Zaplanuj sukces od początku do końca. Część 5: Strefa zmian

Autor: Maciej Żywek • 16.05.2017

triathlon-2176343_1280

W poprzednich częściach poruszaliśmy tematy przygotowania przed startem, pływania, roweru i biegu. Dziś pora na „czwartą dyscyplinę triathlonu”, czyli strefę zmian.

Strefa zmian to chyba najbardziej niedoceniany element wyścigu, a jednocześnie najłatwiejszy do opanowania na wysokim poziomie. Tu nie liczy się talent, próg tlenowy czy tempo. Liczy się natomiast planowanie i logika.

Układając swoje rzeczy w strefie zmian powinniśmy wyeliminować wszystkie niepotrzebne i chaotyczne manewry. Podczas każdego przejścia musimy wykonać standardową sekwencję czynności i ułożenie sprzętu powinno być tej sekwencji podporządkowane. W koszu czy w torbie w strefie zmian powinny się znaleźć również dwa żele, które zjadamy przy kolejnych przejściach. Pozwala to na mniej obładowane kieszenie w trakcie jazdy na rowerze i podczas biegu. Na krótszych dystansach (1/4, olimpijka) w zasadzie nie będziemy potrzebowali już żadnego dodatkowego odżywiania na trasie.

Wskazówka zapisana na dłoni

Strefa zmian zorganizowana jest najczęściej na jeden z dwóch sposobów. W pierwszym korzystamy z wieszaków, na których nasze rzeczy wiszą w specjalnych workach foliowych. Tu kluczem będzie szybkie odnalezienie naszego miejsca w gąszczu identycznie wyglądających toreb. Różnego rodzaju kolorowe sznurki i kokardki coraz słabiej się sprawdzają, ponieważ nie są już rzadkością. Lepiej zapamiętać rząd i miejsce, gdzie znajdziemy nasz numer. Wbrew pozorom bywa to trudne. Relacje filmowe pełne są ujęć bezładnie biegających pomiędzy rzędami wieszaków zawodników, zastanawiających się, gdzie jest to „dobrze zapamiętane” przed startem miejsce. Prosta sztuczka z zapisaną wskazówką na dłoni potrafi czynić cuda, w szczególności w zawodach na kilka tysięcy osób.

Prawa skarpetka w prawym bucie

Drugi typ organizacji strefy zmian – koszyki stojące przy rowerach pozwalają na większą inwencję logistyczną. Zastanówmy się, czego będziemy potrzebowali w pierwszej kolejności, zostawiając to na wierzchu. Przykładem mogą być okulary przeciwsłoneczne. Jeżeli zostawiamy je na bieg, zakładamy je przed włożeniem kasku. Dzięki temu w drugiej strefie zmian paski od szybko zdejmowanego kasku nie wystrzelą nam ich kilka metrów dalej. Prawa skarpetka w prawym bucie to wyeliminowanie zagadki, jak dopasować te elementy, gdyby były wrzucone luzem. Kawałek folii przykrywający koszyk pomoże w przypadku przelotnego deszczu. Kurtka na dnie pełni rolę awaryjnego stroju w razie załamania pogody, nie przeszkadza jednak w typowej sytuacji.

Logika, prostota i spokój to często kilka minut na dwóch zmianach. Rywalom będzie ciężko nadrobić to na biegu.
Nie zostawiaj pianki przewieszonej na stojaku, smażenie na pełnym słońcu jest dla neoprenu zabójcze. Zwinięcie w rulon, wrzucenie do torby, koszyka, lub nawet na ziemi znacznie zmniejsza powierzchnię ekspozycji na żar lejący się z nieba.
Rower odstawiamy dokładnie na naszym miejscu. Tylko zachowanie porządku pozwoli sąsiadom na sprawną zmianę.
Nie stawaj gwałtownie po wyjściu ze strefy zmian, aby wsiąść na rower, ani wtedy, gdy z niego zsiadasz. Inny zawodnik z tyłu może nie zauważyć tego manewru i o głupi wypadek nietrudno.

Artykuł pochodzi z magazynu „Triathlon” będącego częścią miesięcznika „Bieganie”, czerwiec 2016

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *