fbpx

Wydarzenia > Aktualności > Ludzie > Elita biegaczy > Ludzie > Wydarzenia

Mo Farah wraca na bieżnię w wielkim stylu

Mo Farah w Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud. Fot. PAP

Mo Farah w Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud. Fot. PAP

Mo Farah, mistrz olimpijski na dystansach 5000 i 10 000 metrów, wraca do ścigania na bieżni. W niedzielę pobiegł “piątkę” podczas Portland Track Festival w USA. Zwyciężył zdecydowanie i pokazał, że maraton nie zabił jego największego atutu – piorunującego finiszu.

Wiosna nie była dla Faraha zbyt udana. Co prawda 2:08:21 w maratonie w Londynie to najlepszy w tym roku czas w Europie, ale ambicje Brytyjczyka były dużo większe. Mówiono o zwycięstwie, czasie w okolicach 2:05, a nawet o rekordzie świata. Ostatecznie bieg pokazał, że czym innym jest szybkie bieganie na bieżni, czym innym maraton. Nawet niezłe występy w półmaratonie nie przygotowały Faraha na ból, który poczuł na dystansie ponad 42 kilometrów. W Londynie nie udało się poprawić nawet rekordu Wielkiej Brytanii – 2:07:13, należącego od niemal 29 lat do Steve’a Jonesa.

Dla Faraha była to spora klęska wizerunkowa, podobnie jak dla jego trenera, Alberto Salazara. Jones był przed laty mechanikiem lotniczym, trenował w czasie lunchu i po pracy, a jego dieta składała się głównie z czekoladowych batoników i coca-coli. Natomiast Mo Farah to zawodnik wielkiego Oregon Project. Zawodnicy są tu trenowani przy użyciu najnowszych nowinek technicznych, w rodzaju antygrawitacyjnych bieżni czy platform mierzących siłę nacisku stopy. Nad zdrowiem podopiecznych czuwa sztab dietetyków, masażystów i trenerów przygotowania siłowego.

Nie pomogły jednak nowinki, namiot tlenowy ani wyjazd na obóz do Kenii. Twardy, prosty mechanik Steve Jones jest nadal szybszy niż wielka gwiazda Mo Farah. I chociaż wcześniej Brytyjczyk twiedził, że nawet w przypadku słabszego występu nie zrezygnuje z maratonu, wydaje się, że zmienił zdanie. Zapowiada start na bieżni podczas Igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej, a potem także prawdopodobnie w Mistrzostwach Europy. W zapowiadanych planach nie ma natomiast nic o kolejnym biegu maratońskim. Zamiast tego Farah wspomniał, że chętnie zaatakowałby rekord świata na dystansie 10 000 metrów.

Niektórzy kibice mieli wątpliwości, czy po maratońskiej przygodzie, morderczym objętościowym treningu i zderzeniu ze ścianą po 35. kilometrze Mo Farah nadal będzie tym samym zawodnikiem. Szybkie bieganie krótkich dystansów i mocny finisz to zupełnie inna adaptacja niż zdolność do wydeptywania na asfalcie kilometrów w równym, umiarkowanym tempie. Wielu trenerów uważa, że maraton to droga w jedną stronę i że w treningu do niego traci się bezpowrotnie zdolności szybkościowe.

Farah pokazuje, że nie wszystko jeszcze stracone. Niedawno jego partner treningowy, Amerykanin Galen Rupp powiedział w wywiadzie, że Mo nie tylko nie stracił szybkości, ale jest wręcz jeszcze lepszy. Niedzielna ”piątka” wydaje się to potwierdzać. Brytyjczyk wygrał bieg zdecydowanie w czasie 13.23,42. Ważny był jednak przede wszystkim styl tego zwycięstwa. Ostatnie okrążenie pokonane w 52,6 sekundy to prędkość porównywalna z tą, z jaką Marcin Lewandowski finiszuje w biegu na dystansie 800 metrów. Farah był już kiedyś szybszy, podczas Drużynowych Mistrzostw Europy skończył bieg finiszem poniżej 51 sekund na ostatnim okrążeniu. Było to jednak w znacznie wolniejszym biegu, odbywającym się w tempie niemal spacerowym.

W Portland było znacznie szybciej po drodze, a finisz pozostał na wysokim poziomie. Tego typu szybkości nie mają nawet najlepsi Kenijczycy i Etiopczycy. Nie na darmo Mo Farah jest rekordzistą Europy w biegu na dystansie 1500 metrów. W Portland po dzwonku oznaczającym ostatnie 400 metrów ruszył w szalonym tempie. 200 metrów pokonał w 25 sekund, potem nieco zwolnił, ale całe 400 metrów było imponujące. Przy takim poziomie szybkości Brytyjczyk jest zdecydowanym faworytem sierpniowych mistrzostw Europy, a nabyta w treningu do maratonu wytrzymałość pozwala wierzyć w pobicie rekordów świata na bieżni.

mm
Marcin Nagórek

Podoba ci się ten artykuł?

0 / 5. 0

Przeczytaj też

Od ponad 40 lat ostatni weekend września przemienia się w stolicy w prawdziwe święto biegania. Nie inaczej jest i w tym roku, choć reżim sanitarny wymusił na organizatorach duże zmiany w formule oraz trasie imprezy. […]

Właśnie wystartował 42. PZU ORLEN Maraton Warszawski!

Japoński producent sprzętu sportowego, ASICS przedstawia nową linię butów do biegania, wykorzystującą materiały pochodzące z recyklingu plastikowych butelek. Kolekcja Edo Era Tribute Pack to wyraz uznania dla miasta Edo (współczesnego Tokio) i jego prężnych działań […]

Ekologia idzie w parze z modą. ASICS sięga do korzeni Tokio i prezentuje nową kolekcję z materiałów wielokrotnego użytku

Zakończyła się tegoroczna, wyjątkowa edycja 1MILI. Przez całe wakacje trwała Wirtualna 1MILA, inicjatywa łącząca bieganie z pomaganiem. A następnie, w kolejne trzy niedziele września, odbyły się symboliczne finały tych wirtualnych zmagań, czyli kameralne imprezy na […]

Wirtualna, realna i dobroczynna. 1MILA 2020 za nami!

W ostatni weekend września Warszawa zamieni się w stolicę biegania. 1000 zawodników zmierzy się na legendarnym dystansie 42km 195m. PZU ORLEN Maraton Warszawski startuje nieprzerwanie od 1979 roku i jest symbolem niezłomności, odbywał się bowiem […]

Weekend pod znakiem 42. PZU ORLEN Maratonu Warszawskiego

Gdy nadchodzi czas jesieni, wiele osób zastanawia się, jak zadbać o odporność organizmu. Tak naprawdę budujemy ją na co dzień – poprzez to, co jemy i jaki styl życia prowadzimy. Natomiast każdy moment jest dobry […]

6 produktów żywnościowych wspomagających odporność

Fizjologii nie da się oszukać – jesteśmy w dużym procencie zbudowani z wody i potrzebujemy jej do przeprowadzania procesów życiowych. Czy jednak na przestrzeni zmieniających się pór roku, a tym samym warunków pogodowych, powinniśmy zmieniać […]

Czym i jak nawadniać się biegając przez cały rok?

Chcesz rozpocząć swoją przygodę z bieganiem? To fantastyczny pomysł. Jednak wiele rzeczy może pójść nie po Twojej myśli. Jeśli będziesz je stosować, zamiast stać się biegaczem, będziesz ciągle stawać. A to różnica. Wielu osobom wydaje […]

Jak nie stawać się biegaczem? [FELIETON]

Starty w zawodach tracą na popularności, a i samo bieganie nie wydaje się tak atrakcyjne i świeże jak kilka lat temu. Czy wszyscy mamy przerzucać się na skoki ze spadochronem albo jogging w Apallachach? Czy nadeszła biegowa jesień średniowiecza?

Biegowa jesień średniowiecza