fbpx

Emocje startowe: stres, gotowość i apatia

Emocje przedstartowe. Rys. Magda Ostrowska-Dołęgowska

Rys. Magda Ostrowska-Dołęgowska

Przyspieszone tętno i oddech, pocenie się i drżenie kończyn, które pojawiają się przed startem pozwalają wejść zawodnikowi w stan gotowości bojowej. Ale niektóre stany mogą być niekorzystne. Jakie emocje towarzyszą nam na zawodach, co oznaczają i jak mamy je wykorzystać?

Wielu biegaczy nie wyobraża sobie swojego sportowego życia bez regularnego udziału w zawodach i imprezach biegowych. Jest to bowiem nie tylko doskonała okazja, aby zweryfikować własną dyspozycję fizyczną, ale także by doświadczyć niesamowitych emocji i wrażeń, których trudno szukać podczas codziennego treningu.

Zwykle regułą jest, że ci, którzy choć raz posmakują startowej adrenaliny, już na zawsze pozostają jej wielbicielami i z entuzjazmem wertują biegowy kalendarz w poszukiwaniu kolejnych zawodów.
Emocje jakie towarzyszą udziałowi w zawodach, okazują się być jednym z najbardziej pociągających powodów podejmowania rywalizacji sportowej. Ich specyfika i natężenie zależą m.in. od: odporności emocjonalnej biegacza, rangi zawodów, doświadczenia, czy prezentowanej dyspozycji fizycznej.

W zależności od kryterium czasowego możemy wyróżnić 3 rodzaje emocji:
– emocje pojawiające się przed startem (przedstartowe),
– emocje towarzyszące startowi w zawodach (startowe),
– emocje występujące po zawodach (postartowe).

Emocje przed startem - gorączka startowa

EMOCJE PRZEDSTARTOWE

Napięcie emocjonalne towarzyszące biegaczowi przed startem jest zjawiskiem absolutnie normalnym i powszechnym. Najczęściej wywołuje je obawa o wynik rywalizacji lub przewidywanie trudności mogących pojawić się podczas trwania zawodów. Dzięki aktywującemu się pobudzeniu emocjonalnemu, biegacz osiąga największą efektywność działania i jest gotów sprostać czekającym go wyzwaniom. Z tej perspektywy napięcie przedstartowe wydaje się zjawiskiem całkowicie pożądanym, problem pojawia się wówczas gdy jego wartość wykracza poza optymalny dla danej jednostki zakres. Zarówno zbyt wysokie, jak i zbyt niskie pobudzenie obniża skuteczność funkcjonowania, a tym samym zmniejsza szanse na uzyskanie wymarzonego rezultatu. W pierwszym przypadku mówimy o stanie gorączki startowej, natomiast niedostateczne napięcie fizjologiczne najczęściej występuje pod nazwą startowej apatii.

Gotowość startowa

Jak wspomniałam, najbardziej pożądanym dla każdego biegacza stanem przedstartowym, jest taki poziom napięcia psychofizjologicznego, który pozostaje w zgodzie z jego „wyposażeniem” temperamentalno-osobowościowym. Najczęściej stan ten wyraża się w postawie nazywanej gotowością startową. Jej charakterystyczne cechy to: optymalny stopień mobilizacji i koncentracji, odczuwanie silnej potrzeby kontaktu ze środowiskiem sportowym oraz gotowość do podjęcia rywalizacji i wzmożonego wysiłku. W stanie gotowości startowej biegacz ma jasno określony cel i wierzy w możliwość jego osiągnięcia. Od strony fizjologicznej przejawia umiarkowane sygnały pobudzenia w postaci przyspieszonego tętna i oddechu, lekkiego pocenia się i niewielkiego drżenia kończyn (tremoru). Stan ten pozwala zawodnikowi wznieść się na wyżyny własnych możliwości, ponieważ organizm otrzymał niezbędną dawkę pobudzenia gwarantującego największą efektywność działania. Jest zatem najbardziej prawdopodobne, że rekordy życiowe i zrealizowane cele sportowe padną łupem tych zawodników, którzy przed startem będą przejawiać stan gotowości.

Gorączka startowa

Zdecydowanie mniej różowo przedstawia się sytuacja biegaczy, którzy ulegają gorączce startowej. Mamy tu bowiem do czynienia z bardzo silnym podnieceniem, nadmierną wrażliwością, zakłóceniem koordynacji ruchowej i myślenia oraz co niezwykle istotne – zaburzeniem wyuczonych nawyków ruchowych (umiejętności technicznych). Biegacz w stanie gorączki startowej ma znacznie przyspieszone tętno i rytm oddechowy, obficie się poci, a jego ciało nadmiernie drży. Nawet niewtajemniczony obserwator z łatwością rozpozna go także po częstych wizytach w toalecie i natrętnej potrzebie rozmów na temat startu i posiadanych szans (na pewno nie raz spotkaliście taki przypadek!). Niestety objawy te zazwyczaj nie wróżą niczego dobrego, a są zwykle dowodem przekroczenia optymalnego dla jednostki poziomu pobudzenia.

Nadmierne napięcie najczęściej pojawia się w obliczu przewidywanych przez zawodnika przeszkód, jakie mogą mu stanąć na drodze do sukcesu. Znam przypadek doświadczonego biegacza, który przed startem zawsze podglądał rozgrzewkę swoich najgroźniejszych konkurentów. W efekcie bardzo często dochodził do wniosku, że jego forma nie jest tak wysoka jak dyspozycja przeciwników i pomimo, iż zazwyczaj nie miał w tym względzie racji – stawał na starcie „spalony” psychicznie, z silnym przekonaniem o własnej słabości i braku szans na osiągnięcie sukcesu.

Apatia startowa

Stan apatii startowej charakteryzuje się obniżoną koncentracją uwagi, zniechęceniem do wysiłku i startu, złym samopoczuciem oraz sennością (chęcią ziewania). Apatyczny biegacz będzie unikał kontaktu i rozmów z innymi zawodnikami, najchętniej odroczyłby swój start w czasie lub w ogóle z niego zrezygnował, ze względu na subiektywnie postrzegane wyczerpanie fizyczne.

Nadrzędną przyczyną występowania stanu apatii startowej jest brak motywacji do udziału w zawodach, który z kolei może być spowodowany m.in. niską rangą imprezy, nadmierną bądź niedostateczną pewnością siebie, zmęczeniem, kłopotami aklimatyzacyjnymi, obawą przed kontuzją, czy utratą sił. W wielu przypadkach winę za pojawienie się u biegacza niekorzystnego stanu apatii ponosi otoczenie. Nie brakuje zawodników, którzy pomimo braku wystarczającego przygotowania do zawodów, decydują się wziąć w nich udział pod presją trenera, rodziny, czy biegowego kompana, pomimo, iż sami chcieliby najchętniej uniknąć negatywnych konsekwencji nieudanego startu. Jedynym sensownym wyjściem z tej sytuacji jest uświadomienie sobie zaistniałego problemu i zachowanie asertywnej postawy wobec planów i perswazji innych osób. W pozostałych przypadkach, lekiem na niedostateczne napięcie przed startem mogą być proste techniki i sztuczki podnoszące poziom pobudzenia. Niezwykle pomocne okazują się m.in. ćwiczenia oddechowe polegające na szybkich i krótkich wdechach i wydechach, słuchanie energetyzującej muzyki, czy (co może wydać się zaskakujące) zwykłe żucie gumy.

EMOCJE STARTOWE

Procesy emocjonalne występujące podczas trwania rywalizacji sportowej w znacznym stopniu zależą od poziomu pobudzenia biegacza przed startem. Ich cechą charakterystyczną jest jednak fakt, iż z chwilą rozpoczęcia biegu intensywność emocji wyraźnie spada, co jest odczuwane przez zawodników jako swoista ulga w stosunku do okresu poprzedzającego i samego momentu startu. Jeżeli przebieg zawodów i bieżące efekty rywalizacji będą zbliżone do oczekiwanych, biegacz ma możliwość utrzymania emocji na najlepszym dla siebie poziomie. W przypadku niespodziewanych trudności i braku realizacji ustalonego wcześniej planu (np. gorszy od zakładanego czas na półmetku maratonu), może dojść do wyraźnego przeskoku na bardzo wysoki poziom pobudzenia, co nie będzie sprzyjało poprawie skuteczności działania.

„Ściana” vs „drugi oddech”

Natężenie emocji może zmieniać się także w zależności od długości trwania wysiłku. Zazwyczaj inne uczucia towarzyszą nam krótko po przekroczeniu linii startu, a inne gdy pojawiają się pierwsze oznaki zmęczenia. W wielu przypadkach szczególnie „emocjonalnym” momentem biegu okazuje się wystąpienie tzw. martwego punktu, potocznie nazywanego ścianą. Jak zapewne ogromna część z was miała okazję się przekonać – procesy fizjologiczne i psychiczne jakie wówczas zachodzą – nie należą do najprzyjemniejszych. Organizm broni się przed wysiłkiem poprzez spowolnienie szybkości reakcji, osłabienie umiejętności racjonalnego myślenia i obniżenie aktywności ruchowej. Biegacz zazwyczaj zmaga się z przekonaniem o niemożności kontynuowania wysiłku i odczuwa przemożną chęć obniżenia tempa biegu lub rezygnacji z zawodów. Aby nie poddać się tym niekorzystnym stanom emocjonalnym i kontynuować bieg pomimo narastającego zmęczenia, warto przygotować się na spotkanie z martwym punktem jeszcze na długo przed rozpoczęciem imprezy. Dobrym pomysłem jest wizualizowanie momentu wystąpienia ściany oraz naszej walki z kryzysem aż do jego całkowitego przezwyciężenia (z jak najwierniejszym odtworzeniem wszelkich szczegółów). Podczas trwania martwego punktu, najbardziej skutecznym sposobem na jego pokonanie jest odwracanie uwagi od sygnałów płynących z głębi ciała i przenoszenie jej na czynniki zewnętrzne (np. kibiców, budynki, drzewa, punkty odświeżania). Warto stosować także pozytywne afirmacje typu: „Dotrwam”, „Uda mi się”, „Jestem mocny”.

Silna motywacja do kontynuowania biegu i aktywna walka ze ścianą skutkuje najczęściej przebudową centralnych procesów nerwowych i zwiększeniem przemiany materii w neuronach, w wyniku czego wytwarza się stan tzw. „drugiego oddechu”. Moment jego wystąpienia jest dla każdego biegacza prawdopodobnie jedną z najpiękniejszych chwil podczas całego biegu. Znosi bowiem nie tylko wszelkie niekorzystne symptomy ściany, ale również wznawia normalną działalność zaburzonych funkcji psychicznych oraz ponownie wyzwala u zawodnika ogromną chęć kontynuowania walki i wiarę we własne siły.

STWORKI2_resize

EMOCJE POSTARTOWE

Przekroczenie linii mety nie oznacza końca procesów emocjonalnych jakie zachodzą u zawodników. Napięcie postartowe związane z goryczą porażki, czy też euforią sukcesu może opóźnić powrót do równowagi psychicznej, zakłócając dalszy tok treningowy biegacza. To jednak, w jaki sposób wynik zawodów wpłynie na psychikę danej osoby, zależeć będzie nie tyle od uzyskanego rezultatu, co od właściwej analizy i oceny startu. Nie zawsze jest bowiem tak, że przegrana, czy brak wymarzonego rezultatu w końcowym rozrachunku oznaczają tylko i wyłącznie porażkę. Niepowodzenie sportowe niejednokrotnie może być bodźcem mobilizującym do zwiększonego wysiłku na treningach, chęci rewanżu, czy udowodnienia sobie i innym swojej sportowej wartości.

Jak donoszą badania, niekiedy zdarza się, że osiągnięty sukces jest dla biegacza nie tylko źródłem emocji pozytywnych, ale i negatywnych. Dzieje się tak w przypadku, gdy zawodnik obawia się presji ze strony otoczenia lub jest emocjonalnie nieprzygotowany do udźwignięcia odniesionego zwycięstwa i jego wszelkich konsekwencji. Z przykrością obserwuję liczne przypadki młodych lekkoatletów, którym po uzyskaniu wartościowego rezultatu, uderza do głowy woda sodowa. Zawodnicy ci nabierają przesadnej pewności siebie i zaczynają lekceważyć rywali, co w konsekwencji prowadzi najczęściej do zaniedbywania treningów, braku dalszych postępów, aż wreszcie – do lawiny porażek w kolejnych startach.

Emocje przed startem - stres

EMOCJE POZA ZAWODAMI

Nie wszyscy biegacze są entuzjastami regularnego udziału w zawodach. Nie oznacza to jednak, że ci, którzy nie stają do sportowej rywalizacji są pozbawieni emocji i wrażeń jakie niesie ze sobą bieganie. Nie od dziś wiadomo, że regularna aktywność fizyczna jest polecana osobom z zaburzeniami nastroju, czy depresją ze względu na pozytywne emocje jakich dostarcza (w wyniku wydzielania się hormonów szczęścia – endorfin). Z drugiej strony – ogromne zaangażowanie w realizację planu treningowego – w sposób oczywisty rodzi również sytuacje stresogenne. Negatywne emocje związane z treningiem lub pojawiające się podczas jego trwania mogą mieć najróżniejsze źródła. Do najczęstszych należą: brak czasu na przeprowadzenie treningu, pośpiech, urazy, zmęczenie, monotonia, zbyt duże obciążenia, czy niesprzyjające warunki pogodowe. Warto zatem dążyć do minimalizowania wszelkich czynników mogących generować niekorzystne dla nas emocje, aby czerpać z biegania to, co najlepsze – a więc radość, satysfakcję i poczucie spełnienia, czego serdecznie wszystkim życzę.

Agata Kołacińska, „Apatia, gorączka i gotowość”, Bieganie, kwiecień 2011

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger