kipruto (27:13). Ośmiu pierwszych biegaczy na mecie, czyli sześciu Kenijczyków, Etiopczyk i Norweg, uzyskało wyniki poniżej 28 minut. Tak rewelacyjny początek jesiennego sezonu biegowego może zapowiadać równie sensacyjne wyniki już za niecałe dwa tygodnie w Berlinie.

Wyniki biegu dostępne po kliknięciu w link