fbpx

Najbardziej “nakoksowany” bieg w historii?

Autor: Marcin Nagórek • 31.03.2017
CC BY-NC 2.0 Flickr.com/Megan Trace

CC BY-NC 2.0 Flickr.com/Megan Trace

Kończy się wreszcie jedna z najgłośniejszych i najbardziej bezczelnych afer dopingowych XXI wieku. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku rozegrano bieg na 1500 metrów kobiet, który przechodzi do historii jako najbardziej dopingowa rywalizacja w dziejach LA.

Najbardziej – ale prawdopodobnie tylko dlatego, że na kilku poprzednich igrzyskach biegi kobiet na tym samym dystansie nie były aż tak rygorystycznie kontrolowane. Gdyby dysponowano wtedy dzisiejszą techniką i możliwościami, prawdopodobnie taki finał olimpijski z Aten z 2004 roku byłby co najmniej tak samo zdziesiątkowany. Niestety, oznacza to krzywdę naszych dwóch najlepszych wtedy biegaczek na 1500 metrów – Lidii Chojeckiej i Anny Jakubczak, które w rywalizacji z dopingowiczkami nie mogły przebić się do strefy medalowej. Polki to jedne z nielicznych zawodniczek z tamtych czasów, które na późniejszym etapie kariery nie miały nigdy najmniejszego epizodu dopingowego i nigdy nie były zamieszane w żadną aferę.

W 2012, jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji na Igrzyskach, złapano najszybszą wtedy na świecie biegaczkę na 1500 metrów, Marokankę Mariem Alaoui Selsouli. Niewiele to jednak dało. Na mecie w Londynie pierwsza była wybitnie podejrzana i już wcześniej łapana, odnosząca w tamtym roku oszałamiające sukcesy Turczynka Asli Cakir. Dalej było tylko gorzej – na drugim miejscu jej rodaczka Gamze Bulut, wcześniej nieznana, tu niespodziewanie ogrywająca najmocniejsze zawodniczki świata. Na czwartym Rosjanka Tatiana Tomaszowa, które właśnie wróciła do biegania po głośnej dyskwalifikacji. Na 5. Etiopka w barwach Szwecji, złapana na dopingu meldonium w roku 2016. Na 7. Białorusinka Natalia Karewa, później zdyskwalifikowana. Na 9. Rosjanka Jekaterina Kostecka, też zdyskwalifikowana po czasie. Łącznie z pierwszej dziewiątki zdyskwalifikowano do dzisiaj już sześć biegaczek, a siódma, czyli Aregawi – wpadła później, nie zaliczając dyskwalifikacji za Igrzyska.

Asli Cakir Alptekin. Fot. Wikimedia Commons Erik Van Leeuwen

Asli Cakir Alptekin. Fot. Wikimedia Commons Erik Van Leeuwen

Mistrzyni Asli Cakir miała już wcześniej na koncie wpadkę dopingową, gdy więc zaczęto nękać ją kontrolami, groziła jej dożywotnia dyskwalifikacja. Sprawa była o tyle trudna, że chociaż 99% przeciwniczek dałoby sobie obciąć głowę za to, że Turczynka koksowała, należało to jeszcze udowodnić. Generalnie zawodnicy rywalizujący ze sobą orientują się w możliwościach przeciwników i niewytłumaczalne skoki formy oraz dziwne zachowania są łatwo wychwytywane. Mówiąc wprost – w środowisku każdy wie, które przypadki są podejrzane. Skazanie Asli Cakir okazało się możliwe dzięki paszportowi biologicznemu – porównanie różnych wyników badań z kilku lat pokazało, że Turczynka notowała dziwne skoki parametrów, niewytłumaczalne w żaden legalny sposób. Nie otrzymała dożywotniej dyskwalifikacji, ale 8-letnią, która w praktyce i tak zakończyła jej karierę. Do zwrotu miała m.in. złoty medal Igrzysk, złoty medal Halowych Mistrzostw Świata oraz złoto Mistrzostw Europy.

Do teraz nierozwiązana była sprawa srebrnej medalistki z Londynu, Turczynki Gamze Bulut. Niewiasta owa pojawiła się znienacka na Igrzyskach, zajęła niewytłumaczalne drugie miejsce i… znikła. W kolejnych latach prawie nie startowała, a jej pojedyncze biegi były na bardzo niskim poziomie. Jak przyłapać kogoś takiego, kto zaszył się w Turcji i praktycznie już nie biega? Światowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) pracowało nad sprawą 5 lat. Ostatecznie paszport biologiczny zadziałał także tutaj. Unieważniono jej wyniki z 2012 i skazano na 4 lata zawieszenia, do roku 2020. Kara dopiero teraz została oficjalnie ogłoszona, po przejściu wszystkich szczebli decyzyjnych.

Czy to koniec zamieszania z olimpijskim finałem 1500 metrów kobiet z 2012 roku? Nie wiadomo. Próbki będą zamrożone jeszcze przez 5 lat, ale nie pobierano ich od wszystkich biegaczek. Otwarta jest sprawa Tatiany Tomaszowej, która – w świetle niedawnych informacji o dopingu w Rosji – koksowała prawie na pewno, zresztą już wcześniej była skazana. Ustalenie właściwej kolejności tego finału jest trudne. Aktualnie mistrzynią olimpijską z Londynu jest Maryam Yusuf Jamal – Etiopka biegająca w barwach Bahrajnu. Wicemistrzynią – Tomaszowa, z przeszłością dopingową. Brązową medalistką – Etiopka w barwach Szwecji, w zeszłym roku złapana na stosowaniu meldonium. Brytyjka Lisa Dobriskey, która pierwotnie zajęła 10. miejsce, przesunęła się już na szóste. Pokrzywdzonych jest jednak więcej – biegaczki, które zostały przez dopingowiczki wyeliminowane w eliminacjach i półfinale. Trudno jednak dojść, kto i które miejsce powinien zająć, bo i wśród tych, które odpadły, były później przypadki dopingu – złapano m.in. Ukrainkę Angelikę Szewczenko, Białorusinkę Annę Miszczenko i Etiopkę w barwach Bahrajnu, Mimi Belete.

Polki w Igrzyskach wypadły na tyle słabo, że miałyby problem z awansem do finału nawet po wszystkich dyskwalifikacjach. Otwarta pozostaje jednak kwestia odbywających się w tym samym czasie Mistrzostw Europy. Tu – uwaga! – zdyskwalifikowana została cała pierwsza czwórka: dwie te same Turczynki, Białorusinka Miszczenko oraz Rosjanka Gorbunowa. Aktualnie mistrzynią Europy z 2012 jest więc Hiszpanka Nuria Fernandez, która też ma swoje za uszami – w 2010 była przesłuchiwana w jednej z hiszpańskich afer dopingowych, ale niczego nie dało się jej udowodnić. Brązową medalistką jest Czeszka Teresa Capkowa, która pierwotnie zajęła 7. miejsce.

Jeśli policzyć wszystkie wyniki, które zostały potem anulowane – do pierwszej czwórki dochodzą Rosjanki Iszowa i Ugarowa oraz Ukrainka Szewczenko, okazałoby się, że w finale prawdopodobnie powinna biegać Polka Angelika Cichocka. Jest to piekielnie trudne do ustalenia, bo chociaż klasyfikacja liczy się wedle zajmowanego miejsca i czasu, sam przebieg rywalizacji był różny. Cichocka zajęła oficjalnie 17. miejsce, do finału awansowało 12 pierwszych. Z tego cztery zawodniczki przed Polką już zdyskwalifikowano, piąta była karana wcześniej. Inne zdyskwalifikowane zajęły miejsca za nią.

Obecnie ogłoszono też dyskwalifikację słynnej Etiopki biegającej w barwach Turcji – Elvan Abeylegesse, byłej rekordzistki świata na 5000 metrów. Sprawa ciągnęła się bardzo długo – dotyczy badania jeszcze z mistrzostw świata z roku 2007. Dopiero teraz zakończono wszystkie procedury i unieważniono wyniki Turczynki za lata 2007-2009 i skazano na dwa lata zawieszenia od zeszłego roku. Jest to sprawiedliwość mocno po czasie, bo Abeylegesse już nie startuje, ale zmianie ulegną tabele medalowe m.in. z Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008. Z brązowego na srebrne miejsce przesunie się Amerykanka Shalane Flanagan w biegu na 10 000 metrów. Co ciekawe, oznacza to też awans z 5. na 4. miejsce Rosjanki Mariny Konowałowej, także później złapanej na dopingu.

W mistrzostwach świata z 2007 na drugie miejsce awansuje Amerykanka Kara Goucher. Brązowy medal przypadnie kolejnej biegaczce mocno poszkodowanej przez wieloletnią rywalizację z oszustkami – Brytyjce Jo Pawey, która mimo ponad 40 lat startuje do dzisiaj.

TO MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:

Kolejny Ukrainiec złapany na dopingu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger