Sprzęt > Buty do biegania > Sprzęt
Asics Cumulus 17 Gore-Tex [test]
Fot. Ewa Majer
Asics to legendarna marka jeśli chodzi o obuwie biegowe. Modele szosowe to wręcz klasyka gatunku. Okazuje się jednak, że w modelach szosowych można biegać nie tylko po szosie. Da radę pokonywać nawet górskie szlaki i to w nie byle jakim stylu o czym przekonuje model Cumulus 17 Gtx
Fot. Ewa Majer
Pierwsze wrażenie, gdy zobaczyłam buty to przyjemny dla oka kolor, stonowany ,ale i zarazem mówiący „jestem szybki”. Miło popatrzeć na coś co nie bije w oczy i nie będzie rozpraszało podczas biegania. Po założeniu obuwia moim pierwszym odczuciem była jego sztywność. Cumulusy są bardzo sztywne, więc lekcja wyginania na początek.
Tu but dobrze poddaje się wszelakim zgięciom. W okolicach palców i śródstopia jest na tyle elastyczny, że można go szybko rozruszać i doprowadzić do stanu nadającego się do pierwszych treningów. Pięta dobrze trzyma stopę i jej nie trzeba wyginać. Jest sztywna, a mimo tego zapiętek jest miły i wygodny. Cecha charakterystyczna dla obuwia asics jest to, że świetnie dopasowują się do stopy biegacza, wystarczy kilka treningów by buty współgrały z biegającym dając efekt świetnego komfortu.
Fot. Ewa Majer
Szosowe terenówki
Tak się składa, że Cumulusy lecz ich “młodszy brat” bo model 15 były moimi pierwszymi butami w jakich trenowałam i startowałam na zawodach.Jest to but przeznaczony dla osób o stopie neutralnej /supinującej. Na twarde nawierzchnie i faktycznie trudno się z tym nie zgodzić – idealnie radzi sobie na asfalcie. Ponieważ jestem biegaczką górską Asicsy przeszły istne tortury. Okazało się, że doskonale sprawdzają się w terenach leśnych i górskich. Przyczepność podeszwy jak i amortyzacja, która jest na najwyższym poziomie( jedynie lepszą posiadają nimbusy) pozwala beztrosko cieszyć się z górskich treningów. Oczywiście nie zalecam biegania w nich po górach, gdy szlaki ociekają błotem czy tez w zaspach śniegu. Nie mniej jednak, gdy nawierzchnia pozwala na wyjście w butach szosowych te buty zdecydowanie mogę polecić. Biegałam w nich maratony górskie i ultra również powyżej 200km i buty wykazują ogromną wytrzymałość. Potrafiły dawać sobie rade cały sezon nie tracąc na amortyzacji, a nawet gdy siatka w okolicach palców potargała się to buty i tak pozwalały mi nadal biec przez co nigdy mnie nie zawiodły i najnowszy model zachowuje się jak na razie dokładnie tak samo. Nawet w warunkach deszczowych i błotnych uważam, że podeszwa najlepiej trzyma ze wszystkich butów dostępnych na rynku – jeśli chodzi oczywiście o buty szosowe (Informacje te opieram na osobistym doświadczeniu, porównując podczas treningów i zawodów moje szosówki do butów asfaltowych innych firm).
Fot. Ewa Majer
Za świetną amortyzacje odpowiada podeszwa, która jest jak to w asicsach wypełniona w trzech miejscach żelem. Na piecie, w śródstopiu po stronie zewnętrznej (widoczny) i wewnętrznej (ukryty).
Do tego dwie pianki SpEva i Solyte. Bieżnik buta wykonany z gumy węglowej AHAR jest pofalowany, ale nie odczułam jakiejś większej różnicy jeśli chodzi o lepsze trzymanie.
Komfort i wygoda ponad wszystko
To co istotne – można biegać w tych butach naprawdę długie dystanse nie obawiając się o to, że stopy będą nas boleć. Odczuwalna miękkość i wygoda stoją na pierwszym miejscu. Kamienie, korzenie i inne trudności znajdujące się na trasie nie stanowią najmniejszego problemu, nie są bowiem wyczuwalne co w przypadku wielu kilometrów jest zdecydowanie na plus. Noga mniej się męczy dzięki poduszkowemu wsparciu jak również odpowiedzialna jest za to Gudance Line, która prowadzi stopę podczas przetaczania.
Jego waga jest optymalna (310g przy rozmiarze 43) biorąc pod uwagę tak dużą amortyzacje i to, że obuwie jest naszpikowane nowinkami technologicznymi. Przez to uważam, że but nie jest ciężki. Na długich dystansach wsparcie tych technologicznych bajerów jest bardziej pomocne niż ich brak i zmniejszenie przez to wagi buta.
Fot. Ewa Majer
To co uległo zmianie w tym nowym modelu to bezszwowe wykończenie.Dużo lepsze i od strony wewnętrznej naprawdę lepiej się prezentuje.Podczas długich wybiegań ma istotny wpływ na brak otarć, gdy po wielu kilometrach w biegu stopa zaczyna puchnąć.But ma dużo miejsca w śródstopiu i palcach co uważam za bardzo ważną cechę. Ewentualne dopasowanie można doskonale wyregulować odpowiednim wiązaniem sznurówek, które trzeba przyznać nigdy się nie rozwiązują
Ponieważ jest to model z Gore -Texem skupiłam się również na wodoszczelności i oddychalności.
Jeśli chodzi o wentylacje to jest na średnim poziomie, w bucie jest za ciepło jeśli weźmiemy pod uwagę bieganie w lecie. Natomiast w zimie czy w chłodniejsze dni jest zdecydowanie przyjemnie i w granicy komfortu. But nie przemaka od razu, przy bieganiu po mokrej trawie lub w lekkim deszczu faktycznie ta powłoka spełnia swoje zadanie. Natomiast, gdy butów używamy w warunkach, gdzie cięgle zanurza się w kałużach, bardzo wysokiej mokrej trawie czy tez po prostu utopimy go w wodzie but jednak przemaka. Nie powinno to jednak zbytnio dziwić, gdyż żaden but z gore-texem nie da nam 100% pewności na nieprzemakalność. Gdy już woda dostanie się do środka to ciężko się jej pozbyć co jest nieprzyjemnie i przy dłuższym bieganiu w takich warunkach będzie powodowało, że stopy zmienia się nam w kalafiory.Podsumowując
Cumulusy 17 to świetny but na długie i ultra dystanse, stabilny i mega wygodny. Bardzo wytrzymały i radzący sobie praktycznie w każdych warunkach. Moim zdaniem jednak warstwa gore-tex jest zupełnie niepotrzebna i osobiście preferuję obuwie bez tej dodatkowej ochrony.