Trening > Teoria treningu > Trening
Nie oceniaj biegacza po kroku jego!

Czy krok biegowy ma wpływ na osiągane wyniki? Niewątpliwie tak. Czy technika biegu ma wpływ na jego ekonomikę? Owszem. Czy patrząc na biegacza można stwierdzić, że biegnie ekonomicznie lub nie? Jak się okazuje… niekoniecznie!
Wielu biegaczy i trenerów uważa prawidłową technikę biegu za jeden z najważniejszych czynników, mających wpływ na wyniki zawodnika. I chociaż obserwując zawodników elity, często możemy zachwycać się lekkością, z jaką się poruszają, czy płynnością ich ruchów, nie każdy, kto biega ładnie biega szybko. I odwrotnie – nie każdy, kto biega szybko biega ładnie.
Co jakiś czas zdarzają się zawodniczki i zawodnicy, których technika odbiega od tego, co trenerzy uznaliby za właściwe, ale i tak odnoszą sukcesy. Przykładem może być choćby była rekordzistka świata w maratonie Paula Radcliffe, która miała tendencję do wykonywania niekontrolowanych ruchów głową, uwidaczniających się zwłaszcza przy dużym zmęczeniu. Nie do końca „zgodnie ze sztuką” poruszał się także słynny Emil Zatopek, również mający tendencję do usztywniania się w górnej części ciała i nadmiernych ruchów głową.
Nieco bardziej współczesny przykład, szeroko omawiany w biegowej literaturze, to wicemistrzyni świata i olimpijska w maratonie Priscah Jeptoo. Jej wyjątkowy styl biegania budził zdziwienie wśród ekspertów na całym świecie, ale… okazywał się skuteczny. Sposób, w jaki się poruszała sprawiał wrażenie niezwykle chaotycznego. Zresztą, zobaczcie sami:
Styl biegu Kenijki i obszerne ruchy kończyn na boki wydają się bardzo nieekonomiczne. Nie stanęło to jednak na przeszkodzie do odniesienia sukcesów na arenie międzynarodowej. Jak się okazuje, wcale nie jest bowiem łatwo ocenić ekonomiczność kroku wyłącznie na podstawie wizualnej obserwacji. Potwierdza to badanie „Visual Classification of Running Economy by Distance Running Coaches” opublikowane niedawno w „European Journal of Sport Science”.
Grupa badaczy postanowiła nagrać z kilku ujęć bieg 5 amatorów, będących na podobnym poziomie sportowym. Jednocześnie zmierzono ekonomikę ich biegu i uszeregowano w kolejności od najmniej do najbardziej ekonomicznego. Aby upewnić się, że zawodnicy biegną w tym samym tempie, nagrania przeprowadzono na bieżni elektrycznej.
Nagrania badanych biegaczy z przodu, z boku i z tyłu pokazano 121 trenerom z różnym doświadczeniem (od grup szkolnych po poziom międzynarodowy). Na podstawie własnych obserwacji, doświadczenia i wiedzy biegowej trenerzy uszeregowali, ich zdaniem, zawodników od najmniej do najbardziej ekonomicznych.
Jak się okazało, w porównaniu do wyników badań, ich oceny były… zupełnie przypadkowe. Bez względu na to, czy oceny dokonywali trenerzy zawodników z poziomu międzynarodowego, czy trenerzy szkolni, nie byli w stanie, na podstawie obserwacji, ocenić, który z biegaczy był bardziej ekonomiczny. I to pomimo tego, że w ramach badania dość precyzyjnie wskazali elementy techniki biegowej, które są uważane za poprawiające ekonomikę kroku.
Czy to oznacza, że biegowi trenerzy nie znają się na swojej pracy? Wcale nie. Pomiar ekonomiki biegu określa się dowiem na podstawie zużycia tlenu przez zawodnika podczas biegu z określoną prędkością. Im większe zapotrzebowanie na tlen konieczne do utrzymania danego tempa, tym mniej ekonomiczny sposób poruszania się badanego. Rzecz w tym, że nie zawsze „ładniejszy” styl biegu jest dla danego biegacza korzystniejszy. Nasze ciało dąży bowiem do zużywania jak najmniej energii, dzięki czemu, nawet teoretycznie nieekonomiczny sposób biegu, może dla danej osoby, poruszającej się przez długi czas w dany sposób, stać się ekonomiczny.
Mogłoby się wydawać, że w takiej sytuacji powinniśmy zapomnieć o pracy nad techniką i krokiem biegowym. Nie jest to jednak właściwe podejście. Ostatecznie opanowanie dobrej techniki i wyrobienie nawyku „prawidłowego” biegania, może dać szereg korzyści i z czasem może stać się dla nas najbardziej ekonomiczne. Jednak wyniki przytaczanego badania pokazują, że nie należy oceniać zawodników wyłącznie po tym, jak wyglądają w trakcie biegu. Ba, jak pokazuje przykład trenerów, taka ocena jest niezwykle trudna i obarczona dużym błędem. „Książkowa” technika może okazać się pomocna, ale nie jest warunkiem koniecznym do tego, by nasz styl biegu stał się ekonomiczny.