fbpx

Bieganie charytatywne. Pokonują samych siebie, by pomóc innym

Mina Guli planuje przebiec 100 maratonów w 100 dni, a wszystko po to, by zwrócić uwagę na problem braku wody w wielu krajach. Fot: Kelvin Trautman / Welcome to Frank via Getty Images

Mina Guli planuje przebiec 100 maratonów w 100 dni, a wszystko po to, by zwrócić uwagę na problem braku wody w wielu krajach. Fot: Kelvin Trautman / Welcome to Frank via Getty Images

Australijska ultramaratonka Mina Guli w nietypowy sposób przekonuje do działań na rzecz zapobiegania pustynnieniu. Już dziś setki milionów ludzi nie ma dostępu do źródeł wody pitnej, a sytuacja będzie się pogarszać w miarę ocieplania się klimatu.

Katastrofie klimatycznej i humanitarnej trzeba przeciwdziałać. Żeby zwrócić uwagę na problem, Mina Guli chce przebiec 100 maratonów w sto dni. Swoją akcję nazwała Running Dry. Zaczęła 4 listopada br. w Nowym Jorku, zaś ostatni z planowanych maratonów zamierza pokonać w tym samym mieście 11 lutego 2019 r. Rzecz jasna, wszystkich stu maratonów w Nowym Jorku nie biegnie, bo nie chodzi przecież o to, żeby umrzeć z nudów. Mina startuje więc w różnych krajach świata, na różnych kontynentach, od Chile i Boliwii, przez Australię, Chiny i Etiopię aż po Meksyk.

Przez siedem pustyń

Podobne wyzwania, choć nie aż tak wymagające podejmowała już w latach poprzednich. W 2016 r. pokonała 40 maratonów na siedmiu pustyniach, zaś w 2017 r. 40 maratonów na sześciu kontynentach.
Oczywiście Mina nie jest jedyną biegaczką, która stawia przed sobą wyzwania sportowe, które przeciętnemu maratończykowi mogą wydawać się szaleństwem. W 2006 r. amerykański ultramaratończyk Dean Karnazes postanowił pokonać 50 maratonów w 50 stanach w czasie 50 kolejnych dni. Swój projekt rozpoczął we wrześniu w St. Louis, a zakończył w listopadzie w Nowym Jorku. A potem napisał o swoich przeżyciach w książce pod tytułem – a jakże – „50 maratonów w 50 dni”.

Drogą wśród pól

Podobnie szalone wyzwania podejmują także Polacy. Sześć lat temu August Jakubik i Mariusz Szostak postanowili pobiec 42 maratony w 42 dni. Mariusz Szostak pokonał wszystkie 42 maratony, natomiast August Jakubik przebiegł ich „tylko” 40. Odpuszczenie dwóch maratonów zalecił mu bowiem jego kardiolog.

Jak już bić rekordy, to bić je z przytupem. W 2014 r. ultramaratończyk Ryszard Kałaczyński, z zawodu rolnik, postanowił przebiec 366 maratonów w 366 dni. Zadanie wykonał pomiędzy sierpniem 2014 a sierpniem 2015 r. Biegał drogą wśród pól w okolicy swojej rodzinnej wsi Witunia na Krajnie.

No dobrze, co innego bić jednak rekordy dla rekordów, a co innego zdzierać buty i wylewać z siebie siódme poty po to, żeby pomóc innym. W Polsce znaną ultramaratonką, która to robi, jest Joanna Kowalczyk, autorka bloga Bieganizm.com. Asia urodziła się z poważną wadą serca. Wadę usunięto operacyjnie sześć lat później. Już jako dorosła kobieta Joanna zaczęła biegać.

Serce dla Marcinka

Kiedy dowiedziała się o chorobie serca ośmioletniego Marcinka, bez wahania zdecydowała się wraz z ekipą Tatra Running pobiec na tatrzańską przełęcz Zawrat, by na szlaku zachęcać turystów do wpłat na operację chłopca. Później wyruszyła jeszcze w tym samym celu w rowerową trasę z Krakowa do Wrocławia. Trasę malowniczą, bo wiodącą m.in. przez Jurę Krakowsko-Częstochowską. Nie o widoki jednak chodziło. Była końcówka listopada i pogoda niezbyt sprzyjająca. Duży wysiłek rowerzystka przypłaciła zapaleniem oskrzeli. Nie żałuje jednak tej ceny; udało jej się zebrać ok. 18 tys. zł, a mały Marcinek pojechał na operację do kliniki w Niemczech. Operacja „Serce dla Marcinka” zakończyła się sukcesem.

#BiegamDobrze

Joasia pomaga nie tylko ludziom, ale także zwierzętom. Na terenie Masywu Babiej Góry organizuje Biegi Śnieżnej Pantery. Dochód z imprezy przeznacza na ochronę irbisów. Te piękne koty, zabijane przez myśliwych dla futra, należą do gatunków zagrożonych.

W kontekście pomagania przez bieganie warto wspomnieć też o akcji #BiegamDobrze. Startując w Maratonie Warszawskim, T-Mobile Biegu na Piątkę czy w Sztafecie Maratońskiej Ekiden można wspomóc konkretną kwotą charytatywne fundacje, jak np. WWF, Rak’n’Roll, Spartanie Dzieciom czy PAH.

Niektórzy łączyli też już pomaganie z hardcorowymi, szalonymi wyzwaniami na miarę Miny Guli. W 2015 r. Amerykanin Daren Wendell przebiegł 100 maratonów w czasie stu dni, przemierzając niemal całe Stany Zjednoczone. Na trasie zebrał ponad 130 tys. dolarów, które wpłacił na rzecz fundacji Live Water International, zajmującej się oczyszczaniem wody pitnej w Afryce.

Piaskiem do Piasków

W Polsce zaś, na przełomie czerwca i lipca tego roku Monika Hetmanek i Piotr Wiciński z pabianickiego klubu „O co biega” biegli przez 11 dni plażą, wzdłuż Bałtyku. Chcieli zebrać pieniądze na lek ostatniej szansy dla cierpiącej na nowotwór pani Jolanty. Niestety, nie zdążyli dobiec pani Jolancie z pomocą.

– Jest mi ogromnie przykro, bo bardzo chciałam pomóc tej pani… – mówi ze smutkiem Monika Hetmanek.
Oboje śmiałków zrobiło jednak co w ich mocy. Zakładany dystans pokonali. Wystartowali w Świnoujściu, a bieg zakończyli we wsi Piaski już za Krynicą Morską, przy granicy z Rosją. Najdłuższy odcinek pokonali trzeciego dnia, kiedy to na plaży pomiędzy Mrzeżynem a Mielnem przebiegli niemal 60 km. Biegli czasem w butach, a czasem boso. Z 10-kilogramowymi plecakami na plecach.

– To było trudne, ale nie powiedziałabym, że piekielnie trudne – ocenia skromnie pani Monika. – Jak coś postanowię, to dążę do celu. Nie lituję się nad sobą. Moim zdaniem człowiek wszystko może, bo granice są w głowie, a zwycięzcą jest ten, kto potrafi pokonać samego siebie.

Walka na Dobro

Ty również możesz wesprzeć inicjatywę, która zakłada pomaganie przez bieganie! I to bez wychodzenia z domu. Wystarczy, że wesprzesz ambasadorów Walki na Dobro. Sprawdź o co w tym chodzi:

Walka na dobro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger