Mistrzostwa Polski na 10 000 m – Postomino 2014

Autor: Michał Smalec • 26.05.2014

Kolejny raz postartowałem sobie na Mistrzostwach Polski.  To były chyba najsłabiej obsadzone MP w historii. Była duża szansa na medal ale forma uciekła i skończyło się piątym miejscem – 30:35.

Żeby, gdyby itp. Wydawało mi się, że ostro przyfiniszowałem, a ostatni kilometr w wyszedł w 3.01. Od początku cienko się leciało. Ale co tam. Gratulacje dla chłopaków i wujek Smalec jeszcze pokaże im jak się biega!

Co do organizacji samych mistrzostw – wszystko było ok. Poza tym, że totalny marazm i brak zainteresowania kibiców.  Co najważniejsze – minimum na za rok już mam. Nie będę płacił startowego przynajmniej. PZLA nazywa to karą za niemanie minimum, które  wynosi 31:55. Yared nie miał i płacił karę. Co z tego, że w maratonie każde 10 km przebiega poniżej 31 min. Liczy się regulamin. Regulamin ważniejszy niż człowiek. „Z punktu widzenia nocnego portiera” – Kieślowskiego polecam. Ten kto układa takie bezsensowne regulaminy może śmiało nazywać się następcą głównego bohatera z linku poniżej.

Ze sportowym pozdrowieniem Majki Smejlek. Wracam do żywych, ale powoli. Nie spieszy mi się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *