fbpx

Aplikacje do biegania i dzienniczki treningowe – przegląd

Aplikacje do biegania. Fot. Getty Images

Aplikacje do biegania. Fot. Getty Images

Jeszcze jakąś dekadę temu jedyną możliwą formą rejestracji postępów treningowych były zwykłe papierowe dzienniczki, wykonane na potrzeby biegacza z 16-kartkowego zeszytu w kratkę. Dziś żyjemy jednak w erze smartfonów, zegarków z GPS-em, różnorakich aplikacji i dzienniczków treningowych, serwujących pakiety danych statystycznych przyprawiające o zawrót głowy. Ale nie taki diabeł straszny, jak go malują…

Wyjaśnijmy kilka podstawowych rzeczy – aplikacja to nic innego jak zwykłe oprogramowanie, które instalujesz na swoim urządzeniu przenośnym: smarfonie, tablecie. Swoim zakresem funkcjonalności jest uzależniona od twórcy oprogramowania i przez niego rozwijana. W naszym przypadku przeznaczona do monitorowania pojedynczego treningu: czasu trwania, tempa, trasy biegu, spalonych kalorii, etc.

Mogłoby się wydawać, że aplikacje dają takie same możliwości jak drogie zegarki z modułem GPS. Jednak nie do końca. Podstawowa różnica tkwi w precyzji pomiaru. Wysoka precyzja to cecha zegarków z wbudowanym modułem SiRFstar IV, która o głowę przewyższa rozwiązania stosowane w smartfonach. Może nie będzie to stanowić aż takiego problemu, gdy rozpatrujemy pomiar na otwartej przestrzeni i przy bezchmurnym niebie. Zgoła odmienne odczyty uzyskamy jednak, gdy przemieścimy się do lasu, a nad głową zawisną burzowe chmury.

Lepsze modele sporttesterów łączą się jednocześnie z kilkoma satelitami, smartfony najczęściej określają swoją pozycję poprzez wyznaczenie jej na podstawie położenia nadajników sieci komórkowej i maksymalnie jednego satelity. To wpływa znacząco na margines błędu: 2% w przypadku zegarków, a nawet 10% w przypadku smartfonów. Nie jest to jednak zasadą, bo zdarzały mi się treningi, gdzie pomiary niemal pokrywały się. Większa „wahliwość” i gubienie sygnału to podstawowa różnica pomiędzy tymi dwoma rozwiązaniami.

W praktyce bez wątpienia zegarek daje wygodny i szybki dostęp do podstawowych informacji, ale znacznie estetyczniej mamy zaprezentowane dane w smartfonie. Poza tym smartfon daje możliwość oderwania się od czasem monotonnego treningu, wystarczy włączyć odtwarzacz muzyki albo audiobooka.

Dla uzupełnienia wiedzy warto wspomnieć, że smartfony działają na różnorakich systemach operacyjnych. W większości przypadków jest to Android, dla mniejszości perłę w koronie stanowi iOS od Apple (iPhone). Wybór narzędzia zależy właściwie od indywidualnych preferencji oraz zasobności portfela. Nie pokusiliśmy się o test porównawczy mający na celu wykazanie wyższości jednego rozwiązania nad drugim, a raczej o pokazanie różnych sposobów śledzenia i archiwizacji swoich treningów.

Najpopularniejsze aplikacje treningowe:

Nike+
Runkeeper
Sports-tracker
Endomondo 
Run-log 
RubiTrack

Możliwości współczesnych narzędzi treningowych

Wybór konkretnej aplikacji w zasadzie uzależniony jest od Twoich potrzeb i preferencji. W większości przypadków są to aplikacje darmowe, nie licząc wersji PRO, które kosztują na tyle niewiele, że zysk z uiszczenia tej drobnej opłaty, stanowczo niweluje poniesione koszty. Abstrahując od tego, jak dana aplikacja wygląda, w zasadzie mamy do czynienia z tym samym: czas, tempo, dystans, kalorie, tętno, muzyka, komunikacja społecznościowa. Pełny wachlarz możliwości.

Sports Tracker

– aplikacja z szeregiem bardzo użytecznych informacji, z których możemy korzystać już w trakcie biegu. Ogromnym plusem tej aplikacji są bardzo duże zegary oraz dobrze przemyślana lokacja poszczególnych parametrów treningowych na kolejnych ekranach – to stanowczo powiększa komfort użytkowania, a przy okazji umożliwia realizację niemal każdego treningu. Od zwykłego rozbiegania, po naprawdę skomplikowane jednostki interwałowe. Dużym plusem tej aplikacji jest możliwość przełączania trybu wyświetlania pomiędzy wersją przeznaczoną na dzień i na noc. Zmienia się kontrast, a odbiór jest jeszcze lepszy.

Sport Tracker aplikacja do biegania

Sports Tracker. Fot. Materiały producenta

Endomondo

– brakuje tutaj wielu możliwości, jakie daje Sports Tracker, ale z drugiej strony, to chyba właśnie stanowi jego siłę. Prostota i użyteczność przyciągają mniej wymagających użytkowników takich gadżetów i nie ma w tym absolutnie nic złego. Nadmierne skomplikowanie często zaciera to, co jest ważne. Skupiamy się na niepotrzebnych rzeczach, zamiast cieszyć się samym biegiem. Niewątpliwym minusem darmowej wersji aplikacji są reklamy. Przy małym ekranie telefonu, marnotrawienie miejsca na nim na reklamy wydaje się nieuzasadnione – oczywiście z perspektywy ich odbiorcy, a nie sprzedawcy.

Endomondo aplikacje do biegania

Endomondo. Fot. Materiały producenta.

Nike+

– aplikacja w pełni zintegrowana z możliwościami twojego urządzenia. Dopracowana technicznie, uprzyjemniająca codzienne bieganie. Wbudowane motywatory, rywalizacja ze znajomymi to bardzo fajne dodatki, które nie raz i nie dwa dodadzą ci sił, aby pokonać jeszcze kilometr, jeszcze dwa i wyprzedzić swoją koleżankę czy kolegę w rankingu.

Nike plus - aplikacja do biegania

Nike +. Fot. Materiały producenta

Systemy wspierające trening

Większość aplikacji, które omawiamy stanowi jednocześnie całe systemy wspierające trening, a więc jest połączeniem aplikacji w telefonie z możliwością zrzucania danych z różnych pulsometrów łącząc całość w rozbudowanym dzienniczku treningowym. Znaczna część funkcjonalności pokrywa się ze sobą, różnice następują często na poziomie wizualnym.

Endomondo

Z opinii, jakie uzyskaliśmy od użytkowników różnych narzędzi i aplikacji jasno wynika, że w zdecydowanej mierze Endomondo cieszy się największą popularnością. Mimo wszystko ten „system” ma kilka wad – informacje podane są w sposób chaotyczny, nie widać w tym głębszego zastanowienia. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że autor serwisu wpadał na kolejne pomysły i po prostu dorzucał je w postaci boksów na stronie głównej. To stanowczo nie służy odbiorowi. Nie można jednak odmówić temu serwisowi znaczącej użyteczności. Ma absolutnie wszystko, co jest niezbędne do treningu. Potrzebne dane statystyczne podane są w przyjazny dla oka sposób, a z tego co mówią użytkownicy, niczego więcej nie potrzeba.

Nike+

Z drugiej strony barykady jest system Nike+, który jeśli chodzi o wygląd, jest bezsprzecznie najlepiej zaprojektowanym tego typu systemem, jednak o ograniczonych możliwościach. Śledzę go od lat, powstał bowiem w 2006 roku i trzeba przyznać, że rozwój idzie w dobrym kierunku. Dość często pojawiają się aktualizacje wprowadzające nowe możliwości i usuwające błędy zarówno w działaniu samej aplikacji, jak i dzienniczka, z którego korzystamy poprzez przeglądarkę. Wyróżniającym elementem, którego nie spotkałem w innych tego typu rozwiązaniach, jest system realizacji celów (spalenie określonej ilości kalorii, zwiększenia częstotliwości biegania lub liczby kilometrów). Wszystko zrealizowane jest w bardzo ciekawej formie graficznej, a całość została okraszona licznymi motywatorami w postaci flag i statusów, które są ci przypisywane wraz z postępami w treningach.

Nike + Aplikacja do biegania

Nike+

Run-log.com

Kolejnym wartym uwagi projektem jest run-log.com. To rodzima produkcja Maćka Czerwińskiego, uwzględniająca bardzo szerokie spektrum możliwości i personalizacji. Właśnie ten ostatni element – nieograniczający Twojej aktywności do samego biegania, czy też roweru lub pływania, jest jego niebywałą siłą. Ograniczenia nie istnieją i ten program doskonale wpisuje się w tę konwencję. Użytkowanie przebiega w bezproblemowy sposób, intuicyjność postawiona jest na pierwszym miejscu. Do wszystkich funkcji programu dostajemy się w prosty sposób, bez nadmiernego klikania czy przebijania się poprzez kolejne podstrony. Wielkim plusem run-loga jest niewątpliwie możliwość importowania treningów zarówno z aplikacji, jak i pulsometrów: Timex oraz Garmin. Notabene funkcjonalność importu z Timexa została wprowadzona dwa tygodnie po tym, jak poprosiłem autora serwisu o taką możliwość. To pokazuje możliwości takich rozwiązać i pieczołowitość twórców.

RUNLOG

Run-log

Dzienniczki treningowe

Niezależnie od tego, czy do monitorowania treningu używamy aplikacji w telefonie, czy zegarka nasze treningi archiwizujemy w dzienniczku treningowym, a ten możemy prowadzić na kilka sposobów:
• korzystając z aplikacji w urządzeniu przenośnym,
• w wersji internetowej, z której korzystamy na dowolnym komputerze z dostępem do Internetu,
• w postaci programu, który instalujemy bezpośrednio na swoim komputerze.

Dzienniczek w aplikacji to najmniej wygodne rozwiązanie. Z kolei program instalowany na komputerze wydaje się najłatwiejszym sposobem w przypadku pulsometrów, do których producent dołącza dedykowane oprogramowanie, ale z drugiej strony, jest to mało praktyczne, gdyż ograniczamy się do jednej platformy, jednego komputera – a gdy przyjdzie pora na zmianę pulsometru, może okazać się, że wybór padnie na innego producenta, a wtedy wszystkie statystyki pozostają w innym programie.

Najsensowniejszym rozwiązaniem, bardziej globalnym, wydaje się wybór któregoś z internetowych dzienniczków treningowych. Tyczy się to zarówno użytkowników pulsometrów, jak i aplikacji, choć trzeba pamiętać o tym, że z reguły serwis oferujący taki dzienniczek umożliwia korzystanie tylko z określonego rozwiązania. Nie zrzucimy do tego dzienniczka danych z niepasującej aplikacji. Inaczej jest natomiast w przypadku pulsometrów. Internetowe dzienniczki treningowe umożliwiają import treningów z niemal wszystkich marek pulsometrów (Timex, Garmin, Suunto, Sigma).

Dzienniczki instalowane lokalnie

Dzienniczek Treningowy Konrada Różyckiego

(www.konrad.rozycki.waw.pl) – od tego zaczynałem przygodę z bieganiem. Starsi stażem biegacze z pewnością pamiętają, Konrad Różycki spreparował dziennik z powodzeniem używany przez wiele osób do dziś. Swego rodzaju protoplasta i wyznacznik trendów doczekał się wersji – jako jedynej działającej na wielu platformach – Macintosh OSX, Microsoft Windows i Linux. To z pewnością niebywały sukces, ale przy tym hurraoptymizmie niestety trzeba dodać, że wszystkie dane wpisujemy z palca. Póki co nie zostały wdrożone żadne rozwiązania geolokalizacyjne czy też automatyczne pobieranie treningów z urządzeń zewnętrznych. Radosną informacją jest, iż do najnowszej wersji 5.0 można z powodzeniem zaimportować historię treningów z wersji 3.0.

Dzienniczek Konrada Różyckiego

Dzienniczek Konrada Różyckiego

SportTracks

(www.zonefivesoftware.com/sporttracks/) – przez wiele lat korzystałem z tego oprogramowania i można zaryzykować stwierdzenie, że to ono właśnie stało się wyznacznikiem kierunku dziś budowanych i rozwijanych internetowych dzienniczków treningowych. Przez wiele lat gratisowy program zyskał bogate rzesze fanów. Dziś dostępna jest już tylko wersja płatna, ale czy 35$ to aż tak duży koszt przy tym, co biegacz potrafi wydać na sprzęt, pulsometry i inne gadżety uprzyjemniające bieganie? Niebywałym mankamentem SportTracka jest możliwość korzystania tylko na platformach z Windowsem, co skutecznie odcina część entuzjastów od tego bez wątpienia rewolucyjnego oprogramowania.

RubiTrack

(www.rubitrack.com) – mówi się, że z braku laku dobry kit. Określenie pasuje jak ulał, ale nie skazywałbym tego programu przeznaczonego tylko dla entuzjastów Apple na niebyt, bo nie stanowi on tylko i wyłącznie pocieszenia na niemożność instalacji SportTracka. Ma wszystkie niezbędne opcje, w jakie uzbrojony był jego pierwowzór, a w niektórych elementach znacznie przerósł starszego brata.

Inne – dodatkową grupę stanowią programy producentów pulsometrów – Garmin Training Center, który warto wykorzystać choćby ze względu na rozszerzone możliwości planowania treningu, mającego dopiero się odbyć. A więc możemy ustawić czas trwania rozgrzewki, interwały – niezależnie od skomplikowania i schłodzenie, które następuje po nich. Takie odpowiedniki ma również Timex, czy wspomniany wcześniej Suunto.

Rubi-Track

Rubi-Track 2

SportTracks

***

W tabeli znajdziecie jeszcze informacje dotyczące systemów dostępnych poprzez runkeeper.com oraz sports-tracker.com, które nie zostały opisane wyżej, a ich funkcjonalności niejako przenikają się z innymi systemami.

Tabele przedstawionych możliwości to trochę ograniczona forma prezentacji czy to dzienniczków, czy to aplikacji. Zerojedynkowe ujęcie wprowadza spore uproszczenie postrzegania danej kwestii, bo to co ujmiemy pod pojęciem Zdrowie, w jednym z dzienników jest mocno rozbudowanym modułem, w innym potraktowanym ciut po macoszemu, ale i temu drugiemu nie można odmówić, że taką funkcjonalność ma zaimplementowaną.

Tabela aplikacje do biegania

 Legenda:

Import – import z urządzeń zewnętrznych typu pulsometry.
• Kalendarz – kalendarz biegów i integracja planu treningowego z imprezami.
Poczta – poczta wewnętrzna.
Użytkownicy – promowanie najbardziej aktywnych użytkowników.
Aktywności – różne rodzaje treningów – rower, bieganie, rolki.
Blog – możliwość dzielenia się swoimi wrażeniami na temat treningu z innymi użytkownikami.
Personalizacja – możliwość nadawania treningom różnych barw w zależności od charakteru.
Zdrowie – prowadzenie statystyk odnośnie wagi, jedzenia, snu.
Statystyki – rozbudowane dane statystyczne dotyczące treningów.
Trasy – możliwość definiowania różnych tras, a następnie analizy treningów poprzez ich pryzmat, geolokalizacja.
Pomiar tętna – dodatkowa użyteczność aplikacji.
Plany treningowe – skorzystanie z gotowych planów serwisu, lub zaplanowanie własnych aktywności.
Wersja płatna – możliwość wykupienia abonamentu, najczęściej miesięcznego, dzięki czemu zyskujemy dodatkowe możliwości.
Social – integracja z serwisami społecznościowymi.
Cele treningowe – wyznaczanie i realizacja celów treningowych.
Znajomi – osoby, które mogą obserwować twój profil, wyczyny.
Pogoda – serwis pogodowy.
Trener audio – podpowiedzi aplikacji w czasie treningu.
Rywalizacja – rywalizacja z przyjaciółmi z profilu online.
Tracking – podgląd treningów znajomych w czasie rzeczywistym.

Przemysław Niemczuk, “Biegasz, śledzisz, archiwizujesz, analizujesz”, Bieganie wrzesień 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger