fbpx

5 najlepszych tłumaczeń dopingowiczów

Autor: Marcin Nagórek • 21.11.2019
Doping w bieganiu

Doping w bieganiu

Biegacze to ludzie kreatywni, co udowadniają ci, których złapano na stosowaniu niedozwolonego dopingu. Wielu z nich potrafi się tłumaczyć w niezwykle uroczy sposób. Przedstawiamy najciekawsze, a jednocześnie najśmieszniejsze tłumaczenia biegaczy złapanych na stosowaniu niedozwolonego wspomagania.

1. Justin Gatlin, USA

Pięciokrotny medalista olimpijski w sprintach jest bardzo wprawnym łgarzem. Mimo dwukrotnego złapania na stosowaniu dopingu, potrafił na tyle skutecznie przekonywać komisję antydopingową o własnej niewinności, że, mając 37 lat, nadal z sukcesami startuje. W minionym roku został wicemistrzem świata w biegu na dystansie 100 metrów. Gatlin stosuje starą metodę negacji – jeśli złapano cię za rękę, mów, że to nie twoja ręka. Do dzisiaj twierdzi, że nigdy nie stosował nielegalnego wspomagania. Gdy wykryto u niego zbyt wysoki poziom testosteronu, zrzucił winę na masażystę. “Masażysta wysmarował mnie maścią z testosteronem, ja nic o tym nie wiedziałem” – tak mniej więcej brzmiało jego tłumaczenie. Za masażystę skazano go na 8 lat zawieszenia, ale potem karę zmniejszono o połowę.

2. Dieter Baumann, Niemcy

Dieter Baumann to dopingowicz o tyle oryginalny, że wszystko wskazuje na to, iż uwierzył we własne tłumaczenia. Mistrz olimpijski z 1992 roku na dystansie 5000 metrów, pogromca Kenijczyków, został złapany na stosowaniu sterydu – nandrolonu. Przyczynę znalazł szybko – nieznany wróg miał mu wstrzyknąć preparat do… pasty do zębów. Myjąc zęby Baumannn nieświadomie się dopingował. Komisja antydopingowa nie uwierzyła w te tłumaczenia i wymierzyła karę dwóch lat zawieszenia. Rozjuszony Niemiec w kolejnych latach walczył w sądach o uniewinnienie. Brakowało mu jednak dowodów, bo pastę zużył, wroga nie odnalazł, nie potrafił też wskazać przyczyn, dla których ktokolwiek miałby go sabotować. Po zawieszeniu wrócił do rywalizacji, ale nie odnosił już takich sukcesów jak przed użyciem niebezpiecznego środka do pielęgnacji zębów.

3. Dennis Mitchell, USA

Kolejny kreatywny sprinter na liście. Trzykrotny medalista olimpijski został złapany na przekroczonych poziomach testosteronu. Przed komisją antydopingową zupełnie na serio przekonywał, że to u niego normalne, bo w nocy przed testem wypił 5 piw oraz czterokrotnie uprawiał seks z żoną. Nie przekonał nikogo, został zawieszony na dwa lata, ale wrócił jako trener reprezentacji USA. Wiele lat po dyskwalifikacji w czasie procesu sądowego zeznał, że jego były trener podawał mu hormon wzrostu w zastrzykach. Tego dopingu akurat nigdy nie wykryto, bo w tamtych czasach brakowało skutecznego testu na ów środek.

4. LaShawn Merritt, USA

Mistrz olimpijski i mistrz świata w biegu na 400 metrów wpadł na trzech testach z rzędu, wskazujących na użycie hormonu DHEA, będącego m.in. prekursorem testosteronu. Jego historia, jeśli prawdziwa, jest smutna. Hormony miał spożywać wraz ze środkiem rzekomo powiększającym penisa. “Nie przeczytałem składu preparatu” – tłumaczył się Merritt. W ramach litości i solidarności z mistrzem karę zawieszenia skrócono mu z dwóch lat na 21 miesięcy. Po powrocie już nigdy nie wrócił do dawnej formy. Przynajmniej na bieżni.

5. Fatima Yvelain, Francja

Kobiety także potrafią, i to jak! Trzykrotna mistrzyni Francji w biegu na 5000 metrów nie mogła zadowolić się banalnymi tłumaczeniami, że ktoś jej coś wstrzyknął, dodał do zupy czy kremu do ust. Jej historia była bardziej złożona. Ponieważ bieg, po którym pobrano próbkę, odbywał się w ulewnym deszczu, Francuzka stwierdziła, że woda musiała wymyć z nieznanego miejsca nieznaną, ale toksyczną substancję. Ta dostała się na jej buty, z butów na spodenki, a gdy oddawała mocz do pojemnika, ze spodenek wpadła wprost do próbki. Stąd pozytywny wynik testu. Komisję urzekła jej historia, ale i tak wymierzyła karę dwóch lat zawieszenia.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że duża część osób złapanych na dopingu nie tłumaczy się wcale. Albo utrzymują, że są niewinni, nie podając szczegółów, albo po prostu milczą, a gdy tylko mogą, wracają do startów. Na szczęście obecnie kara za doping jest podwyższona do czterech lat zawieszenia.

2 przemyślenia nt. „5 najlepszych tłumaczeń dopingowiczów

  1. “Komisja antydopingowa nie uwierzyła w te tłumaczenia i wymierzyła karę dwóch lat pozbawienia wolności.”
    Pozbawienia wolności? Serio?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger