fbpx

Zegarki multisportowe dla triathlonisty: Polar vs Garmin. Który wybrać?

Autor: Emil Wydarty • 02.07.2019

vs-1

Jednym z najczęstszych dylematów prze jakim stają początkujący triathloniści jest nie tyle wybór modelu zegarka triathlonowego, co jego producenta. Fora internetowe oraz facebookowe grupy triathlonowe pełne są niewinnych pytań dotyczących wyboru producenta zegarków multisportowych, po których następuje niemal święta wojna zwolenników poszczególnych firm. To niemal jak z „walką”pomiędzy użytkownikami amerykańskich i koreańskich smartfonów.

Mam to szczęście, że przez ostatnie dziesięć lat korzystałem z większości dostępnych na rynku zegarków triathlonowych poznając zarówno ich wady i zalety. Być może dlatego to do mnie zwrócono się z prośbą o przedstawienie podobieństw i różnic w działaniu produktów dwóch wiodących marek, tj. amerykańskiego Garmina i fińskiego Polara. Szczerze mówiąc nie jest to zadanie łatwe, bo trzeba odstawić na bok swoje upodobania i popatrzeć nie tylko na produkt, ale przede wszystkim na rozwiązania producenta obecne w całej oferowanej gamie.

Zacznijmy od trybów sportowych. Tego, czego chcemy od zegarka triathlonowego, to nie tylko możliwości towarzyszenia, ale przede wszystkim rejestrowania danych podczas zarówno sesji treningowych, jak i startów. Wydawać by się mogło, że wystarczą nam cztery rodzaje aktywności do wyboru, tj. pływanie, kolarstwo i bieganie, oraz oczywiście triathlon, jednak po dłuższej chwili na zastanowienie przepadłoby się ich jeszcze kilka. Wszak zarówno pływać, jeździć na rowerze, jak i biegać możemy na zewnątrz, oraz wewnątrz pomieszczenia. W teorii powinno wystarczyć samo wyłączenie odbiornika systemu nawigacji satelitarnej, aby nieco oszczędzić baterię, ale w ostatnich latach zegarki multisportowe zanotowały tak wielki postęp, że w zależności od tego gdzie uprawiamy daną aktywność zależeć będzie nie tylko sposób w jaki będzie monitorowana, ale i ilość rejestrowanych danych.

Najbardziej jest to zróżnicowane w aktywnościach pływackich. W trybie pływania w wodach otwartych odbiornik nawigacyjnych systemów satelitarnych odpowiedzialny jest za pomiar dystansu, choć ze względu na gubienie sygnału radiowego pod powierzchnią wody jego praca wspomagana jest wbudowanym w zegarek przyspieszeniomierzem.

Tryb pływania basenowego pozwala na wykorzystanie wbudowanego przyspieszeniomierza do pomiaru przebytego dystansu w miejsce odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych na podstawie określonej przez użytkownika długości basenu. O ile u obydwu producentów podstawowa funkcja, tj. pomiar czasu i przebytej odległości podczas pływania w wodach otwartych działa poprawnie, to już podczas pływania w basenie szala przechyla się na korzyść amerykańskiego producenta. Dlaczego? Ponieważ udostępnił użytkownikom swoich multisportowych zegarków funkcję drill log, która pozwala na ręczne oznaczanie, oraz następujące po nim określenie przebytego dystansu tych odcinków treningu, podczas których wykonywane są ćwiczenia bez wykorzystania, lub z ograniczonym wykorzystaniem rąk. Do poprawnego zliczania ilości przepłyniętych długości basenu wykorzystywany jest przyspieszeniomierz w zegarku umieszczonym na nadgarstku, więc jeśli ręce nie pracują, albo pracuje tylko jedna ręka, to zegarki Polara pomiędzy kolejnymi odbiciami od ściany stwierdzą, że przepłynięto zero metrów. Do tego w Garminie dochodzą zaawansowane pola danych podczas pływania pokazujące czas ostatniego odcinka, czy odliczające czas do rozpoczęcia następnego odcinka, oraz możliwość programowania zaawansowanych treningów pływackich na platformie Garmin Connect, a następnie bycie prowadzonym przez zegarek podczas jego trwania (wraz z dokładnym opisem przed każdym odcinkiem). Być może dla początkujących, u których trening pływacki ogranicza się do pływania przez powiedzmy 45 minut bez przerwy jednym stylem nie ma to żadnego znaczenia, jednak dla osób podchodzących do triathlonowego treningu pływackiego na poważnie może to być bardzo ważne. Chyba masz za sobą karierę pływacką, a zegarek na nadgarstku podczas treningu jest dla ciebie świętokradztwem, to zapomnij o całym tym akapicie i nie czytaj kolejnego. Nie ma lepiej dopracowanego trybu pływania basenowego niż w przypadku Garmina począwszy od zegarków Forerunner 920XT.garmin forerunner

Jest jeszcze kwestia pomiaru tętna w wodzie podczas aktywności pływackich. Swego czasu sporo osób uważało to za przewagę zegarków fińskiego producenta, ponieważ jego zegarki komunikowały się z własnymi czujnikami tętna nie tylko za pomocą cyfrowych sygnałów Bluetooth, ale także sygnałów analogowych, które były słabiej tłumione w wodzie. Czujniki tętna amerykańskiego producenta korzystając z komunikacji ANT+ charakteryzują się propagacją w wodzie na odległość 2-3 centymetrów, wiec o transmisji danych do zegarka w czasie rzeczywistym nie mogło być mowy. Rozwiązano to za pomocą zapisu zmian tętna podczas sesji treningowej w pamięci czujnika, oraz następujący po niej transfer do zegarka. Polar poszedł krok naprzód i w swoich najnowszych zegarkach serii Vantage umożliwia pomiar tętna za pomocą optycznego czujnika umieszczonego w zegarku, jednak dokładność mierzonych danych jest co najmniej dyskusyjna. Wszystko to jednak jest moim zdaniem nic nie warte. Nie znam, ani nie słyszałem o trenerze, który wykorzystywałby pomiar tętna w pływaniu. Co prawda może trafić się ktoś, kto swój trening na nim opiera, ale byłoby to niczym wyważanie otwartych drzwi. Tak więc pomiarem tętna w wodzie nie zajmujcie sobie w ogóle głowy podczas wyboru zegarka.

fot: Emil Wydarty

fot: Emil Wydarty

Jeśli chodzi o trening kolarski, to zarówno fińskie, jak i amerykańskie zegarki można z powodzeniem wykorzystywać do zapisu i monitorowania danych. Owszem, na liczniku danych tych możemy widzieć więcej i zazwyczaj mają one większe możliwości, jednak jest to element absolutnie kluczowy dla triathlonisty. Chyba, że podczas startów triathlonowych na rowerze będzie miał licznik, a zegarek będzie tylko ozdobą na nadgarstku, albo czekał na swoją kolej podczas biegu. O ile Polar przoduje jeśli chodzi o ilość różnych trybów kolarskich, to tak naprawdę są to te same typy aktywności, tylko z innymi nazwami i ikonkami, a w gruncie rzeczy wystarczą dwa takie tryby – jeden do aktywności na zewnątrz i jeden wewnątrz pomieszczeń. W kolarstwie mamy do czynienia z duża liczba czujników zewnętrznych, takich jak czujniki prędkości, kadencji, mierniki mocy, czy nieco bardziej „orientalne” jak chociażby tylne radary i czujniki aerodynamiczne. Generalnie większość czujników sportowych ma możliwość komunikowania się z zegarkami za pomocą trybów Bluetooth Smart, ANT+, lub obu tych trybów naraz. Do niedawna wybór producenta zegarka determinował późniejszy wybór czujników. Z czasem jednak czujniki zewnętrzne zaczęto wyposażać w obydwa otwarte tryby komunikacyjne, a niedawno Garmin umożliwił użytkownikom swoich najnowszych zegarków multisportowych (serie Fenix 5 i Fenix 5 Plus, oraz Forerunnery 935 i 945) odbieranie sygnałów z czujników Bluetooth Smart i ANT+. W przypadku Polara ograniczeni jesteśmy wyłącznie do czujników Bluetooth Smart.

Mocowanie

Jeśli chcemy na bieżąco monitorować rejestrowane podczas aktywności kolarskiej dane, to wypada, aby zegarek zamocować na kierownicy. Najprostszym sposobem jest wykorzystanie „przejściówki” zwiększającej średnicę kierownicy do rozmiarów nadgarstka i założenie na niej zegarka w identyczny sposób, co na ręce. Użytkownicy triathlonowych zegarków amerykańskiego producenta maja jeszcze możliwość zakupu, a następnie instalację na zegarku uchwytu „szybkiej zmiany”, który pozwala na montaż zegarka niemal na każdym uchwycie na licznik wyposażonym w ogólnodostępny standard Garmina. Co prawda nieco rośnie „grubość” zegarka, ale w zamian zyskujemy możliwość błyskawicznego montażu zegarka na uchwycie licznika jedną ręką, co szczególnie przydatne będzie podczas startów triathlonowych. O ile przed wybiegnięciem z drugiej strefy zmian nie zapomnimy o przełożeniu zegarka z powrotem na rękę. Rozwiązanie to dostępne jest we wszystkich zegarkach multisportowych firmy Garmin począwszy od modelu Forerunner 310XT i za wyjątkiem zegarków Forerunner 735. Dedykowanych „szybkozłączek” nie posiadają Fenixy, ale kilka minut poszukiwań w internecie pozwala i ten problem rozwiązać.

uchwyt-rowerowy-garmin-forerunner-935-qr-kit-1

Wybór zegarka, a co się z tym wiąże ewentualnych ograniczeń wynikających z obsługiwanego przezeń trybu komunikacyjnego może mieć wpływ na jego współpracę z kolarskimi miernikami mocy. Zacznijmy od tego, że komunikacja Bluetooth Smart ma charakter zamknięty, a wiec jeśli podłączymy miernik mocy do licznika, to w tym samym czasie nasz zegarek nie będzie go w ogóle widział. Podobnie jest z każdym innym czujnikiem. Jeśli wiec masz zamiar korzystać jednocześnie z licznika i zegarka, to tylko jedno z tych urządzeń będzie odbierało dane z miernika mocy. Twórcy trybu komunikacyjnego ANT+ narzucili na producentów czujników z niego korzystających sztywne standardy transmisji. Ma to swoje ograniczenia, jednak dla nas, czyli użytkowników to zdecydowany plus, ponieważ jeśli coś ma w tym trybie coś transmitować, to odbiornik dokładnie wie co i nie ma najmniejszych problemów z interpretacją danych. Ma to kolosalne znaczenie w przypadku mierników mocy i transmisji Bluetooth Smart, ponieważ tutaj producenci mają pełną dowolność i transmitowane dane w tym trybie nie są ustandaryzowane. Mówiąc prościej zegarki i liczniki odbierając dane transmitowane w trybie Bluetooth Smart z niektórych mierników mają problemy z poprawną ich interpretacją i prezentacją. I tak niczym niespotykanym nie są problemy z prezentacją wartości tylko z jednej strony (w przypadku mierników dwustronnych), czy brak prezentacji danych w ogóle. Co prawda sytuacja się poprawia, ale nadal się to zdarza.

Dlatego też producenci mierników nie odchodzą od „komercyjnej” transmisji ANT+ i zalecają korzystanie z niej w pierwszej kolejności, a sygnał Bluetooth Smart nawet jeśli jest przez nich udostępniany, to traktowany jest jak „zło konieczne” wymagane do uatrakcyjnienia specyfikacji miernika. Dla osób trenujących kolarstwo w oparciu o pomiar mocy niebagatelne znaczenie może mieć także fakt, że najnowsze zegarki fińskiego producenta serii Vantage jeszcze nie obsługują zaawansowanych danych takich jak moc normalizowana, współczynnik intensywności, czy TSS, podczas gdy ich „starszy brat” V800, oraz wszystkie multisportowe zegarki Garmina prezentują te dane. Z czasem ma się to zmienić na korzyść Vantage, ale na to jeszcze przyjdzie poczekać.

Nawigacja i wysokościomierz

W teorii w zakresie kolarstwa pozostają nam jeszcze kwestie nawigacyjne, jak i wysokościomierz barometryczny. Wybierając zegarek w mojej ocenie kierowanie się posiadaniem wysokościomierza barometrycznego jest błędem. Jeśli zegarek nie posiada wysokościomierza barometrycznego, to wysokość będzie określał na podstawie wskazań odbiornika nawigacji satelitarnej, a wartość ta jest wysoce niedokładna. Jednak odczyty wysokościomierza także obarczone jest dużym błędem, dlatego bodaj wszystkie obecne platformy treningowe korygują jego wskazania w oparciu o wysokości odczytane z mapy topograficznej dla każdej zapisanej w czasie trwania aktywności pozycji. Natomiast jeśli chodzi o prezentację map, czy właściwości nawigacyjne, to jeśli chodzi o zegarki stricte triathlonowe, to natywnie znajdziemy je tylko na pokładzie najnowszego modelu Garmina, tj. Forerunnera 945, a na jego poprzedniku (935) można zainstalować aplikację Connect IQ pozwalającą na prezentację map z podłączonego smartfona. We wcześniejszych zegarkach, czy produktach Polara takiej opcji nie ma. O ile w zegarkach firmy Garmin, oraz Polarze V800 i Vantage V można uruchomić funkcję śledzenia wcześniej stworzonej na komputerze trasy, to w zegarku Polar Vantage M opcji takiej nie ma i nie będzie.

Przechodząc z odcinka kolarskiego na biegowy przyjrzyjmy się funkcjom przeznaczonym temu rodzajowi aktywności. Tym, co wyróżnia zegarki serii Vantage na tle konkurencji jest w przypadku modelu Vantage V posiadanie wbudowanego miernika mocy, a w przypadku modelu Vantage M jego natywna obsługa jako czujnika zewnetrznego, oraz niebawem monitorowanie stref mocy, czy układanie w oparciu o nią treningów. Co prawda nowsze zegarki firmy Garmin tez mogą odbierać dane z biegowych czujników mocy, jednak aby zobaczyć wartość konieczne jest zainstalowanie odpowiednich pół danych. Jeśli jednak połączenie biegania i pomiaru mocy to nie wasza bajka, to możecie w ogóle tego nie brać pod uwagę. Każdy z producentów oprócz podstawowych funkcji treningowych oferuje kilka unikatowych. Dla przykładu Polar ma funkcję zone lock, czyli w momencie osiągnięcia określonej strefy na przykład tętna w prosty sposób oznaczamy ją i zegarek będzie nas informował jeśli będziemy poza nią wychodzili. Albo dajmy na to manualne oznaczanie okrążeń poprzez dwukrotne uderzenie wyświetlacza. Garmin z kolei ma takie funkcje jak metronom, czy wirtualny partner.

Producenci mają też inne podejście do oznaczania okrążeń. W zegarkach obydwu producentów możemy robić to automatycznie i ręcznie , jednak tylko w zegarkach amerykańskiego producenta jest to połączone. Polega to na tym, że jeśli na przykład po automatycznie oznaczonym okrążeniu po przebiegnięciu dajmy na to 1000 metrów ręcznie oznaczymy okrążenie 400 metrów później, to w historii treningu zobaczymy znaczniki po 1000 i 1400 metrów. Polary rejestrować dwa typy okrążeń niezależnie od siebie. Z jednej strony może być to bardzo wygodne na przykład podczas biegów ulicznych celem późniejszego porównania wskazań okrążeń znaczonych automatycznie przez odbiornik satelitarny i ręcznie na podstawie oznaczeń organizatora. Dla mnie jednak jest to jednak niepraktyczne szczególnie w przypadku treningu interwałowego, bowiem jeśli rozgrzewka ma więcej niż jeden kilometr, to muszę pamiętać aby łapać ręcznie okrążenia już od samego początku, a nie tylko w trakcie zadania głównego, bo na połączenie oznaczania ich automatycznie i ręcznie nie mam co liczyć.

Pomiar tętna

Jeśli liczycie na dokładny pomiar tętna z nadgarstka, to uwierzcie mi, że w przypadku wszystkich zegarków z optycznymi czujnikami tętna znajdą się scenariusze, w których wyniki tych pomiarów będą niedokładne. Jeszcze nie spotkałem zegarka z idealnie dzielącym czujnikiem optycznym. Dla mnie równie dobrze mogłoby tych czujników w ogóle nie być. Chcesz dokładnego pomiaru tętna? Zaopatrz się w opaskę na klatkę piersiową.

Omówiwszy podobieństwa i różnice w poszczególnych trybach sportowych przyjrzyjmy się trybom multisportowym, czyli tym łączącym wiele sportów. Zarówno zegarki Polara, jak i Garmina posiadają wiele trybów multisportowych, jak na przykład triathlon, czy duathlon, oraz pozwalają na tworzenie niemal dowolnych kombinacji trybów sportowych w jeden tryb multisportowy, jednak Garmin poszedł o krok dalej i począwszy od zegarka Forerunner 935 znajdziemy na jego pokładzie dedykowany tryb dla swimrunnerów. Wspomniana wcześniej triathlonowa szybkozłączka umożliwiająca szybkie i bezproblemowe przełożenie zegarka na kierownicę jest tylko wisienką na torcie, ale jakże przydatną.

Wskazanie lepszego producenta, czy zegarka nie jest zadaniem łatwym i oczywistym. Unosząc się ponad własne preferencje trzeba przyznać, że nie ma urządzenie idealnego dla każdego użytkownika. Każdy musi zdecydować według swoich potrzeb i gustów. Identycznie jak ze smartfonami, systemami operacyjnymi, czy producentami lustrzanek. Jest cześć funkcji które zegarki obydwu czołowych producentów między sobą dzielą, każdy z producentów ma kilka unikalnych funkcji, ale też u każdego z nich znajdą się rzeczy, do których albo można się przyczepić, albo mogą się nie każdemu podobać, co jest całkowicie normalne. Niestety im dalej w las, tym wybór staje się coraz trudniejszy…

Jedno przemyślenie nt. „Zegarki multisportowe dla triathlonisty: Polar vs Garmin. Który wybrać?

  1. Z tego co się orientuję to Polar również daje tę możliwość co Garmin w kwestii wyświetlania (cytat z artykułu) “zaawansowanych pól danych podczas pływania pokazujących czas ostatniego odcinka, czy odliczających czas do rozpoczęcia następnego odcinka, oraz możliwość programowania zaawansowanych treningów pływackich” przy czym robi się to na platformie Polar Flow, “a następnie bycie prowadzonym przez zegarek podczas jego trwania (wraz z dokładnym opisem przed każdym odcinkiem)”.

    Jest to bardzo pomocne, więc warto tę cechę dopisać również Polar’owi.

    To programowanie treningów można w Polarze robić dla każdego rodzaju aktywności, nie tylko do pływania. Czyli można mieć w zegarku rozpisane wszystkie treningi (przy czym pamięć “ulubionych” jest ograniczona do 20).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger