fbpx

Wiek nie jest wymówką! Inspirująca historia Boba Scotta (i innych)

Bob Scott

Źródło: archiwum prywatne Boba Scotta

Zaczął się nowy rok, a to oznacza, że kalendarzowo jesteśmy – znowu! – o rok starsi. Czas płynie jakby szybciej, nie nadążamy już zrywać kolejnych kartek z kalendarza… a nasze marzenia wciąż czekają w zakurzonym kącie.  A może już daliśmy sobie z nimi spokój? Przedstawiamy historie zawodników, którzy dobitnie pokazują, że nigdy nie jest za późno na wielkie osiągnięcia. Szczęśliwego Nowego Roku!

Może nam się czasem wydawać, że czasy fizycznej świetności już dawno za nami i znaleźliśmy się na równi pochyłej. Każde kolejne urodziny, każdy Nowy Rok przypominają nam, że młodsi już nie będziemy. Najwyższy czas wziąć sprawy w swoje ręce – konkurencja nie śpi! Regularna aktywność fizyczna to najlepszy sposób na dobre samopoczucie, a niekiedy na odkrycie w sobie zaskakująco pochłaniających pasji i potencjału sportowego.

Bob Scott

Biega 80 kilometrów tygodniowo, regularnie startuje w maratonach i triathlonach na dystansach od olimpijskiego do pełnego Ironmana. Nie byłoby w tym absolutnie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Bob Scott urodził się w 1930 roku. Sympatyczny starszy pan zajmował się sportem za młodu – w liceum grał w waterpolo – ale na studiach przerwał regularny trening, aby poświęcić się skutecznemu zdobywaniu wykształcenia. Potem spotkał Terry’ego Laughina, legendarnego trenera pływania metodą Total Immersion. Wpadł w pływanie po uszy, następnie polubił się z bieganiem… a stąd, jak wiadomo, już niedaleko do triathlonu.

Gdy osiągasz pewien wiek, ludzie zaczynają obliczać, ile ci jeszcze zostało. Przecież zupełnie nie o to chodzi w życiu!

– powiedział w wywiadzie do “Runner’s World”.

Pierwsze zawody triathlonowe Scott ukończył w wieku 45 lat. Woda miała tylko 10 stopni Celsjusza, a w 1975 roku użycie pianek neoprenowych nie było bynajmniej popularne… Jak wspomina, prawie zamarzł na rowerze i… tego dnia całym sercem pokochał tę dyscyplinę sportu. Od tamtej pory 14 razy uczestniczył w Mistrzostwach Świata IRONMAN na Hawajach, trzy razy ustanawiając i poprawiając rekord grupy wiekowej.  W 2001 roku został pierwszym zawodnikiem po 70. roku życia, który ukończył legendarne zawody IRONMAN KONA w czasie krótszym niż 13 godzin. Z kolei w maratonie bostońskim biegł ponad 25 razy, ale nie pamięta już dokładnej liczby swoich startów.

Czy wiek mu doskwiera? Jak twierdzi, to tylko mało znacząca liczba. Przyznaje jednak, że wraz z upływem lat skrócił mu się krok biegowy, a przed startem i treningiem musi coraz dłużej się rozgrzewać. Zauważył także, że w trakcie przejścia z kolarstwa do biegu, musi od pewnego czasu robić kilka kroków marszem, aby nogi zaczęły się go słuchać. Podjął już jednak (nomen omen) kroki naprawcze w postaci specjalistycznego treningu siłowego, który ma na celu zaradzenie temu problemowi.

“Chcę być taki jak Bob!” – też tak pomyśleliście? Niezwykły staruszek dzieli się swoją receptą na sukces. Każdego tygodnia robi pracę szybkościową na biegu: interwały na tartanie po 200-300 metrów oraz bardzo długie rozbieganie. Poza tym dużo pływa, chodzi na zajęcia spinningu, a w codziennej diecie nie zapomina o owocach i warzywach.

Pan Shiu-Yu

Miała pięćdziesiąt parę lat, gdy lekarz zalecił jej operację kolana. Zamiast poddać się zabiegowi, postanowiła zacząć biegać. Dziś 82-letnia Tajwanka codziennie pokonuje 7 kilometrów biegiem, a ponadto gra w tenisa i uprawia wspinaczkę górską. Po dolegliwościach ze stawami nie ma śladu. Shiu-Yu dzierży rozliczne rekordy grup wiekowych 60, 70 i 80-latek w aż jedenastu dyscyplinach lekkoatletycznych. Bierze udział między innymi w biegach na 100 i 200 metrów, skoku w dal i w trójskoku. Pokonanie trasy pierwszej z tych konkurencji zajmuje jej obecnie 15 sekund.

Ida Keeling

To pierwsza kobieta na świecie, która wystartowała w biegu na 100 metrów mając 100 lat. To nie żart! Keeling zadebiutowała w biegach w wieku 67 lat, i jak widać, wcale nie zamierza przechodzić na sportową emeryturę. I dobrze, bo swoim przykładem niewątpliwie motywuje innych do wysiłku i samodoskonalenia. W biegu na 100 metrów może poszczycić się wynikiem poniżej 70 sekund i jak twierdzi, wciąż pracuje nad urywaniem kolejnych setnych tego czasu.

Man Kaur

To prawdziwie późna debiutantka. Nasze wymówki naprawdę nie mają sensu w obliczu faktu, iż Kaur stanęła po raz pierwszy na linii startu, gdy miała… 93 lata. Obecnie, będąc 102-letnią dziarską staruszką, bierze udział w biegach na 100 i 200 metrów oraz rzucie oszczepem i pchnięciu kulą. Jej sposób na świetną formę? Przede wszystkim ścisła dieta. Rano je świeże owoce, pije kefir i mleko sojowe, przed południem azjatycki chleb ćapati z warzywami i soczewicą; o 16:00 serwuje sobie przekąskę z orzechów i nasion oraz świeżego soku, zaś wieczorem ponownie zajada się ćapati z warzywami i soczewicą. Pod koniec dnia wypija także szklankę mleka sojowego.

Irena Wielocha

Wspaniała kondycja w późnym wieku to nie tylko domena Azjatek. Na własnym podwórku mamy wspaniały przykład dla wszystkich pań i panów, którzy chcieliby zawalczyć o swoje zdrowie i samopoczucie. Irena Wielocha poprzez swój profil na Instagramie codziennie dzieli się z obserwatorami swoją sportową przygodą, która zdaje się dopiero rozkwitać. Warto obserwować takie osoby!

Irena Wielocha

Źródło: profil Ireny Wielochy

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger