Asics Fuji Trabuco 5 [TEST]

Autor: Kuba Wolski • 07.06.2017

cholewka

Fot. Asics

W piątej wersji tego popularnego modelu trailowego projektanci Asicsa postanowili wprowadzić sporo nowych rozwiązań. Wiele rzeczy zmieniono, nie naruszając jednocześnie najważniejszego, czyli jego ogólnego przeznaczenia: komfortowego pokonywania długich dystansów.

asics-fuji-trabuco5-1

fot. Jakub Wolski

Trabuco to model dla osób, które lubią biegać ultra, ale nie mają ambicji, żeby walczyć o czołowe lokaty, chyba, że bieg jest rozgrywany w idealnych warunkach pogodowych. Dlaczego? Ponieważ ściganie się często wymaga ryzyka, szybkości, dynamiki i elastyczności ruchów, oraz zaufania do sprzętu, gdy biegniemy na granicy przyczepności i stabilności. Trabuco daje wygodę, bezpieczeństwo, komfort, ale nie budzi mojego zaufania, gdy robi się naprawdę trudno lub naprawdę szybko.

Podeszwa – z czego składa się komfort

W bucie terenowym to bez dwóch zdań najważniejszy element. Asics zastosował w samej podeszwie kilka różnych rozwiązań i technologii. Naliczyłem przynajmniej sześć. DuoMax® Support System oraz Solyte® Midsole Material – materiał środkowej podeszwy jest wykonany z pianki o podwójnej gęstości, która jest lżejsza od pianki EVA i SpEVA, a jej zadaniem jest zapewnienie wsparcia, stabilności, amortyzacji, a do tego pianka ma znosić długi dystans nie ubijając się przy tym. Rock Protection Plate – zadaniem płytki wstawionej w podeszwę jest ochrona stopy przed ostrymi kamieniami, gdyby sama warstwa zewnętrzna nie wystarczyła. Rearfoot and Forefoot GEL® Cushioning Systems – w niektórych miejscach górnej części podeszwy są wstawione żelowe poduszki, mające poprawić dynamikę buta w trakcie przetoczenia stopy i pozwolić na ruch stopy w różnych kierunkach. AHAR® Outsole Technology oraz Wet Grip® Outsole – to zewnętrzna warstwa podeszwy, gdzie zastosowana guma częściowo ma być bardziej odporna na ścieranie i co za tym idzie przetrwać więcej kilometrów, a częściowo ma polepszyć trakcję na mokrych nawierzchniach, w szczególności kamieniach.

Fot. Jakub Wolski
Jak to wszystko działa w praktyce? Otóż, w sobotni poranek, jeszcze kwietniowy, ale rozpoczynający długi weekend majowy założyłem Asicsy, żeby przebiec fragment Małych Pienin sprawdzając czy po Biegach w Szczawnicy, gdy stopniał śnieg, nie wyszło na powierzchnię trochę przebiśniegów, w postaci opakowań po żelach. Trasę rozpocząłem od wbiegnięcia na Wysoką i próby zmierzenia się z segmentem Korony Gór Polski.

Początek tego odcinka wiedzie przez Wąwóz Homole oblegany w takie weekendy przez setki turystów, mamy więc slalom pomiędzy ludźmi, skakanie po kamieniach, dużo szybkich zrywów, żeby wyrobić się w wolnej przestrzeni na mostkach, śliskie skały, schody, korzenie, a potem już ścieżki, nieco błota, trawy, a w dalszej części sporą stromiznę. Wszystko na dużej intensywności i prawie ciągle pod górę (3,5 km i +460 m). A potem około 10 spokojnych kilometrów mniej lub bardziej błotnistą granią i długi zbieg do Doliny Białej Wody. W zasadzie mimo kolejnych treningów, już po tym jednym biegu wiedziałem o Trabuco wszystko, później tylko utwierdzałem się w moich przekonaniach.

asics-fuji-trabuco5-2

Fot. Jakub Wolski

Przyczepność – czyli sama esencja buta terenowego

Wszystkie poniższe rozważania dotyczą warunków trudnych, bo w suchych i przyjemnych Trabuco radzi sobie dobrze lub bardzo dobrze i w zasadzie nie ma się nad czym rozwodzić. Schody i problemy pojawiają się, gdy chcemy poszaleć, albo gdy poszalała pogoda. Mimo zastosowania gumy mającej zapewnić trakcję na śliskich nawierzchniach, w tym kamieniach (Wet Grip® Outsole), oceniłbym ją na 3+ w skali do 5. Według mnie nie zasługuje na miano jakiejś szczególnej technologii.

Dopóki poruszamy się spokojnie, jest dobrze, ale gdy chcemy grzebnąć stopą na kamieniu, choćby mocno chropowatym, i przyspieszyć, żeby np. zdążyć minąć kogoś na wąskiej ścieżce, but wpada w poślizg. W skrócie – średnie tempo – wszystko super, szybkie tempo – trzeba zwolnić, bo tracimy zaufanie do buta. Pozostałe technologie odpowiadające za komfort i ochronę stopy zdecydowanie zasługują na uznanie. But jest wygodny już od pierwszego biegu, nie czułem, żeby wymagał jakiegoś specjalnego rozbiegania.

Ani razu nie czułem dyskomfortu po nadepnięciu na różne terenowe umilacze, a amortyzacja sprawdza się świetnie nawet na długich zbiegach. Elementem, który pozostawia lekki niedosyt jest sam bieżnik. Został dobrze zaprojektowany – klocki pod piętą zostały odwrócone w stosunku do tych pod przednią częścią stopy, dzięki czemu trakcja na zbiegach jest lepsza, ale mimo wszystko na mokrej ziemi na długich zbiegach nie czułem się pewnie, bałem się puścić hamulec, szczególnie na bardziej stromych lub technicznych odcinkach różnych tras. Zakładam, że to przez to, że sam bieżnik jest dość płytki i gdy teren jest bardziej grząski, jego możliwości szybko się kończą. Bardzo dobrze sprawdza się na podejściach i na pagórkowatych ścieżkach, ale gdy przesuniemy się w stronę jakiegokolwiek ekstremum warunków, trzeba zwolnić, żeby zachować pewien akceptowalny poziom bezpieczeństwa.

asics-fuji-trabuco5-3

Cholewka, zapiętek, język – wszystko co na górze

Patrząc od przodu buta – mamy wzmocniony czub chroniący palce przed przypadkowymi uderzeniami o przeszkody. Plus. Mniej szwów w stosunku do Trabuco 4. Plus. Miejsce zgięcia buta na wysokości śródstopia wypada naturalnie i nie powinno powodować przecierania czy pękania cholewki na wysokości śródstopia. Plus. Meshowa cholewka jest przyjemna dla stóp, do tego gęsta, dzięki czemu nie przepuszcza brudu, piachu i innych elementów otaczającego biegacza krajobrazu, a jednocześnie jest wystarczająco przewiewna, żeby zapobiegać nadmiernemu poceniu się stopy. Plus.

Język jest dość wysoko zszyty z resztą cholewki, co jeszcze lepiej chroni wnętrze przed dostawaniem się rzeczy z zewnątrz. Plus. W języku znajduje się kieszonka na sznurówki – rozwiązanie wygodne, wciśnięte tam sznurówki nie wypadają, nie rozwiązują się i nie powodują ucisku na stopę. Plus. I dochodzimy do zapiętka (Heel Clutching System™ Technology) – producent opisuje ten system wsparcia i dopasowania pięty jako egzoszkielet. W zasadzie tak to wygląda – pięta siedzi w zapiętku komfortowo, ale jest otoczona plastikowym niepodatnym na żadne ugięcie szkieletem. Rozwiązanie pozytywne dla osób biegających spokojnym tempem długie dystanse i negatywne dla tych, którzy chcieliby trochę poszaleć. Tak sztywny i zabudowany zapiętek zapewni komfort i wsparcie zmęczonym stopom ultrasa, ale jednocześnie ogranicza dynamikę i skutecznie zniechęca do szybkiego pokonywania technicznych tras. W porównaniu do poprzedniej wersji, z tyłu buta dodano oczko na palec ułatwiające jego zakładanie. Plus.

asics-fuji-trabuco5-5

Fot. Jakub Wolski

Komu przyda się Trabuco 5?

Wszystkim, którzy lubią biegać długo w terenie, ale w terenie stosunkowo łatwym, jak Beskidy czy Bieszczady. Wszystkim, którzy lubią biegać spokojnym tempem i możliwie długo zachować komfort stóp. W moim odczuciu nie nadają się do biegania w Tatrach, nie nadają się do ścigania i nie nadają się do szybkiego pokonywania technicznych tras. Słowo klucz to „umiarkowany” – umiarkowanie trudny powinien być teren, umiarkowane powinno być też tempo poruszania się. To co może wychodzić poza skalę, to dystans, bo nawet gdy ten przekracza sto kilometrów, Trabuco będzie dbał o komfort stóp swojego właściciela.

 

Jedno przemyślenie nt. „Asics Fuji Trabuco 5 [TEST]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *