fbpx

Czytelnia > Wydarzenia

Jak się robi wielki bieg? Wywiad z organizatorem Biegu Niepodległości

bn_2014_fot.dorota.swiderska_5

Fot. Dorota Świderska / maratończyk.pl

Bieg Niepodległości został największym biegiem masowym 2014 roku – ukończyło go 12 746 osób (biegaczy, wózkarzy i nordic walkerów). Co więcej, można powiedzieć, że był najliczniejszym biegiem masowym w historii Polski. Jak to się robi? Opowiada organizator, Marcin Kuriata.

Marcin Kuriata – od 2011 roku kierownik działu marketingu i organizacji imprez w Stołecznym Centrum Sportu AKTYWNA WARSZAWA. Szef sztabu organizującego m.in. Bieg Niepodległości, Bieg Konstytucji, Bieg Powstania Warszawskiego.

Pierwsza edycja Biegu Niepodległości odbyła się w roku 1989. Czy formuła imprezy od początku jest w miarę podobna?

– Na początku nie myślano o żadnych atestach. Pierwsze biegi niepodległości odbywały się na dystansie około 11 kilometrów. Pierwotnie bieg zaczynał się na pl. Zamkowym i biegło się do Wilanowa.

Jak była zorganizowana logistyka?

– W pierwszym Biegu Niepodległości uczestniczyło zaledwie 300 osób, ale – jak wie każdy organizator biegu – meta w innym miejscu niż start przysparza wiele trudności. Cała strefa startu i depozyty były ładowane do specjalnie podstawianych autobusów miejskich, a potem przewożone na metę w parku w Wilanowie. Dzięki temu od razu po ukończeniu biegu każdy zawodnik mógł pojechać prosto do domu, bo na miejscu miał już swoje rzeczy.

I przez ile lat tak to wyglądało?

– Potem nieco zmieniło się miejsce startu – został on przeniesiony na Krakowskie Przedmieście, żeby trasa miała równo 10 km. Ostatni bieg, który był rozgrywany na tej atestowanej trasie, odbył się w 2008 roku. W 2009 r. po raz pierwszy pojawiła się nowa trasa – z aleją Niepodległości i aleją Jana Pawła II, w oparciu o zaplecze logistyczne Szkoły Głównej Handlowej. Trasa również miała 10 km i uzyskała atest PZLA. Miała ona zdecydowanie większą przepustowość, stąd też bardzo duży skok frekwencji (59%). Bieg aleją Niepodległości w tak wyjątkowym dniu zyskiwał dodatkową symbolikę. Biegało się z okolic SGH, gdzie była też zlokalizowana meta. Trasa przebiegała przez centrum miasta, ale różniła się od obecnej. Budynek SGH przy dużym wzroście frekwencji uczestników okazał się niewystarczający. Dlatego w 2010 r. po raz pierwszy trasa wyglądała tak jak obecnie – ze startem ze skrzyżowania z ul. Stawki, aleją Jana Pawła II do Rakowieckiej i z powrotem. Tu do dyspozycji biegaczy i organizatorów jest wiele szkół, z każdą edycją dochodzą kolejne.

Bieg Niepodległości - wykres frekwencji

Frekwencja na Biegu Niepodległości na przestrzeni ostatnich lat (tylko biegacze, którzy dotarli do mety). Rys. Marta Tittenbrun

Czy limit uczestników zmieniał się na przestrzeni lat?

– Tak. W tym roku limit był wyznaczony na 15 000 osób, w zeszłym roku było to 12 500 osób, w 2012 r. – 10 000 osób, wcześniej 7 500. Co roku limit był zwiększany.

Z czego wynika coroczna zmiana limitu, skoro trasa od kilku lat jest taka sama, jej przepustowość jest wciąż taka sama?

– Wynika to przede wszystkim ze środków finansowych, które mamy do dyspozycji. Jeśli mamy więcej pieniędzy, możemy zaprosić do udziału więcej biegaczy. Drugi powód jest taki, że wcześniej nieco asekuracyjnie podchodziliśmy do kwestii liczby uczestników. Na przykład w 2012 r. limit wynosił 10 000 osób i start był jednoczesny dla wszystkich. Baliśmy się tego, czy 10 000 uczestników puszczonych razem nie zablokuje nam mety, więc była obawa o kwestie bezpieczeństwa. Potem, zwiększając limit, musieliśmy już zorganizować start w podziale na cztery strefy czasowe. W tym roku było już sześć stref plus osobno zawodnicy na wózkach i osobno nordic walking. Trzeba też brać pod uwagę organizację ruchu w okolicy strefy startu/mety. Newralgiczne jest Rondo „Radosława” – wyłączenie go z ruchu może sprawić wiele problemów, bo to bardzo istotny węzeł komunikacyjny. Jego zamknięcie może spowodować częściowy paraliż miasta, a tego wolimy uniknąć, dlatego do tej pory radziliśmy sobie bez wyłączania ronda z ruchu. Jednak ciągłe zwiększanie limitu miejsc na bieg może spowodować, że będzie to konieczne.

Podejrzewam, że jednak chętnych na Bieg Niepodległości będzie przybywało. Są jakieś inne pomysły na zwiększenie przepustowości trasy bez konieczności paraliżowania ruchu samochodowego w okolicy?

– Jak będzie trzeba, to puścimy bieg obwodnicą… A tak poważnie – dla mnie wysoka frekwencja ma drugorzędne znaczenie. Najważniejsze jest to, żeby bieg co roku niósł za sobą te same idee, żeby miał ciągłość, utrzymywał wartość historyczną, symboliczną i edukacyjną. Ważne jest też to, żeby trasa umożliwiała biegaczom bezpieczne uczestniczenie w imprezie. Dopiero na trzecim miejscu jest frekwencja. To miłe, że jesteśmy w tej chwili największym biegiem masowym w Polsce, ale nie to jest naszym priorytetem.

bn_2014_fot.dorota.swiderska_13

Fot. Dorota Świderska / maratończyk.pl

W rywalizacji mogą brać udział biegacze, miłośnicy nordic walkingu, wózkarze, do niedawna też rolkarze. Dlaczego zrezygnowali państwo z tych ostatnich?

– Podjęliśmy tę decyzję w 2013 roku, kierowały nami względy bezpieczeństwa. Rolkarze rozwijają bardzo duże prędkości. Przy wysokiej frekwencji biegaczy pierwsi rolkarze zdążą już dotrzeć do mety, zanim ustawieni za metą biegacze opuszczą swoją strefę startu (jest to zawsze druga strefa startowa). Na szczęście liczba imprez dedykowanych rolkarzom wzrasta, dlatego to, że nie będą oni dopuszczeni do startu w Biegu Niepodległości, nie sprawi, że w ogóle nie będą mieli gdzie startować.

Limit 15 000 osób został w tym roku wykorzystany. Imprezę ukończyło łącznie 12 746 osób (wliczając wózkarzy i nordic walkerów). Co stało się z ponad dwoma tysiącami osób?

– Właśnie to jest jeden z problemów. To osoby, które opłaciły pakiety startowe, ale albo je odebrały i nie wystartowały, albo – i tych jest więcej – w ogóle się po nie nie zgłosiły. Takiego pakietu nie można wydać nikomu innemu, bo jeśli ktoś go opłacił, to ma do niego prawo. Z finansowego punktu widzenia dla organizatora to nie jest problem. Ale te nieodebrane pakiety blokują dostęp do biegu osobom, które bardzo chciałyby wystartować. W biegu nie wzięło ostatecznie udziału ok. 15% osób, które opłaciły swój start. Tak jak wspomniałem, w tym odsetku zwiększa się liczba osób, które w ogóle nie odbierają pakietów w stosunku do tych, które odbierają, ale nie startują. Ta tendencja jest niepokojąca. Trzeba się zastanowić, z czego to wynika, i próbować temu zapobiegać.

Kto jest oficjalnym organizatorem biegu?

– Stołeczne Centrum Sportu „Aktywna Warszawa” – tak się nazywamy od 1 lipca tego roku. Wcześniej nazwa brzmiała Warszawski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który połączył się z Warszawskimi Ośrodkami Wypoczynku WISŁA. Jest to zakład budżetowy m. st. Warszawy.

Czyli Bieg Niepodległości ma organizatora publicznego, nie jest nim firma czy osoba prywatna. Jak ten fakt wpływa na zarządzanie taką imprezą?

– Różnice są bardzo duże. Borykamy się ze skomplikowanymi procedurami, którym podlegają zakłady budżetowe czy inne instytucje podporządkowane prawom o zamówieniach publicznych. Żeby wyłonić wykonawcę jakiejś usługi związanej z biegiem, musimy wykonać dużo więcej czynności niż firma komercyjna. Przede wszystkim usługodawca jest wyłaniany na drodze przetargu. Chodzi o takie usługi, których wartość przekracza limit 30 000 euro. Wydaje się, że to dość wysoki próg, ale trzeba pamiętać o tym, że nasza działalność trwa cały rok. Oprócz Biegu Niepodległości organizujemy też Bieg Konstytucji czy Bieg Powstania Warszawskiego, a także mniejsze wydarzenia i działamy w trybie ciągłym. Jeśli więc planujemy jakiś koszt, np. zrobienie koszulek z nadrukiem, to musimy od razu przemyśleć, ile koszulek będziemy potrzebować na wszystkie imprezy i akcje, które będziemy organizować w danym roku. Jeśli pogrupuje się w ten sposób wszystkie usługi, to koszty są naprawdę duże i próg 30 000 euro wcale nie jest taki trudny do przekroczenia. Musimy ogłosić przetarg na każdą usługę typu: pomiar czasu, medale, posiłek regeneracyjny, zabezpieczenie medyczne, ochrona, automatyczna obsługa płatności itd.

A czy jeśli już w danym roku współpraca z którymś usługodawcą okaże się satysfakcjonująca, to można z nim automatycznie podjąć współpracę w roku następnym?

– Niestety nie. Każdorazowo trzeba ogłosić nowy przetarg, w którym zazwyczaj głównym kryterium jest cena. Jeśli zgłoszą się nowi usługodawcy i będą spełniać kryteria lepiej od już sprawdzonych wykonawców, trzeba będzie podjąć współpracę właśnie z nimi. To, że dana firma sprawdziła się w poprzednim roku, ma ograniczone znaczenie.

Mimo że Bieg Niepodległości jest organizowany z pieniędzy publicznych, może uzyskiwać wsparcie finansowe od sponsorów. Czy może też mieć sponsora tytularnego?

– Może, nie określają tego żadne przepisy, jest to natomiast kwestia wyboru. Trzeba to jakoś wyważyć. Z jednej strony warto współpracować ze sponsorami, dzięki którym podwyższa się jakość organizacyjna imprezy, rośnie frekwencja i impreza się samofinansuje. Z drugiej jednak strony jesteśmy instytucją publiczną, miejską, która ma inne cele niż komercyjne. Dlatego wysokość wpisowego nie jest wygórowana, wprawdzie przychody z tytułu organizacji imprezy pokrywają wszelkie koszty, ale wynik finansowy nie jest najważniejszy. Myślę, że dopuszczenie sponsora tytularnego przy imprezie patriotycznej nie byłoby dobrze przyjęte przez odbiorców imprezy miejskiej.

bn_2014_fot.dorota.swiderska_1

Fot. Dorota Świderska / maratończyk.pl

Jakie jeszcze problemy organizacyjne ma Stołeczne Centrum Sportu AKTYWNA WARSZAWA jako organizator publiczny?

– Niektóre problemy wynikają z ogólnej specyfiki organizacyjnej naszego ośrodka. Imprezy to tylko część naszej działalności, podlega nam 15 ośrodków sportu i rekreacji w Warszawie, są wśród nich m.in. Górka Szczęśliwicka, Tor Stegny, Park Wodny Moczydło i inne. Oczywiście Triada Biegowa – Bieg Konstytucji, Bieg Powstania Warszawskiego i Bieg Niepodległości – to główny cel naszego działania, jeśli chodzi o imprezy, ale musimy brać pod uwagę również szereg innych aktywności, które nas absorbują i nie pozwalają poświęcić pełnej uwagi tylko imprezom biegowym.

Firma komercyjna może poświęcać czas na organizację jednej, czasem dwóch lub trzech imprez w ciągu roku. My takich imprez mamy do zorganizowania ponad 30. Przy czym podkreślę, że pracujemy z pasjonatami, dla których organizacja tego wszystkiego jest przyjemnością. Proszę mi wierzyć, że tak samo satysfakcjonujące może być przygotowywanie największego biegu masowego w Polsce, jak organizacja łyżwiarskich czwartków dla dzieciaków.

Czy ten sam sztab ludzi zajmuje się Biegiem Niepodległości, Biegiem Powstania Warszawskiego, Biegiem Konstytucji i innymi imprezami, czy są powoływane osobne komitety organizacyjne?

– Nasz dział jest o tyle skromny pod względem osobowym, że każdy z nas jest zaangażowany we wszystkie przedsięwzięcia – i te duże, i te małe. Mało tego, do naszych obowiązków należy marketing i PR imprez, całej naszej instytucji oraz wszystkich ośrodków nam podległych.W tej chwili jest to 8 osób. Oczywiście przed największymi imprezami dołączają do nas dodatkowe osoby, grupowane w zespoły zadaniowe, ale trzon stanowi właśnie nasza ósemka.

Podkreśla pan wartość edukacyjną i historyczną tych największych biegów. Jakie elementy tej historii i edukacji towarzyszą Biegowi Niepodległości?

– Zacznę od tych najstarszych. Zaczęliśmy od współpracy z grupami zajmującymi się rekonstrukcjami historycznymi. Ich członkowie, w odpowiednich strojach i z właściwym wyposażeniem, stanowią obstawę biegu, pojawiają się wśród kibiców, krążą w tłumie – można sobie z nimi zrobić zdjęcie, można się czegoś dowiedzieć o umundurowaniu czy broni. Tradycją jest też przejazd sobowtóra marszałka Józefa Piłsudskiego w zabytkowym samochodzie.

Ważnym elementem wizerunkowym, który pierwszy raz pojawił się w 2009 roku – przy zmianie trasy na obecną, było stworzenie żywej flagi, czyli ubranie zawodników w białe i czerwone koszulki i odpowiednie ich ustawienie, żeby z góry wyglądali jak flaga Polski. Widok rewelacyjny.

– Bardzo ważna jest też dla nas wciąż rozwijająca się współpraca z patronami honorowymi, którymi są instytucje związane z historią i pamięcią, np. Instytut Pamięci Narodowej, Ministerstwo Obrony Narodowej, Muzeum Niepodległości, Muzeum Marszałka Piłsudskiego z Sulejówka. Dzięki tym partnerom mamy szereg ciekawych akcji. Od IPN-u na przykład dostajemy ważny wkład merytoryczny. Przed Biegiem Powstania Warszawskiego dostaliśmy sporządzone przez ekspertów opisy punktów historycznych na naszej trasie. Zorganizowane były też treningi historyczne. Na początku współpracy z IPN-em wszyscy uczestnicy Biegu Niepodległości otrzymali w pakietach startowych 300-stronicową książkę „Od Niepodległości do Niepodległości. Historia Polski 1918-1989‎”. W tym roku każdy otrzymał puzzle z marszałkiem Piłsudskim. To dzięki współpracy z IPN-em możemy przybliżać uczestnikom ważne wydarzenia lub postaci. Ostatnia edycja Biegu Niepodległości była poświęcona Rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu. Uczestnicy otrzymali specjalną broszurę oraz mogli obejrzeć specjalną wystawę. Starterem honorowym był syn Rotmistrza – Andrzej Pilecki. W każdej edycji chcemy przypominać sylwetki tych wspaniałych ludzi.

Kolejnym atrakcyjnym wydarzeniem był zorganizowany razem z Fundacją Polskiego Państwa Podziemnego Bieg PAST-y, który poprzedzał Bieg Powstania Warszawskiego – to przedsięwzięcie też chcemy kontynuować.

Dzięki współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej mamy na biegu zawodowych żołnierzy – w tej grupie są najlepsi polscy biegacze. Mamy też wystawę sprzętu wojskowego przy strefie startu/mety. Na trasie, przy siedzibie MON-u, przygrywała orkiestra wojskowa. Na samej dekoracji grali nam prawdziwi wojskowi fanfarzyści.

Tak naprawdę każda z tych dużych imprez jest wydarzeniem edukacyjno-historycznym, które wzbogaca sam bieg. Wszystko to dzięki patronom honorowym, których wkład jest dla nas równie ważny jak umowy sponsorskie i partnerskie.

bn_2014_fot.dorota.swiderska_6

Fot. Dorota Świderska / maratończyk.pl

Czy Bieg Niepodległości 2014 był największym biegiem masowym w historii Polski?

– Myślę, że możemy tak powiedzieć. Jest największym biegiem w historii Polski, biorąc pod uwagę imprezy z pomiarem czasu i z dokładną identyfikacją liczby uczestników.

Z czego jest pan najbardziej dumny, patrząc na ten bieg i na wszystkie poprzednie?

– Dumny jestem z tego, że ludzie są zadowoleni. Zdecydowana większość komentarzy jest pozytywna, co jest dowodem na to, że nasze działania mają sens. Dumny jestem z tego, że z tak ograniczonymi środkami i zasobami jesteśmy w stanie zrobić największy bieg w Polsce. Dumny jestem też z tego, że ludzie są na tych imprezach bezpieczni. I dumny jestem z tego, że te trzy najważniejsze biegi na stałe wpisały się w kalendarz Warszawy.

bn_2014_fot.dorota.swiderska_3

Fot. Dorota Świderska / maratończyk.pl
Chcesz być zawsze na bieżąco? Polub nas na Facebooku. Codzienną dawkę motywacji znajdziesz także na naszym Instagramie!
mm
Marta Tittenbrun

Podoba ci się ten artykuł?

0 / 5. 0

Przeczytaj też

Ocenione przez biegaczy jako nr 1 pod względem wygody w niezależnym teście przeprowadzonym przez The Biomechanics Lab na południu Australii, odsłaniające zupełnie nowy koncept, w którym komfort pełni główną rolę, oferujące jeszcze lepszą amortyzację i […]

Najbardziej komfortowe buty do biegania? Rewolucja w konstrukcji GEL-NIMBUS 25

Czy przygotowując plany treningowe, zastanawiamy się jakie mięśnie pracują podczas biegania? Odpowiedź na to pytanie pozwoli na zaplanowanie efektywnych treningów i osiąganie jak najlepszych wyników. Chęć redukcji masy ciała, pokonania określonego dystansu czy osiągania wyników […]

Jakie mięśnie pracują podczas biegania?

Fundacja DKMS wspierająca pacjentów walczących z nowotworami krwi oraz chorobami układu krwiotwórczego dołączyła do akcji #BiegamDobrze. Od dziś istnieje możliwość wsparcia Fundacji poprzez udział w największych warszawskich biegach ulicznych. Chcesz wesprzeć Fundację DKMS – pobiegnij […]

Fundacja DKMS dołącza do akcji charytatywnej #BiegamDobrze Fundacji „Maraton Warszawski”! Nowe połączenie sił

Podbiegi to jednostka treningowa, która pojawia się w programie przygotowań, jak i planach treningowych, do biegów na różnym dystansie. Wykorzystanie podbiegów w treningu biegacza to najlepszy sposób na poprawę siły biegowej. Pod warunkiem że będziemy […]

Podbiegi. Jak wykonać je poprawnie? [VIDEO]

Eliminacja produktów odzwierzęcych z diety coraz rzadziej jest wyłącznie przejawem światopoglądu, a coraz częściej stanowi świadomy wybór podyktowany względami zdrowotnymi. Czy takie rozwiązanie sprawdzi się w przypadku biegaczy? Na czym polega dieta roślinna? Już na […]

Dieta roślinna a bieganie, jak to połączyć?

Jeżeli wciąż jeszcze nie masz planów na ostatnią niedzielę marca, to przypominamy, że tego dnia odbywa się 17. Półmaraton Warszawski. Bez względu na to, czy jesteś zapalonym biegaczem, dopiero stawiasz pierwsze biegowe kroki czy nawet […]

Witamy wiosnę w Warszawie! Kilka powodów, dla których warto pojawić się 26 marca w stolicy

Nice To Fit You – jedna z najstarszych firm diet pudełkowych w Polsce, po sukcesie współpracy z Fundacją „Maraton Warszawski” w 2022 roku, postanowiła ponownie zostać sponsorem stołecznych biegów. W tym roku marka rozszerza swoje […]

“Dieta, która biegnie z Tobą.” – Nice To Fit You oficjalnym sponsorem 17. Półmaratonu Warszawskiego i 45. Maratonu Warszawskiego

Sezon halowy 2023 dopiero się rozkręca, a na listach już mamy kilka naprawdę ciekawych wyników. Co jeszcze ciekawsze, autorami co najmniej kilku z nich są reprezentantki i reprezentanci Polski. Zobaczcie, co przyniosły nam pierwsze halowe […]

Początek sezonu halowego pełen wartościowych rezultatów