fbpx

Nietypowe metody sportowców na wzmocnienie

Autor: Dariusz Marek • 16.12.2018
Michael Phelps na Igrzyskach Olimpijskich Rio de Janeiro 2018. fot: East News/David J. Phillip

Michael Phelps na Igrzyskach Olimpijskich Rio de Janeiro 2018. fot: East News/David J. Phillip

W poszukiwaniu nowych, dodatkowych czy innowacyjnych sposobów na zwiększanie jakości uprawiania sportów, warto spojrzeć wstecz, bądź rzucić okiem na odmienne od naszych zwyczaje światowe. A te mogą nas naprawdę zaskoczyć.

W różnych regionach świata stosowane są wszelakie sposoby na udoskonalanie formy sportowców, wynikające głównie z kultury oraz możliwości środowiskowych. Łatwy do zaobserwowania wzrost poziomu wytrenowania w światowym sporcie jakim jest bieganie, determinuje niejako do poszukiwań osobistego i najkorzystniejszego ideału wzorca treningowego oraz indywidualnych sposobów na regenerację. Korzystać można z każdej jawnej informacji, ale to czy i jak coś na nas działa pozostaje sprawą osobistego doświadczenia i potrzeby. Wyczynem staje się pełna regeneracja pozwalająca dojść do siebie, przyswajać wyrabiane nawyki motoryczne oraz odnawiać ciało, by było w gotowości na stosowanie kolejnych obciążeń. Oto kilka egzotycznych metod, które z założenia mają nam pomóc wrócić szybciej do równowagi, ale o których głośno się w Polsce nie mówi.

Bańki

Kilka lat temu na Igrzyskach Olimpijskich wśród sportowców można było zaobserwować modę na stawianie baniek. Wysportowane sylwetki atletów były naznaczone okrągłymi śladami po stawianiu baniek ogniowych oraz zimnych. Nie wszyscy sportowcy eksponowali okrągłe ślady, ale siła medialna wielkiej imprezy sprawiła, że stawianie baniek zostało szeroko dostrzeżone. Zabieg znany z polskich domów z czasów naszych matek, babek czy pokoleniowych pradawnych tradycji okazuje się mieć przełożenie na zdrowie oraz jakość w sporcie. Jedną z ciekawszych cech stawiania baniek jest auto-produkcja świeżej krwi. Po postawieniu bańki w dowolnym miejscu na ciele (zwykle są to plecy) do jej komory wsysana jest krew wraz z połacią skóry. Gdy tych baniek jest zaaplikowanych kilka, to ilość krwi “wyjęta” z krwiobiegu i zatrzymana w bańce jest na tyle wystarczająca, że inicjuje błyskawiczną reakcję organizmu – sygnał by produkować świeżą krew uzupełniając braki układu. Tworzy się nowa czysta od toksyn i zaburzeń krew, przez co jakość tego płynu życia w całym obwodzie wzrasta. Oznacza to że wydolność oraz kondycja ogólna rośnie.

Jednym ze zwolenników stawiania baniek jest 7-krotny Mistrz Świata na 400 metrów – LaShawn Merritt, a nazwisko takie jak Michael Phelps jest chyba każdemu znane. Oboje stosują wyżej opisaną metodę w swojej sportowej karierze.

Bioenergoterapia

O indywidualnym stosowaniu bioenergoterapii wśród sportowców, a nawet całych drużyn głośno się nie mówi. Nie wspomina nawet szeptem. A jednak to istnieje i jest wykorzystywane również przez polskich sportowców.

Osobą, która od lat współpracuje ze sportowcami w zakresie bioenergoterapii, jest Adam Gocel. Z jego usług korzysta lub korzystała Krystyna Szymańska-Lara, Artur Sarnat czy Tomasz Frankowski. Wiele osób z którymi pan Gocel współpracuje nie chce ujawniać swoich nazwisk, a wielu bioenergoterapeutów również nie zdradza oficjalnie nazwisk swoich klientów. Dla przykładu jednak, drużyna piłkarska Manchester United na stałe zatrudnia trzy osoby świadomie pracującymi z energiami, jako realny element tworzący całą kadrę drużynową.

Z kolei na wschodzie czy w Australii stosowana jest metoda Pranic Healing – Uzdrawiania Pranicznego. Metoda ta ma przyspieszać powrót do zdrowia na przykład po kontuzji czy wycieńczających zawodach skracając zdecydowanie czas regeneracyjny. Opisy wpływów tej metody są opisywane w książkach Master Choa Kok Sui. Doświadczony uzdrowiciel ustawia czakry danej osoby (będące ośrodkami wejścia-wyjścia życiowej energii zwanej na przykład Chi, Prana, Mana itp.). Zostaje wyrównana kooperacja poziomów i wibracji, dzięki czemu następuje zrównoważenie całej istoty człowieka. Organizm zostaje pobudzony do auto-regeneracji, a regeneracja przyspieszona. Odpowiednie oczyszczanie aury z brudnej energii i wkładanie w te miejsca czystej, świeżej, ma usuwać dolegliwości fizyczne oraz psychiczne.

Dlatego po cichu, w sporcie cenieni są bioenergoterapeuci, znający się na tej pradawnej sztuce przekazywanej z Mistrza na ucznia. Dla przykładu Marjan Ogorevc jest europejskim specjalistą od tak zwanej diagnostyki karmicznej i od wielu lat pomaga zawodnikom z górnej półki jako bioenergoterapeuta. Współpracuje chociażby ze znanym młociarzem Primoz Kozmus. Wspólnie doskonalą formę sportową. Siergiej Łazariew w wielu swoich publikacjach opisuje pracę ze sportowcami w celu szybszego wyleczenia ich z kontuzji, bądź wyeliminowaniu stale powracających dolegliwości.

akupunktura

Akupunktura

Akupunktura jest jedną z bardziej popularnych metod leczniczych znanych na wschodzie i stosowanych coraz śmielej na zachodzie. Sportowcy decydują się na wkręcanie igieł by kontrolować ból, wzmacniać regenerację czy leczyć kontuzje. Praca na meridianach jest mało inwazyjna, w zasadzie procedury lecznicze są bezpieczne a efekty kompleksowe. Akupunktura ma wpływ na układ nerwowy, system immunologiczny, nawet na pobudzanie wytwarzania hormonów.

Wkręcanie igieł to za mało? Istnieją jeszcze bardziej spektakularne sposoby. Na czubkach umieszczonych igieł mocuje się na przykład plaster imbiru, który następnie jest przygrzewany moksą chińską, co ma na celu wzmocnienie efektów prozdrowotnych. Z tego typu usług korzysta chociażby znany na całym świecie koszykarz NBA – Kobe Bryant oraz kolarz Vincenzo Nibali. Co więcej, cała jego drużyna Astana w 2014 roku pomiędzy danymi etapami Tour de France stosowała „igły” w celu regeneracyjnym.

Chwast na zdrowie, gwoździe w owocach

Pokrzywa ceniona kiedyś jako zioło, wszechstronne dziś jest uznawana za chwast. Picie pokrzywy, która jest dostępna praktycznie we wszystkich rejonach naszego kraju, zwiększa poziom hemoglobiny we krwi Wtajemniczeni sportowcy o tym wiedzą i piją napary z ziela pokrzywy.
Kolejna ciekawostka. Dawniej słabym i schorowanym osobom podawano do spożywania jabłka, które wcześniej miały powbijanie gwoździe. Gwoździe wyjmowano, a żelazo ponoć zostawało. Wniosek: żelazne jabłko na żelazne nogi.

Warto szukać indywidualnych rozwiązań na wzmocnienie formy bądź odnawianie organizmu sięgając do źródeł z przeszłości przekładając je na aktualny tryb życia. Nic oprócz własnego doświadczenia nie będzie właściwą prawdą dla danej osoby – tylko sprawdzenie na sobie różnych metod wzmacniających pozwoli na wyselekcjonowanie potrzebnego aktualnie sposobu na rozwój sportowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger