fbpx
The Fast 4 w Chotomowie. Krwawa Pętla 2013

Wydarzenia > Relacje z biegów > Wydarzenia

Krwawa Pętla Bike and Run – tylko jednemu zespołowi udało się pokonać trasę [RELACJA i WIDEO]

The Fast Four - pierwsi dotarli do mety Krwawej Pętli w 2013 roku, poza limitem

The Fast 4, którzy dotarli na metę 1,5 godziny po limicie byli jedynym zespołem, któremu udało się pokonać trasę w całości. Rzeźnicy, których widzieliśmy ok. 14:30 między Zielonką a Rembertowem pogubili się w okolicach Horowego Bagna. Wypadli poza szlak i darowali sobie szukanie go. Fragment trasy przejechali po prostu asfaltem. Mimo to wrócili na szlak w Rembertowie i dojechali do mety (zameldowali się w Rembertowie o 14:50, a na mecie w Międzylesiu – dokładnie o 15:48).

Trójka z drużyny Airbike, która kontynuowała na rowerach po wycofaniu się jednego z uczestników – jest już na mecie. Ominęli fragment szlaku, między innymi Horowe Bagno. Już umawiają się na start w przyszłym roku! Oficjalnie Krwawa Pętla Bike and Run została tym samym zakończona i pokazała, że niełatwo ją pokonać. Dziękujemy wszystkim, którzy w tym roku podjęli wyzwanie. Wiemy, że było ciężko. Gratulujemy wszystkim, którzy walczyli.

Przeczytaj podsumowanie Krwawej Pętli Bike and Run.

Film z nocy. The Fast 4 w okolicach Zaborowa

Ulrike opowiada o przygotowaniach, gubieniu się i co stwarzało im największy problem. Noc, Zaborów.

Rzeźnicy w nocy w okolicach Zaborowa

Nie odpowiadamy za słownictwo w filmie, zwłaszcza osób postronnych…

Ok. 11:35 The Fast 4: Ulrike Fuhrmann, Daniel Głembski, Leszek Bułanow i Zbigniew Zawadzak – wjechali na metę! Po 25,5 godzinach walki. Niestety nie zmieścili się w limicie 24 godzin, mimo to wytrwali do końca i mogli świętować na mecie. – Horowe Bagno było straszne – wspominała Ulrike Fuhrmann. – Wszystko mi się podobało poza tym miejscem. Brodziliśmy po kolana w mętnej, grząskiej brei, a gdy próbowaliśmy uciec od wody weszliśmy w jeżyny, w których boleśnie dopadły nas komary – opowiadała. Insekty z pewnością zapamięta Daniel Głembski, którego krew wyjątkowo sobie upodobały. Pogryzły go tak dotkliwie, że spuchł i team obawiał się, że tam zakończy się walka z trasą. Na mecie cały zespół prezentował swoje rozmoczone, obolałe, pokiereszowane stopy. Byli zmęczeni, ubrudzeni, pogryzieni ale szczęśliwi. Pod koniec zrobiło się ciepło. Ulrike chwali kolegów: – Dobry zespół, nie narzekali, dobrze biegli, nikt z nas nie miał poważnego kryzysu, trzymaliśmy dobre tempo. Tylko mieliśmy spore problemy z nawigacją – przyznaje. Daniel dodaje, że nie spodziewali się takich trudności na rowerze. Niby nie ma wielkich podjazdów, niby tempo spokojne, a jednak ciężko nazwać zmiany rowerowe odpoczynkiem. The Fast 4 nieśmiało zaczynają już przebąkiwać o starcie w przyszłym roku. Chcą się odegrać na trasie. Gratulujemy dotarcia do mety!

Krwawa Pętla The Fast 4 na mecie

The Fast 4 świętują dotarcie do mety. Nie spodziewali się, że nie zmieszczą się w limicie.

Krwawa Pętla The Fast 4 na mecie

Stopy bolą. Są odparzone, rozmiękczone, jest trochę bąbli. Zdjęcie butów to ulga, choć niektórzy bali się ściągać skarpetki żeby nie widzieć co dzieje się pod spodem…

Ulrike po Krwawej Pętli

10:00. The Fast 4 w Zielonce.

9:40. No to zostały dwa teamy. Funkcjonalna na 183 kilometrze powiedziała “pass”. Ale, jak stwierdzili w rozmowie, zabawa była super, tylko nie ma w niej miejsca na improwizację. Wygląda na to, że planują powrót za rok. Na razie niech dojdą do siebie. The Fast 4 – 15 km do mety, Rzeźnicy niewiele ponad godzinę za nimi. W Międzylesiu na pętli ZTM spodziewamy się zwycięzców ok. 11:00. Jeśli ktoś będzie w pobliżu – zapraszamy, przywitajmy ich razem! Zasłużyli.

9:30. The Fast 4 minęli Horowe Bagno. Ale ich relacja przez telefon była dramatyczna – z trudem mówili. O ile do tej pory atakowało ich mnóstwo komarów, o tyle na Horowym nastąpił nalot dywanowy. Szczęśliwie za Horowym jest już łatwiej (choć na pewno nie łatwo). Jeszcze 18 kilometrów…

asa w modlinie

9:25. Ostra selekcja. Modlin okazał się twierdzą nie do pokonania dla dwóch teamów. Najpierw poddali się PWC Airbike – jeden z uczestników nie był w stanie kontynuować wysiłku i zrezygnował z walki. Pozostałą trójka jedzie dalej na rowerach, ale to już oczywiście wyciaczka wyłącznie hobbystyczna. O 9:15 do Modlina dotarł team ASA, ale podłamany olbrzymimi problemami nawigacyjnymi uznał, że dalsze 70 kilometrów jest w ich stanie kompletnie niewskazane. Jedni i drudzy pozdrawiają wszystkich (ASA nawet robi to za pośrednictwem fotki – powyżej) i dziękują za wsparcie. SPrawdzimy jeszcze co się dzieje z Funkcjonalną – od dłuższej chwili nie ma od nich żadnych informacji. A i Rzeźnicy są w kiepskim stanie. Mają 50 kilometrów do końca, ale nie jest z nimi dobrze.

8:15. W Chotomowie zameldował się wicelider – team Rzeźników. Różnica między pierwszą a drugą drużyną jest już gigantyczna 2 godziny i 15 minut. 7:30 Fast 4 już w Nieporęcie, 37 km do końca.

7:14. Oczekujemy liderów Krwawej Pętli w Nieporęcie przy kładce nad kanałem. Jest piękny, słoneczny poranek. Wydaje się, że dziś będzie cieplej niż wczoraj. Im dłużej zespoły będą walczyć na trasie, tym bardziej pogoda będzie im się dawała we znaki. Przed nimi niezbyt malownicze okolice, ale teraz już raczej nie zwracają uwagi na mijane krajobrazy. The Fast 4 wiozą ze sobą Garminy, które zbierają dane o ich walce na trasie. Będzie ją można później prześledzić.

The Fast 4 w Chotomowie. Krwawa Pętla 2013

6:40. PwC w Modlinie.

6:30. Czekamy na The Fast 4, prowadzący zespół, w Legionowie. Niedawno spotkaliśmy ich przenoszących rowery przez tory w Chotomowie. Kilka butelek Coca-coli zniknęło w ich żołądkach jak kamień w studni. Mówią, że noc była ciężka, przede wszystkim dlatego, że gasło im światło. Nie tylko przeszkadzało im to sprawnie się poruszać, ale również dołowało. Nie są już pierwszej świeżości. Narzekają na pęcherze na nogach, są usztywnieni. Pytali jak myśmy dali radę zrobić to w ubiegłym roku w limicie. Poruszają się sprawnie, biegną mocno, ale nadal są poza harmonogramem.
Drugi zespół ma około 1,5 godziny straty do nich. Meldował się niedawno w Modlinie.

Noc na Krwawej Pętli

Zespół Airbike można śledzić na trackingu Endomondo.

6:05. Liderzy walą teraz na Nieporęt, ale są już mocno zużyci. Chyba też nie bardzo są w stanie pogodzić się z faktem, że limit czasu jest już w praktyce poza ich zasięgiem. I trzeba przyznać, że w tym kontekście zeszłoroczne wyniki dwóch startujących wtedy teamów trzeba uznać za… kosmiczne. Jeśli przed startem w dniu wczorajszym ktoś pytał, czy tę trasę da się pokonać poniżej 20 godzin to po niemal całej dobie walki trzeba sobie powiedzieć, że to byłby mniej więcej taki sam wyczyn jak złamanie 2 godzin w maratonie.

6:00. Funkcjonalna zalicza Modlin. Albo tak piekielnie przyspieszyli w Kampinosie, albo wyprzedzające ich wcześniej zespoły tak zwolniły. W każdym razie meldunek o zdobyciu „twierdzy Modlin” złożyli jako trzeci. Co z Airbike?

5:50. Chotomów zaliczony przez liderów. 53 kilometry do końca. Wydaje się, że do złamania limitu 24 godzin zabraknie około 60 minut.

5:30. Rzeźnicy są w Modlinie, co widać na poniższej fotce. Wracają na czerwony szlak, będą nim biegli do końca. 72 kilometry do mety.

3:48. Do Modlina dociera The Fast 4.

rzeźnicy modlin

3:25. ASA jest w Lesznie.

2:25. Leszno powitało Funkcjonalną. Za godzinę zacznie się przecierać i najgorsze chyba będzie już za nimi. Świt pozwoli wszystkim nabrać nowych sił. Od Leszna w głąb Kampinosu prowadzi prosta, szeroka leśna droga, więc nawigacyjnie nie powinno być na niej problemów. Iść w stronę słońca…

2:00. Porządkujemy  sytuację po połowie dystansu. The Fast 4 (12 godz. 40 minut), Rzeźnicy (+1:05), Airbike (+2:00), Funkcjonalna (+2:35), ASA (+3:15). Ale dzięki Jankowi Kasei, który przed rokiem wygrał Krwawą ze swoim teamem, a teraz jest na trasie i wspiera walczących, wiemy, że w Lesznie (10 km później) różnica między Rzeźnikami a PWC Airbike zmniejszyła się do 45 minut.

1:48. Airbike gładko przebił się z Zaborowa do Leszna. 130 za nimi, 110 zostało.

1:15, Rzeźnik w Lesznie, a Funkcjonalna na półmetku.

0:41. Airbike na połowie.

0:00. Wydaje się, że poza problemami z nawigacją (zwłaszcza na początku) największym problemem jest dla uczestników rywalizacji… rower. Wydawało się, że będzie można na nim odpoczywać po biegu (bo tempo 10-12 km/h to nic takiego). Tymczasem na wielu odcinkach rowerzysta z trudem utrzymuje tempo biegacza (a na niejednym jest wolniejszy). W dodatku takie tempo jazdy sprawia, że komfort siedzenia jest niewielki i zaczynają się odparzenia. No i wygląda też na to, że dla wielu “pętlarzy” dzisiejszy kontakt z rowerem był pierwszym od kilku miesięcy ;-).

23:48. The Fast 4 już w Lesznie (130 km). Uciekają przed Rzeźnikami i gonią stracony czas. Rzeźnicy gonią i lidera i czas, bo gdzieś za Zalesiem spędzili pół godziny na poboczu. Odpoczywali. Po jednej czwartej dystansu???

rzeźnicy w zaborowie

23:45. Rzeźnicy są w Zaborowie, 1:05 straty do The Fast 4. Status quo. Teraz trudny kawałek do Leszna, a potem już Kampinos. Jak się nie zgubią przez najbliższą godzinę to potem już jest łatwiej.

The Fast 4 w Zaborowie:

23:35. Meldunek od teamu ASA: nieoczekiwana leśna naprawa rowerów, ale Podkowa już podbita.

23:30. Podsumowanie dotychczasowych wydarzeń i aktualnej sytuacji. W rywalizacji nie bierze już udziału team Z Biegiem Natury, który wskutek kontuzji jednego z zawodników musiał w okolicach 70 km zrezygnować z walki (i to będąc na prowadzeniu!). Na czele są The Fast 4, którzy na półmetku (120 km) zameldowali się po 12 godz. 40 minutach. Około godzinę straty mają do nich Rzeźnicy, za którymi z kolei ze stratą ok. 20-30 minut jest PWC Airbike. Na czwartym jest Funkcjonalna, która też zaliczyła Zalesie (23:15, ok. 2:50 straty do liderów; na zdjęciu poniżej). Na piątym jadą/biegną Biegiem po Zdrowie ASA, którzy na razie przebijają się do Podkowy. Można się spodziewać, że na półmetku będą nie wcześniej niż o 1:30.

funkcjonalni w podkowie

22:44 The Fast 4 team dotarli do Zaborowa. Niektórzy z nich mówią, że jest już ciężko, inni są w dobrym stanie i humorze. Jest już całkiem ciemno, czeka ich trudna nawigacja na niebieskim szlaku, który jest słabo oznakowany. Mogą pojawić się pierwsze problemy z sennością, ale na pewno komary nie pozwolą im na drzemkę dłuższą niż minuta. A jest tych bestii w tym roku pod dostatkiem. Przejazd przez Puszczę Kampinoską generalnie nie jest bardzo trudny, omija się najbardziej piaszczyste fragmenty, ale po ciemku trudno jest utrzymać szybkie tempo biegu. Koło trzeciej powinno się zacząć robić szaro i wówczas wróci komfort i wola walki.

Zaborów jest usytuwany gdzieś w okolicy półmetka. Wygląda na to, że w tym momencie żaden z zespołów nie ma średniego wystarczającego na zmieszczenie się w 24 godzinach.

airbike w podkowie 2

Ok. 22:00 Kamil Leśniak zakończył solową walkę w Podkowie Leśnej. W tym samym czasie PWC Airbike zmieniali skarpetki na czyste. A nóg nie umyli…

21:27. Rzeźnicy zameldowali się w Podkowie Leśnej. 6 minut po nich  przejechał tędy również team PwC Airbike. Zapada zmrok. Zespoły wyciągnęły czołówki i szykują się na senną, pełną komarów noc.

ASA katowicka

21:00 Ostatni team ASA Biegiem po Zdrowie dotarli do Maximusa (na zdjęciu powyżej jedna z trzech dziewczyn dziś startujących – właśnie z ASA). Jedzą, piją, żartują. Dobrze wyglądają. Pytają też o limity. Mówią, że boją się trochę nocy. Są poza limitem ale będziemy na nich czekać, póki jest wola walki. – Jeszcze żyję – mówi Lenka. – Miałam kraksę prawie na początku. Wypadłam z roweru, stłukłam biodro, łokieć, głowę, ale wstrząśnienia mózgu chyba nie mam skoro dojechaliśmy – żartuje. – O osiemnastej muszę odebrać psa od kuzynki, damy radę do tej pory dojechać? – dopytuje Lenka. Naprawdę są w dobrych humorach. Pozdrawiają rodzinę!

20:43. Na horyzoncie pojawił się zespół Funkcjonalni. Robią 15-minutowe zmiany, jeden z uczestników zrobił krótki przystanek w McDonalds żeby zdobyć paszę dla reszty. Mówią, że czują się dobrze, dużo jedzą, nie mają zmasakrowanych nóg.

Live tracking zespołu PwC Airbike.

Krwawa Pętla okolica Góry Kalwarii

20:30 Czekamy na zespoły przy Katowickiej, przy centrum Maximus. O 19:20 dotarł tu pierwszy zespół – The Fast 4 (o 20:27 byli już w Podkowie Leśnej). Prawie godzinę po nich pojawiła się na horyzoncie czerwona czapeczka i zielona koszulka samotnego wojownika – Kamila Leśniaka, który po wycofaniu się drużyny zBiegiem Natury – kontynuuje samodzielnie wyzwanie biegiem. – Czuję już nogi, ale pobiegnę jeszcze dalej. Może do Podkowy Leśnej, może dalej. Chciałbym zrobić 100 km – mówi. Kamil stał i rozmawiał z nami dobre 15-20 minut.

Krwawa Pętla. Okolice Cmentarza Południowego

Niemal godzinę po nich, dokładnie 56 minut po The Fast 4 pojawiły się dwa zespoły – PwC Airbike i Rzeźnicy. Oba teamy są w dobrej formie psychicznej, mówią, że czują się dobrze, ale widać już po nich zmęczenie. Rzeźnicy odpoczywali przez pół godziny, jedli, leżeli. Dopadała ich senność. PwC Airbike trochę osłabli, bo byli przed nimi jakieś 5-10 minut, gdy widzieliśmy ich poprzednim razem. Nogi już bolą, powoli zaczyna się robić ciemno. Przed nimi noc i odcinek przez Kampinoski Park Narodowy.

Ulrike Fuhrman na Krwawej Pętli
—-

17:45. Koniec. Biegam Bo Lubię – aktualny lider – rezygnuje z dalszej walki wskutek kontuzji jednego z zawodników. Wielka szkoda. Nowym liderem jest w tej sytuacji The Fast 4 Team.

17:30. Trwa dramat zespołu zBiegiem Natury. Piotr Bętkowski już od dłuższego czasu nie daje już zmian biegowych. A teraz nie może nawet pedałować. Koledzy chcą tłoczyć dalej, tyle że regulamin wymaga, by zespół skończył rywalizację w takim składzie, w jakim zaczynał…

17:20. Są!!! Zalesie zaliczone w komplecie. Następny punkt kontrolny dopiero w Podkowie Leśnej. Przed nimi spory odcinek przez lasy i łąki (a także przez trasę krakowską oraz przez katowicką).

17:15. Gdzie ta ASA???

16:50. Rzeźnicy. A o 17:00 – PWC Airbike. 17:03. Funkcjonalna.

rzeźnicy w zalesiu

16:45. Hm, a gdzie reszta? Zapomnieli się zameldować? Poszli na pizzę?

16:15. Z Biegiem Natury już na drugim, ale… “już jest mega ciężko” (to cytat z ich smsa…). No, nikt nie obiecywał, że będzie lekko.

16:13. The Fast Team już w Zalesiu!

16:00. Kolejny punkt kontrolny to Zalesie. Liderów można spodziewać się tam ok. 16:30. Zobaczymy, czy kulejący Z Biegiem Natury (Piotr Bętkowski praktycznie już tylko jedzie, bo kolano uniemożliwia mu bieg) przesunie się w tym czasie na wyższe miejsce. No i czy ASA, która na początku prowadziła, będzie odrabiać koszmarne straty wynikłe z błędów nawigacyjnych. Ważna informacja – Rzeźnicy i ASA właśnie otrzymały po 15 minut kary za nieregulaminowe zachowania (schodzenie ze szlaku na  łatwiejszą trasę obok oraz za nieuzasadnione rozdzielanie się).

15:25. W Górze Kalwarii komplet – jest ASA. Zaczął się 120-kilometrowy odcinek po lewej stronie Wisły.

15:15. Są jeszcze PWC Airbike i Funkcjonalna (foto poniżej). Biegiem po zdrowie ASA jeszcze na wale, ale oni od bunkrów walczą z pechem i samymi sobą…

funkcjonalni w kalwarii

14:40. Zdążyli! The Fast Four, 14:49 Rzeźnicy (na zdjęciu poniżej), 14:50 Z biegiem natury, które szybko odrabia straty i przesuwa się do przodu. Ciekawe jak długo, bo z czterech biegaczy zostało trzech – Piotrek Bętkowski ma problemy z kolanem i może już tylko pedałować :(.

góra kalwaria

14:15. Kolejny cel to przeprawa przez Wisłę w Górze Kalwarii. To 47. kilometr od startu, czyli powinni tam być nie później niż o 14:45, może 14:50. Na razie są na wale powodziowym za Otwockiem Wielkim.

krwawa wał za otwockiem

13:40. Są kolejne ofiary. Biegiem po zdrowie ASA właśnie zameldowali, że musieli wrócić 10 km, bo zapomnieli zrobić zdjęcia przy bunkrach…

pwc airbike przy bunkrach w okołach

13:30. Odcinek Pogorzel-Janów to lasy i poniemieckie bunkry. Pierwsi byli przy nich The Fast Four, 5 minut później Rzeźnicy, a po kolejnych 10 minutach – PWC Airbike. Za Janowem trzeba będzie przebić się do wału nad Wisłą, którym dobiegną do mostu w Górze Kalwarii. Powinni tam być do 15:00, bo bez tego limit 24 godzin ciężko będzie złamać…

Krwawa Pętla Bike and Run - nad Mienią

12:43. Rzeźnicy, a minutę za nimi ASA Team. Odetchnęliśmy z ulgą…

12:41. Są! Jest pierwszy meldunek. The Fast Four w Pogorzeli, 25 km.

12:30. Już widać, że może być piekielnie ciężko. W dwie i pół godziny po starcie powinni być na 25 kilometrze w Pogorzeli i informować nas o tym smsowo. Tymczasem o 12:40 nie mamy jeszcze kontaktu od żadnej z drużyn! Odcinek między Otwockiem a Pogorzęlą właśnie może być wyjątkowo błotnisty, ale żeby aż tak?

Przypominamy, że listę zespołów i informacje o nich można znaleźć w artykule: Krwawa Pętla Bike and Run. Kto się porywa z motyką na słońce?

Live tracking zespołu PwC AIRBIKE można śledzić na Endomondo.

zBiegiem Natury na Krwawej Pętli

12:00. Pora na pierwsze podsumowanie. Sześć zespołów (czyli trzy razy więcej nż przed rokiem) sprawiło, że skala wyzwania jest jeszcze trudniejsza. Zwłaszcza, że jeden z nich zaczął na pół godziny przed startem dopytywać się czy ktoś nie ma zapasowej mapy, bo im “kawałka trasy brakuje” (okazało się, że kawałek to jakieś 140 kilometrów). U niektórych sakwy i koszyki wypełnione wiktuałami (kabanosy i piwo też były!), ale większość podeszła do tematu poważnie. Będzie ostro! Po pierwszej godzinie widać czołówkę: zespoły Z biegiem natury oraz Biegiem po zdrowie prowadziły już z blisko 8-minutową przewagą nad pozostałymi. W tej chwili wszyscy są na otwockich wydmach, gdzie poza piachem i przewyższeniami nie brakuje też wody poopadowej. Ok. 12:30 będą na drugim punkcie kontrolnym – w Pogorzeli.

Krwawa Pętla - nad Mienią
Nad Mienią

krwawa pętla

Ok. 10:50 pierwsze zespoły  – ASA Biegiem Po Zdrowie i zBiegiem Natury minęły Wiązowną. Kręta ścieżka nad Mienią to jeden z najbardziej malowniczych fragmentów trasy.

Godz. 10:00: 6 zespołów wyruszyło na trasę Krwawej Pętli Bike and Run. Reprezentują całkowicie różne style. Chłopaki z teamu zBiegiem Natury mają na kierownicy koszyk z bananami, kabanosami, papierem toaletowym i… piwem.

Zespół PwC Airbike ma jednakowe, rowerowe stroje, stuptuty na nogach, a ich postępy można śledzić na Endomondo. Zespół The Fast 4, ASA Biegiem Po Zdrowie i Rzeźnicy – również wyglądają bardzo profesjonalnie. Na kilku rowerach można zobaczyć sakwy, po dwa bidony. Maskotką Krwawej Pętli w tym roku jest zespół zBiegiem Natury. Na jednym z rowerów siedzi zielona żabka – klakson. Widać, że są wyluzowani. Kamil Leśniak startuje na wypożyczonym rowerze. Teraz czekamy na nich w Wiązownej. Pogoda jest naprawdę łaskawa. Jest przyjemnie, lekki chłód, trochę chmur. Jest dobrze. Dużo przyjemniej niż podczas pierwszej edycji. Komarów w tym roku – urodzaj.

Godz. 9:00
Za chwilę jedziemy na start Krwawej Pętli. W tym roku ekipy będą się poruszać w kierunku przeciwnym do ubiegłorocznego. Pojadą i pobiegną najpierw do Góry Kalwarii. To bardzo malowniczy fragment trasy, z wydmami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, krętą ścieżką nad Mienią.

Do pokonania jest ok. 250 km. Około 190 km na rowerach i ok. 60 biegiem. Trzeba się zmieścić w 24 godziny. Nie będzie łatwo, gdyby było nie nazwalibyśmy Krwawej Pętli wyzwaniem. Wysoka temperatura i dużo kałuż na trasie podnoszą trudność tej imprezy. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w tym roku temperatura łagodniej obejdzie się z uczestnikami. Trasa jest jednak w niektórych miejscach podtopiona, co będzie utrudnieniem.

Pogoda na Krwawej Pętli

Temperatura nie będzie przekraczać 25 stopni, a na niebie mają się pojawić chmury – w porównaniu do ubiegłorocznej edycji – warunki powinny być lepsze. Meteogram z meteo.pl dla okolic Warszawy.

Zobacz, kto startuje.

Trasa poprowadzi uczestników między innymi przez miejscowości:

Międzylesie
Wiązowna
Góra Kalwaria
Zalesie Górne
Magdalenka
Podkowa Leśna
Brwinów
Modlin
Chotomów
Wieliszew
Nieporęt
Zielonka
Rembertów
Leszno

Co jeszcze warto wiedzieć?

Krwawa Pętla to ok. 250 km szlaków turystycznych wokół Warszawy, tzw. Warszawska Obwodnica Turystyczna.
Trasę w formule Bike and Run pokonały w ubiegłym roku dwa zespoły:
Centrum Biegowe Ergo – 23 godziny i 20 minut w składzie: Janek Kaseja, Olek Tittenbrun, Piotr Kłosowicz i Arek Recław, oraz:
Miesięcznik Bieganie  – 23 godziny i 40 minut, w składzie: Magda Ostrowska-Dołęgowska, Krzysiek Dołęgowski, Kuba Wolski i Piotr Romejko.
Rekord rowerowy trasy należy do Wojciecha Wasilewskiego – 13:41 brutto, 12:06 netto.
Na trasie dostępne są sklepy, w których można uzupełnić wodę i kupić jedzenie. Są też życzliwi i pomocni ludzie.
Oprócz jedzenia i picia warto wyposażyć się w krem do opalania i środek odstraszający komary – nie przeszkadza im ani nocny chłód ani dzienna spiekota.
Najpiękniejsze odcinki trasy to Mazowiecki Park Krajobrazowy, odcinek na wale wiślanym z Góry Kalwarii do Otwocka Wielkiego oraz w okolicy Nowego Dworu Mazowieckiego. Ładnie jest również w Lasach Chotomowskich i w Kampinoskim Parku Narodowym.
Na trasę warto wziąć sprawny górski rower – inny też da radę, ale im cięższy i mniej przystosowany do pokonywania wzniesień – tym trudniej.
Warto również zaprosić kibiców – spotkania z życzliwymi ludźmi są nieocenione w chwilach kryzysu.

Kto startuje w Krwawej Pętli – zobacz prezentację zespołów.

Zobacz dokładny przebieg WARSZAWSKIEJ OBWODNICY TURYSTYCZNEJ

My będziemy kibicować i relacjonować na Facebooku Miesięcznika Bieganie i naszej stronie. Zapraszamy!

Krwawa Pętla Bike ang Run zapowiedź

mm
Magda Ostrowska-Dołęgowska

Podoba ci się ten artykuł?

0 / 5. 0

Przeczytaj też

W ostatni weekend podczas rozgrywanych w Gdyni mistrzostw świata w półmaratonie byliśmy świadkami pobicia rekordu świata kobiet. Historycznym wynikiem popisała się Peres Jepchirchir. To już drugi rekord świata tej zawodniczki na tym dystansie w sezonie […]

adidas adizero adios Pro. Buty, którym Peres Jepchirchir zawdzięcza rekord świata?

Rozpoczęła się trzytygodniowa rywalizacja w biegu wirtualnym – jednej z propozycji, które tej jesieni dla biegaczy przygotowali Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie oraz PZU – wieloletni Sponsor Tytularny imprez organizowanych w stolicy Małopolski. Do 8 […]

PZU Cracovia Maraton pod hasłem to-ge(t)-ther(e): wirtualni biegacze na strat!

Podczas rozgrywanych w Gdyni mistrzostw świata w półmaratonie padł rekord Polski mężczyzn oraz rekord świata kobiet. Biegi były pod wieloma względami najszybsze w historii, ale zostały rozegrane bez publiczności oraz biegu masowego. Co pokazała reprezentacja Polski?

Mistrzostwa Świata w Półmaratonie – Gdynia 2020

Sprzęt często decyduje o sukcesie lub porażce zawodnika. Dla aktywnej kobiety bardzo ważne jest dobranie odpowiedniego biustonosza. Powinien zapewniać piersiom komfort i bezpieczeństwo. O tym, jak dobrać odpowiedni rozmawiamy z Marzeną Abramowicz, certyfikowaną brafitterką z […]

Biustonosz sportowy – jak wybrać ten idealny?

Już w najbliższy weekend 1300 zawodników z Polski i świata weźmie udział w PKO Poznań Virtual Run. Do piątku (16.10) do godz. 20.00 można zgłosić chęć udziału w evencie, a minutę po północy będzie można […]

PKO Poznań Virtual Run coraz bliżej!

Podobnie, jak organizatorzy, także i biegacze nie wyobrażają sobie października bez biegu w Poznaniu. W nadchodzący weekend miał odbyć się 21. PKO Poznań Maraton. I choć epidemia pokrzyżowała wszystkim plany to możemy połączyć się w […]

Od Pomorza do Tatr – Poznań rozbiega Polskę w najbliższy weekend!

Znalezienie programu zrzucenia 5 kilogramów wagi w 7 dni jest w obecnych czasach jedną z łatwiejszych rzeczy pod słońcem. Diety-cud, magiczne formuły, fantastyczne odkrycia rewolucjonizujące dotychczasowe myślenie o utracie wagi, akcje typu “jedz ile chcesz i chudnij” obiecują dokładnie to, o czym marzy każda osoba z nadwagą – szybki efekt. Prawda jest jednak okrutna i my nie zamierzamy nikogo zwodzić: walka z nadwagą nie jest prosta.

Pierwsze kroki: bieganie a odchudzanie – zrzucamy masę

Czy bieganie na bieżni mechanicznej jest łatwiejsze czy trudniejsze niż na zewnątrz? Zapewne odpowiedź każdego biegacza będzie uzależniona od jego preferencji. A co na ten temat mówią badania? Wraz z pogarszającą się pogodą oraz wprowadzeniem […]

Bieżnia mechaniczna – trudniejsza czy łatwiejsza niż bieganie na zewnątrz?