Wydarzenia > Aktualności > Ludzie > Elita biegaczy > Wydarzenia
44-letni Bernard Lagat pobiegł 2:12:10 w maratonie
Foto:instagram.com/lagat1500/
44-letni Bernard Lagat zadziwia po raz kolejny. Tym razem przebiegł maraton w Australii w czasie nowego rekordu życiowego – 2:12:10. Po 25 latach wyczynowej kariery Kenijczyk z amerykańskim paszportem nadal biega na wysokim poziomie.
Ironią losu jest, że ponad 20 lat temu w USA uważano, że lekko łysiejący wtedy Bernard Lagat był jednym z tych Kenijczyków, który miał mieć w paszporcie wpisaną fałszywą datę urodzenia. Spora część zawodników z Afryki odmładza się o kilka lat, aby uchodzić za zawodników „z przyszłością” i rywalizować w zawodach juniorskich. Bernard Lagat albo nie był jednym z nich, albo ma obecnie mniej więcej 50 lat, co czyniłoby jego wyczyn jeszcze bardziej fenomenalnym…
W 2001 roku Lagat przebiegł 1500 metrów w czasie 3:26,34 – to drugi wynik w historii tej konkurencji, za Marokańczykiem Hicham el Guerrojem. Bardzo długo startował na średnich dystansach, dopiero grubo po trzydziestce przerzucił się na stałe na 5000 metrów. Osiągnął masę sukcesów. Jest dwukrotnym mistrzem i dwukrotnym wicemistrzem świata, a także dwukrotnym srebrnym medalistą olimpijskim. Trudno znaleźć innego biegacza, który pozostawałby tak długo w czołówce światowej. Swoje pierwsze srebro olimpijskie Bernard Lagat zdobył w 2000 roku w Sydney, jeszcze dla Kenii. 16 lat później był 5. podczas igrzysk w Rio de Janeiro, biegając już dla swojej drugiej ojczyzny, Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszka od czasu studiów.
Po Rio wydawało się, że to już koniec – Lagat ogłosił szalony plan rezygnacji z bieżni i próbę przygotowania się do maratonu. W kolejnym sezonie zaliczył kilka średnich biegów, bijąc m.in. rekord USA mastersów na dystansie 10 kilometrów. Jesienią zadebiutował w maratonie (w wieku 42 lat!), ze słabym wynikiem 2:17:20. Nie poddał się jednak i w tym roku po raz kolejny biega szybko. W australijskim maratonie Gold Coast osiągnął w miniony weekend czas 2:12:10, biegnąc z solidnym negative splitem – połówki w 1:06:26 i 1:05:44. W grudniu Bernard Lagat kończy 45 lat i wydaje się, że jest jednym z faworytów do uzyskania nominacji do amerykańskiej reprezentacji olimpijskiej w maratonie w przyszłym roku. Byłyby to jego szóste Igrzyska!
Co jest sekretem biegacza, mieszkającego na stałe w Arizonie? Poza dość niskim kilometrażem, utrzymywanym przez całe życie, kluczowe wydaje się rozsądne podejście oraz frajda z uprawiania sportu. Co sezon Lagat jesienią odpoczywa minimum miesiąc, nie wykonując w tym czasie żadnego treningu – nie biega, nie ćwiczy, nie rozciąga się. Potem wraca do reżimu z radością, a bieganie nie jest dla niego niczym trudnym, raczej przyjemnością. Podczas gdy rywale sprzed lat wykruszyli się, on nadal bije życiówki, inspirując kolejne pokolenia zawodników.
Poza Lagatem w Australii padło kilka innych ciekawych wyników. Zwycięzcą biegu został Yuta Shitara (2:07:50), były rekordzista Japonii w maratonie, który, jak stwierdził – bieg tu treningowo, przygotowując się do mistrzostw kraju. Trzecie miejsce zajął Nowozelandczyk Zane Robertson, z czasem 2:08:19, o siedem sekund poprawiając rekord kraju, należący do jego brata, Jake’a Robertsona. W biegu kobiet zwyciężyła Kenijka Rodah Tanui – 2:27:56.