Buty do biegania z kolcami i nakładki – na przekór lodom

Wilcze Gronie 2015 Fot Piotr Dymus na lodzie

Fot. Piotr Dymus

Zima to piękna pora roku, choć biegaczom lubi utrudnić życie. Co prawda, bieganie po zaśnieżonym terenie potrafi być urocze, jednak gdy pojawi się lód czy ubity śnieg, zachwyt nieco słabnie i zaczyna się walka o przetrwanie. Na szczęście z lodem można sobie poradzić. Z pomocą przychodzą buty do biegania z kolcami i nakładki.

Poślizgi lubią powodować kontuzje, dlatego, co oczywiste, lepiej ich unikać. Co prawda zimy w Polsce są coraz łagodniejsze, ale jednak są, i lód czy ubity śnieg czasem się pojawia. Wtedy trzeba zachować szczególną ostrożność, ale czasem nawet pełna czujność nie jest w stanie uchronić przed upadkiem. Jeśli więc nie jesteśmy w stanie odpuścić biegania, gdy warunki ku temu wyraźnie nie sprzyjają, warto zrobić krok w kierunku poprawienia trakcji. Sposobów na to jest kilka, więc każdy powinien znaleźć jakiś dla siebie.

Buty do biegania z kolcami

saucony-kilkenny-bok

Fot. Saucony

To rozwiązanie narzuca się niejako automatycznie, gdy pomyślimy o lodzie i o walce z nim. Kolczaste obuwie należy podzielić jednak na dwie różne kategorie: kolce lekkoatletyczne i klasyczne buty z niewielkimi kolcami, bowiem, mimo wspólnego mianownika jakim są oczywiście kolce, są to produkty znacznie różniące się od siebie. Te pierwsze to buty, które powstały przede wszystkim z myślą o użytkowaniu na tartanie, ale właśnie ze względu na metalowe kołki, są używane w biegach przełajowych. Tego typu obuwie posiada minimalną ilość amortyzacji, więc zwolennicy miękkości i komfortu mogą być zawiedzeni, ale osoby biegające bardziej z przedniej części stopy narzekać nie powinny. Dodatkowo lądujący na pięcie mogą mieć problem z przyczepnością, bowiem kolce występują tylko z przodu, pod piętą bywa czasem „łyso”. Amortyzacja, a właściwie jej brak, nie jest największym problemem tych butów. Paradoksalnie, mogą nim być kolce. Co prawda, są one wykręcane i można wybierać długość wkrętów, ale nawet te krótkie są na tyle długie, że zapewniają olbrzymią trakcję, co wymusza specyficzną technikę biegu. Osoby nieprzyzwyczajone do takich butów mogą doznać kontuzji, ale biegacze z dobrą techniką poczują niesamowitą przyczepność której nie zapewni żadne inne rozwiązanie. Kusić może także stosunkowo niska cena zakupu.

Oroc-340-GTX-podeszwa

Fot. Inov-8

O ile kolce lekkoatletyczne to rozwiązanie raczej dla osób podchodzących bardzo ambitnie do biegania, to klasyczne buty do biegania z kolcami są rozwiązaniem dla każdego. W większości przypadków są to klasyczne buty terenowe z wmontowanymi na stałe w podeszwie niewielkimi kołkami z węglików spiekanych. Nie wgryzają się w lód tak wściekle i nie zapewniają tym samym niesamowitej trakcji, ale dzięki temu trudniej też zrobić sobie w nich krzywdę, nawet gdy technika jest daleka od ideału. Ponieważ są to zwyczajne buty, jedynie z dodatkowymi kolcami, ilość amortyzacji jest taka jak w normalnym obuwiu biegowym. Co więcej, do wyboru są różne modele z różną ilością pianki. W odróżnieniu od butów lekkoatletycznych można w nich poruszać się po twardej nawierzchni. Nie jest to komfortowe, przede wszystkim ze względu na hałas, skraca też dość znacznie żywotność kołków, ale można przebiec nawet kilka kilometrów po asfalcie. Kolejną zaletą jest znacznie szerszy wybór. Oprócz modeli z siatkową cholewką, do kupienia są wersje z wodoodporną membraną, czy ze zintegrowanym stuptutem, czyli na każde możliwe warunki. Niestety, cena tego typu obuwia jest dość wysoka, co może zniechęcić do kupna.

Nakładki na buty

Nakladki-antyposlizgowe-inTRAX-Outdoor-1478_3

Opcja najtańsza, niekiedy zapewniająca najlepszą przyczepność, co nie znaczy, że w ogóle najlepsza, to nakładki na buty. Na rynku do wyboru jest wiele modeli, które mają przeróżne rozwiązania mające na celu poprawę trakcji. Jedne posiadają linki z metalowymi elementami, inne metalowe kolce, jeszcze inne wyglądają jak glebogryzarka. Im mocniej urzeźbione i bardziej „metalowe” rozwiązanie, tym zapewnia lepszą przyczepność, ale mniej się nadaje do poruszania po twardej nawierzchni. Jednak w przypadku nakładek można je szybko zdjąć, a w razie potrzeby ponownie założyć, więc jest to mniejszy kłopot niż w przypadku butów z kolcami. Najbardziej hardkorowe modele jak wściekłe trzymają się podłoża, ale już niekoniecznie buta. Nakładki są najczęściej mocowane do buta przy pomocy rzepów lub naciąganych gumek, co, jak można się domyślić, może nie podołać siłom, jakie występują w czasie biegu. I rzeczywiście, chociaż na prostej zazwyczaj działają przyzwoicie, to zakręty, zwroty i inne nagłe zmiany kierunku, potrafią przekręcić nakładki na bucie lub doprowadzić wręcz do ich spadnięcia. Należy, szczególnie w czasie zawodów, podchodzić do nich z ograniczonym zaufaniem, bo nawet jeśli nie ślizgają się po danej nawierzchni, to mogą w najmniej spodziewanym momencie rozstać się z butem.

Komentarze