fbpx

Pierwsze kroki w triathlonie. Jaki sprzęt będzie nam potrzebny?

triathlonistka

Triathlon wymaga od nas zaangażowania i poświęcenia czasu nie tylko na trening, lecz także na mnóstwo spraw pobocznych, takich jak kwestia wyposażania się w odpowiedni sprzęt. O tym, ile kosztuje start w triathlonie, krążą już legendy. Czy rzeczywiście musimy zostawić oszczędności życia na linii startu pierwszego triathlonu?

Nie można kłócić się ze stwierdzeniem, że triathlon jest drogim sportem. Profesjonalny rower kosztuje więcej od niejednego samochodu, nawet jeśli uwzględnimy auta nowe, prosto z salonu. Cena samych kół, kasku czy nawet wózka przerzutki do roweru może przyprawić o ból głowy wszystkich tych, którzy nie mają do czynienia z tą dyscypliną. Pozostaje jednak pytanie, czy musimy uzbrajać się od stóp do głów w sprzęt najwyższej jakości? I co spośród całego ekwipunku należy uznać za sprzęt niezbędny do wzięcia udziału w debiutanckich zawodach?

1. Trisuit

Jeden z najważniejszych zakupów przed debiutem w triathlonie. Choć teoretycznie można wystartować w bardziej standardowych strojach sportowych i przebierać się między konkurencjami, zdecydowanie zalecamy, aby zainwestować w specjalny strój do triathlonu. Pozwoli on nie tylko zaoszczędzić sporo czasu w strefach zmian, lecz także jest znacznie wygodniejszy w użyciu. Trisuity dzielą się na jedno- i dwuczęściowe, a wybór spomiędzy nich jest kwestią osobniczą. Jeśli planujemy startować głównie na krótkich dystansach, strój jednoczęściowy powinien sprawdzić się doskonale. Jeśli wybiegamy już myślami w przyszłość i zastanawiamy się nad długimi dystansami, takimi jak pełen Ironman, być może lepszym wyborem będzie strój złożony z dwóch części. Zaletą tego drugiego jest możliwość szybszego wyswobodzenia się w przypadku konieczności skorzystania z toalety na trasie. Strój jednoczęściowy może być z kolei nieco wygodniejszy na samej trasie, jako że nie będzie w żadnym momencie się podwijał ani zsuwał.

2. Strój na basen, czepek i okularki pływackie

Nauczymy się pływać bez pomocy wymyślnych gadżetów, a deskę i ósemkę znajdziemy zapewne na każdej pływalni. To czego nam potrzeba, aby regularnie wchodzić na basen, to – poza karnetem lub biletem – strój pływacki, okularki i czepek. W zdecydowanej większości przypadków możemy wystartować w zawodach w okularkach, w których pływamy na co dzień. Nie polecamy jedynie startu w tak zwanych szwedkach, czyli okularkach bez okalającej gumki, wiązanych na sznurek – w razie otrzymania kopniaka od rywala może być to przykre w skutkach. Czepek na zawodach zwykle dostaniemy od organizatora. Jeśli nie chcemy kupować trisuitu, do startu przyda nam się także strój w którym trenujemy pływanie.

3. Pianka triathlonowa

Niektórzy organizatorzy zawodów wymagają, aby zawodnicy startowali w piankach neoprenowych. Zwykle taki zapis w regulaminie pojawia się, gdy część pływacka odbywa się w głębokim i dużym akwenie (np. w Zatoce Gdańskiej) lub gdy woda w zbiorniku jest bardzo zimna. W przypadku pozostałych zawodów to do nas należy decyzja czy wystartujemy w piance czy bez. Wyjątkiem są zawody, podczas których temperatura wody przekracza określony pułap i jest zwyczajnie zbyt ciepło, aby dodatkowo “podgrzewać się” w piankach. Należy mieć świadomość, że im słabiej pływamy, tym więcej “dostaniemy” od pianki. Neopren bardzo mocno wpływa na wyporność oraz wysoką pozycję bioder i nóg, co ułatwia wolniejszym zawodnikom sprawne poruszanie się naprzód.
Jeśli chcemy zadebiutować w triathlonie w piance, ale nie wiemy, czy nasza przygoda z dyscypliną będzie trwała dłużej – nie musimy jej kupować. Coraz więcej sklepów triathlonowych i ogólnosportowych oferuje usługę wypożyczenia pianki na start.

4. Rower

Nie da się ukryć – nie wystartujemy w triathlonie bez roweru. Pojawia się zatem pytanie, czy musi być to rower szosowy lub triathlonowy? To zależy. Jeżeli startujemy w crosstriathlonie, sprawa jest oczywista – będzie nam potrzebny rower górski lub przełajowy. Jeśli organizator standardowego, szosowego triathlonu dopuszcza do startu także rowery MTB, możemy wstawić do strefy zmian swój rower “sprzed wieków”, wyciągnięty spod wieży kurzu z piwnicy. Coraz więcej regulaminów zawodów zawiera jednak obostrzenie dotyczące rodzaju roweru. Jeśli nie mamy własnej szosówki ani czasówki, również możemy ją wypożyczyć na start. Pamiętajmy jednak, aby nie odbierać roweru z wypożyczalni na dzień przed startem – to zdecydowanie zbyt krótko, aby nauczyć się nowego rodzaju roweru. Możemy być zdziwieni, że na naszym “góralu” jeździ się zupełnie inaczej niż na rowerze szosowym. Zalecamy, aby wypożyczyć go co najmniej na tydzień przed zaplanowanym startem.

5. Kask

W niektórych zawodach możemy wystartować bez pianki, pojechać po asfalcie rowerem górskim, ale z całą pewnością żaden sędzia nie wpuści nas do strefy zmian, jeśli nie będziemy mieć na głowie kasku. Co więcej, nie może to być kask przeznaczony do innej dyscypliny sportu, za duży, za mały, bez zapięcia pod szyją – to wszystko zostanie starannie sprawdzone przez obsługę zawodów. Nie lekceważmy tej kwestii – od tego zależy nasze bezpieczeństwo.

6. Buty

Bardziej zaawansowani triathloniści używają dwóch par butów – jedne, w których jadą na rowerze i drugich do biegania. Jeśli jesteśmy całkiem początkujący, możemy z powodzeniem ukończyć zawody, korzystając z butów biegowych także podczas części kolarskiej. Pamiętajmy, że do butów z systemem zatrzaskowym używamy specjalnych pedałów, ale jeśli jedziemy w zwykłych butach, będzie nam wygodniej na platformach.
Czy warto inwestować w buty na rower jeszcze przed pierwszym startem? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Pedałowanie w butach kolarskich jest znacznie bardziej efektywne niż w zwykłych tenisówkach, możemy bowiem zarówno pchać, jak i podciągać pedał w górę. Jeśli chwyciliśmy kolarskiego bakcyla, z pewnością prędzej czy później zaopatrzymy się w tego typu obuwie – dlaczego zatem nie zrobić tego przed debiutem w triathlonie? Uwaga, jeśli nigdy nie jeździliśmy w butach wpinanych w rower, przygotujmy się na to, że kilka razy niespodziewanie złapiemy pozycję horyzontalną. Wpinanie i wypinanie najlepiej trenować w bezpiecznym miejscu, bez dużego ruchu samochodowego wokół.

7. Pasek na numer startowy

Kartka z numerem startowym musi towarzyszyć nam od momentu wyjścia ze strefy T1 aż do samej mety. Choć teoretycznie można przypiąć sobie ją do koszulki lub trisuitu, nie jest to rozwiązanie ani praktyczne, ani wygodne. Znacznie lepiej przymocować swój numer do specjalnego paska-gumki na biodra. Niekiedy takie paski mają także opcję zabrania do nich żeli energetycznych, można na nich też zawiesić okulary przeciwsłoneczne lub czapkę z daszkiem. Dzięki takiemu rozwiązaniu oszczędzamy czas w strefie zmian – chwytamy tylko jedną rzecz zamiast kilku osobnych. Pasek na numer można zakupić w sklepie triathlonowym, ale też coraz częściej na expo przed imprezą lub nawet w biurze zawodów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger