fbpx

Pekin 2015. Sofia Ennaoui: Z Asią Jóźwik jesteśmy jak siostry

Sofia Ennaoui w biegu eliminacyjnym na 800 metrów podczas mistrzostw świata w lekkoatletyce w Pekinie. Fot. Tomasz Więcławski

Sofia Ennaoui w biegu eliminacyjnym na 800 metrów podczas mistrzostw świata w lekkoatletyce w Pekinie. Fot. Tomasz Więcławski

Po biegu eliminacyjnym na 800 metrów, z niezwykle zapracowaną lekkoatletką na mistrzostwach świata w Pekinie, Sofią Ennaoui, rozmawiał Tomasz Więcławski.

Biegałaś w Pekinie na 1500 metrów. Trochę pechowo odpadłaś w półfinale. Postanowiłaś więc spróbować swoich sił na 800 metrów.

Tak łatwo nie odpuszczam. Wracam po dwóch dniach i wygląda to całkiem obiecująco.

Twój znakomity finisz sprawdza się na każdym dystansie.

Nie biegłam dzisiaj na maksa. Spojrzałam w lewo i zobaczyłam, że dziewczyny biegną w tempie spacerowym. Więc spokojnie dobiegłam pierwsza do mety. Jestem małą dziewczyną biegającą 1500 metrów, która chce się równać ze specjalistkami na 800 (śmiech). Dziś się udało.

W półfinale możesz pobiec jeszcze szybciej?

Są rezerwy. Dzisiaj obie z Asią miałyśmy takie szczęście, że nasze biegi eliminacyjne były poprowadzone w wolnym tempie. Ale szczęście sprzyja lepszym. Mam nadzieję, że obie z Asią (Jóźwik przyp. red.) dostaniemy się do finału. Tego życzę sobie i jej.

Na początku dziewczyny poszły dość mocno. Nie bałaś się, że ci uciekną?

Nie. Taki mieliśmy plan, żebym na początku trzymała się na końcu stawki, abym nie zrobiła dziury między sobą a resztą. Na 300 metrów do mety miałam ruszyć i rzeczywiście szarpnęłam. Było jednak mało miejsca, więc spokojnie poczekałam i poprawiłam na 150 metrów przed metą.

Wszyscy się o ciebie pytają. Udzielasz sporo wywiadów po angielsku.

Rzeczywiście (śmiech). Fajnie, że to wszystko się dzisiaj udało. Wczoraj byłam do tego nieco inaczej nastawiona, bo dawało o sobie znać zmęczenie po bieganiu 1500 metrów. Dzisiaj wstąpiły we mnie nowe siły. Nie wiem, co się dzieje. Wczoraj powiedziałam sobie, że jak dzisiaj się będę dobrze czuła, to stanie się cud. I się stał.

Niech się to powtórzy w półfinale.

Też bym bardzo chciała. Za mną już trzy biegi. Może uda się wystartować jeszcze w dwóch.

Trener Król mówi, że jesteś przygotowana na „życiówkę” i złamanie granicy dwóch minut.

Miejmy nadzieję, że wie co mówi (śmiech).

Może w finale uda się powalczyć o medal?

Najpierw trzeba tam awansować. Stawiam sobie małe cele. Jak już tam będę, to mogę obiecać, że nie odpuszczę. Przyjechałam tutaj, żeby wejść do finału. Teraz nie ma znaczenia na jakim dystansie. W półfinale powtórzę taktykę z eliminacji.

To może jeszcze start w sztafecie?

Zapytam dziewczyny czy mogę (śmiech). Jak się tak zniżamy to może jeszcze pobiegnę na 400 metrów.

Z kim trzymasz się w naszej reprezentacji?

Ze wszystkimi koleżankami mam świetny kontakt. Z Asią Jóźwik mieszkamy razem w pokoju. Jesteśmy jak siostry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger