fbpx

Mam za sobą debiut na 10 kilometrów. Czy mogę już wystartować w półmaratonie?

Autor: Jakub Karasek • 22.03.2019

Trening o poranku. Fot. Istockphoto.com

fot: istock.com

Pierwsze zawody w życiu za tobą i zastanawiasz się co dalej? Masz na koncie 10 km i myślisz o półmaratonie? Czy to nie za wcześnie? A może warto wykorzystać formę i przebiec połówkę? Co robić?

Biegacze na początku swojej sportowej przygody stają przed szeregiem dylematów i pytań. Zwłaszcza, kiedy w ich kalendarzach pojawiają się pierwsze starty w zawodach. Część z tych wątpliwości została już zapisana w leadzie niniejszego artykułu. Pochylimy się nad przypadkiem osoby, która ukończyła pierwsze w życiu zawody na 10 km i rozważymy za i przeciw startowi w półmaratonie w najbliższych tygodniach.

Argumenty za

Dla wielu amatorów głównym celem biegania jest chęć udziału w maratonach. To oznacza, że z czasem będą chcieli wydłużać swoje treningi, a także dystanse pokonywane na zawodach. Przed debiutem na królewskim dystansie warto mieć na koncie kilka startów w popularnej połówce. Jeżeli zatem myślisz o wydłużaniu się w przyszłości (zwłaszcza niedalekiej), debiut w półmaratonie również trzeba zaplanować względnie szybko. W takiej sytuacji warto potrenować jeszcze przez te kilka tygodni po starcie na 10 km i przygotować się do półmaratonu.

Podobnie sprawy się mają w sytuacji, kiedy mamy na koncie dobrze przepracowany okres przygotowawczy i chcemy sprawdzić się na dłuższym dystansie. Nawet, jeżeli szykowaliśmy się głównie do biegów na 5 czy 10 km, start w półmaratonie nie powinien być zupełnym szokiem dla naszego organizmu. Najpewniej mamy na koncie kilka biegów treningowych trwających ponad godzinę, a to już całkiem niezła baza do tego, by patrzeć w kierunku 21,0975 km. W tej sytuacji półmaraton może być dobrym zwieńczeniem wiosennych startów przed rozpoczęciem przygotowań do jesiennych biegów.

fot: istock.com

fot: istock.com

Start w półmaratonie możemy też potraktować treningowo. Nawet, jeśli naszym priorytetem jest dystans 10 km, połówka stanowi bardzo dobre wsparcie wytrzymałościowe z treningowego punktu widzenia. Może być też formą zamiennika dla długiego biegu, jeżeli stosujemy te jednostki w swoich planach. Wówczas półmaraton jest okazją do zebrania kolejnego cennego doświadczenia z punktu widzenia udziału w zawodach, a także okaże się pożyteczny treningowo.

Argumenty przeciw

Nie zawsze powinniśmy jednak dążyć do jak największej liczby startów. Ba, wielu amatorom nie zaszkodziłoby ograniczenie liczby zawodów, w których biorą udział, bo są tacy, którzy startują tydzień w tydzień. Zwłaszcza wtedy, kiedy celujemy w jak najlepszy wynik powinniśmy skupić się na tych biegach, które będą dla nas najbardziej korzystne w kontekście naszych celów. Wówczas bieganie półmaratonu tylko „na zaliczenie” nie jest najlepszym pomysłem.

Wiele zależy także od naszego aktualnego poziomu i doświadczenia. Jeżeli mamy za sobą pierwszy start na 10 km i okazał się on dla nas wymagający, to jest prawdopodobne, że po prostu nie mamy jak dotąd wystarczająco dużego stażu treningowego, by porywać się na biegi na jeszcze dłuższych dystansach. Choć półmaraton dla wielu biegaczy jest jednym z przyjemniejszych biegów, w przypadku braków w przygotowaniu kondycyjnym potrafi okazać się bardzo bolesny.

fot: istock.com

fot: istock.com

Kolejny argument przeciwko szybkiemu porywaniu się na półmaraton na początku swojej biegowej drogi związany jest z zasadą nieporywania się na wszystkie cele od razu. W bieganiu mamy do dyspozycji wiele dystansów, wiele rodzajów konkurencji, różnego typu nawierzchnie, itp. i warto odkrywać je krok po kroku. Jeśli dopiero zaczynamy swoją przygodę ze zorganizowanymi imprezami, to biegi na 5 czy 10 km przez pierwszych kilka miesięcy będą dostarczać nam sporo frajdy. Gdy uznamy, że chcemy czegoś więcej, wówczas będziemy mogli spojrzeć w kierunku półmaratonu. Później możemy rozejrzeć się np. za biegami przełajowymi, przeszkodowymi, maratonem, itp. Chodzi po prostu o to, by w odwodzie zawsze mieć ewentualny kolejny cel. Jeśli zbyt szybko porwiemy się na wszystko, co nas interesuje, możemy szybko stracić zapał do dalszych treningów.

Decyzja? To sprawa indywidualna

Oczywiście powyższa lista nie wyczerpuje argumentów po żadnej ze stron i głosów za oraz przeciw może być znacznie więcej. Na dodatek nie mają one uniwersalnego charakteru, bo przecież każdy z nas przechodzi własną drogę sportową i biegową. Dlatego nie możemy udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy po debiucie na 10 km należy od razu myśleć o starcie w półmaratonie. Każdy biegacz stojący przed podobnym dylematem powinien samodzielnie go rozstrzygnąć w zależności od indywidualnych uwarunkowań, planów, celów i doświadczenia. Nie zapominajmy, że biegamy przede wszystkim dla siebie, indywidualnych celów i własnej przyjemności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger