fbpx

Leki przeciwbólowe a bieganie – czy mogą iść w parze?

fot: pixabay.com

fot: pixabay.com

Od października 2017 roku do sprzedaży bez recepty dopuszczono ketoprofen w dawce 50 mg. To silny lek niesteroidowy, który wykazuje działanie przeciwzapalne. Sportowcom mógłby nie raz dać ulgę, ale problem w tym, że stosowanie takich środków ma dwa oblicza.

Odczuwanie bólu

Ból głowy, ścięgien czy mięśni – to częsty powód do sięgnięcia po lek przeciwbólowy. Niesteroidowe leki zapalne to grupa substancji wykazujących również działanie przeciwgorączkowe. Istnieją ich trzy generacje, z których najbardziej popularne są te z pierwszej: kwas acetylosalicylowy, ibuprofen i ketoprofen. Poszczególne grupy różni siła działania oraz ewentualna toksyczność. Od niedawna w sprzedaży dostępna jest wersja leku ze stężeniem ketoprofenu w dawce 50 mg, która wcześniej była dostępna tylko i wyłącznie na receptę. Nie bez powodu. Maksymalna dzienna dawka tej substancji wynosi 200 mg, co odpowiada czterem tabletkom. Pomimo że zalecany jest w lekkim i umiarkowanym bólu, to lektor na końcu reklamy z szybkością karabinu maszynowego odczytuje znaną formułkę o konieczności zapoznania się z ulotką lub konsultacji z lekarzem lub farmaceutą, tylko że sporo dłuższą niż w przypadku innych łatwo dostępnych leków.

Po tak silną substancję czynną nie powinny sięgać m. in. osoby poniżej piętnastego roku życia, z przewlekłymi stanami zapalnymi w obrębie żołądka lub jelit, a także kobiety w ciąży. Wśród ewentualnych skutków niepożądanych wymienia się bóle brzucha, głowy, wymioty, depresję, krwioplucie, nadmierne pocenie się, uczucie zmęczenia i obrzęki. Lista jest długa. Warto zatem zastanowić się, czy sięgać po najsilniejszy lek, kiedy ból jest mały lub umiarkowany. W szczególności, jeżeli jego przyczyną był mocny trening.

Stan zapalny

Mogłoby się wydawać, że niesteroidowe leki zapalne sprawdzą się w treningu zarówno przed, jak i po nim. Przed bieganiem zmniejszyłyby odczuwalny ból, co dałoby szansę pokonywania większej liczby kilometrów i o wyższej intensywności, a po nim maskowałyby dokuczliwe skutki zniszczeń mikrowłókien mięśniowych i niwelowały lub przynajmniej uciszały powstałe stany zapalne. W praktyce jest jednak inaczej. Po ciężkim wysiłku fizycznym w tkankach obserwowane są różnego rodzaju urazy. W odpowiedzi na nie organizm aktywuje systemy obronne, które mają za zadanie przywrócić homeostazę. Dzieje się to głównie dzięki zwiększonemu przepływowi krwi i stymulacji nerwów. Pojawiają się jednocześnie obrzęki tkanek, co łatwo zaobserwować po długim bieganiu, jak np. po maratonie, gdy kończyny dolne wyraźnie zwiększają swoją objętość, co jest związane z gromadzeniem wody w zapalnych obszarach. Podobnie jak w przypadku pożarów, tak również tutaj woda staje się pierwszą linią obrony. Ból i obrzęk są sygnałem wzywającym do walki, bez którego ciężko o szybką i skuteczną interwencję.

Leki przeciwbólowe działają w tym przypadku jak zajęta linia telefoniczna. Uciszają wiadomość o problemie, ale jednocześnie opóźniają jego rozwiązanie i powodują większe zniszczenia. Stan zapalny jest ważnym krokiem w procesie gojenia i nadbudowy, a leki przeciwzapalne mogą hamować przystosowanie do treningu, blokując jednocześnie możliwość rozwijania możliwości wysiłkowych. Potwierdziło się to w badaniach Masato Machidy nad wpływem podaży ibuprofenu podczas wysiłków wytrzymałościowych. Choć podaż środka przeciwbólowego ułatwiła w nich obniżenie odczuwania bólu podczas długotrwałego biegu, to nie zaobserwowano dalszych budujących efektów treningu w obrębie mięśni szkieletowych.

Jelita i żołądek

Leki przeciwbólowe poza maskowaniem bólu, który może prowadzić do kontuzji, negatywnie wpływają na syntezę kolagenu, zarówno w obrębie mięśni, więzadeł, jak i ścięgien. Zmniejsza się przez to moc tych tkanek, jak również ich elastyczność i wytrzymałość na uszkodzenia. Negatywne zmiany notuje się również w funkcjach żołądkowo-jelitowych oraz sercowo- naczyniowych. W artykule, który ukazał się w „Medicine & Science in Sports & Exercise” w 2012 roku, Kim van Wijck i jego współpracownicy jednoznacznie przedstawili negatywny wpływ spożywanie leków przeciwbólowych na stan jelita cienkiego u osób wykonujących wysiłek wytrzymałościowy. Zaobserwowano zniszczenia oraz dysfunkcję tego narządu. Towarzyszyły temu nudności, bóle brzucha, krwawienia z jelit i wrzody żołądka.

Kiedy sięgnąć po leki?

Jeżeli ból jest ostry i pojawił się nagle, to jest to możliwy sygnał nadchodzącego urazu lub kontuzji. W takim przypadku można sięgnąć po lek przeciwbólowy w celu uśmierzenia dolegliwości, ale pod warunkiem, że nie będzie łączyć się to z późniejszym wysiłkiem fizycznym. Specjaliści zalecają również stosowanie leków przeciwbólowych w pierwszych dwóch-trzech dniach po wystąpieniu urazu w celu zminimalizowania odczuwania ostrego bólu. Po tym czasie powinno się je odstawić i pozwolić zadziałać naturalnym mechanizmom obronnym organizmu. W przyjmowaniu leków przeciwbólowych obowiązuje zasada podaży minimalnej, oddziałującej dawki oraz jak najkrótszego czasu jej stosowania, podobnie jak np. w przypadku antybiotyków.

Przy ostrym bólu lepiej sięgnąć po paracetamol, który może być równie skuteczny co niesteroidowe leki przeciwzapalne lub stosować jednocześnie inhibitory pompy protonowej do ochrony ścian żołądka i jelit. Podobnie sytuacja przedstawia się, gdy pojawia się gorączka lub dojmujące zmęczenie. Warto wtedy pamiętać, że to sygnały alarmowe nadawane przez organizm, które krzyczą „stop treningowi”, i których warto słuchać. Podwyższenie temperatury ciała o jeden stopień powoduje szybszą utratę wody i wzrost częstości skurczów serca o około 10 uderzeń. W praktyce przekłada się to na szybsze wykorzystanie glikogenu i mniejszy możliwy czas wykonywania wysiłku. O rekord życiowy w takich warunkach trudno. Lepiej zrezygnować z biegania i skoncentrować się na powrocie do sił.

Nie stosować profilaktycznie

Niesteroidowe leki przeciwzapalne nie powinny być stosowane profilaktycznie (w przypadku braku obrażeń) oraz w celu maskowania bólu. Nie zastąpią również odpoczynku i rehabilitacji, których celem jest odbudowa i przywracanie sił. Bezkarne sięganie po nie może powodować przede wszystkim problemy żołądkowe, ale również sercowo-naczyniowe i mięśniowe. Po wysiłku fizycznym hamują one adaptację do wysiłku i ewentualny progres. Ostatecznie, nie ma więc wskazań ani racjonalnego uzasadnienia dla profilaktycznego stosowania niesteroidowych leków przeciwzapalnych przez sportowców, a takie rytualne stosowanie stanowi niewłaściwe użycie tych potencjalnie niebezpiecznych środków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger