fbpx

Test Hoka One One Speedgoat 3

Hoka Speedgoat 3 front

Moje pierwsze buty Hoka One One to SpeedGoat 1.  Wtedy po asflacie i w terenie biegałam prawie wyłącznie w „naleśnikach“ – im mniej amortyzacji tym lepiej. Ale lubię eksperymentować i zachęcona dobrymi opiniami Hoki na świecie chciałam spróbować „poduszkowców“. Intrygował mnie ten typ obuwia ze wzgledu na grubość podeszwy, a zarazem  lekkość. Nie byłam w tym odosobniona.

Jak tylko Hoki pojawiły się w Polsce, szybko zyskały popularność, a zwłaszcza trailowy SpeedGoat. Zachwycała ich miękkość i amortyzacja, dzięki której „łykają“ kamienie oraz zapewniają świetne trzymanie na mokrych kamieniach. Jednak niektórzy biegacze narzekali na ich niestabilność.  Dla mnie też za słabo trzymały stopę na zbiegach – palce waliły w przednią część buta, bo było za dużo luzu w czubie nad palcami. Ominęła mnie wersja 2, która przeszła sporo zmian. Zwłaszcza cholewka została mocno przeprojektowana – zmieniono jej kształt i sposób wykończenia.

Hoka Speedgoat 3 vs 1

Na wiosnę pojawił się model Hoka SpeedGoat 3 – to najnowsza odsłona kultowego już modelu wśród ultrasów.  Po zmianach w  dwójce, w wersji 3 można zauważyć tylko nieznaczne zmiany cholewki. Z nowości to zintegrowany i grubszy, bardziej mięsisty  język. Dzięki temu możliwe jest mocniejsze sznurowanie i lepsze dopasowanie a język trzyma się na miejscu. Rodzaj tkaniny i zabezpieczenie palców powinny być bardziej trwałe niż we wcześniejszych wersjach. Chociaż na pierwszy rzut oka wydają się dość „plastikowe“, tymczasem trzymają się dobrze.

Hoka speedgoat 3 język

SpeedGoat 3 dostał szerszą i bardziej stabilną podeszwę, do tego mały 4 mm drop. Zniknęło uczucie wychylenia stopy na zewnątrz co jest dużym plusem, bo noga nie „ucieka“ na boki. Miękka i komfortowa podeszwa środkowa została wzbogacona o mieszankę pianki jeszcze bardziej absorbujacą wstrząsy.

Bardzo żałowałam, że nie zabrałam ich na kamienistą trasę Garmin Ultra Race w Myślenicach, bo tamtejsze zbiegi pewnie mniej by mi dały w kość…. Trochę obawiałam się trzymania na błocie, ale z tym też powinny sobie poradzić, bo ten model ma bardziej agresywny bieżnik. Podeszwa zewnętrzna uzbrojona jest w wyższe niż we wcześniejszych wersjach, 5 mm wielokierunkowe kołki. Daje to lepszą przyczepność w różnorodnym terenie.

Hoka Speedgoat 3 podeszwa vs 1

Trzymanie na mokrych kamieniach zapewnia rewelacyjna guma zabezpieczająca podeszwę czyli Vibram MegaGrip.  Jestem absolutną fanką tej technologii, która nigdy nie zawiodła na mokrych, nierównych nawierzchniach i już wiele razy uratowała moje zęby.

Gruba podeszwa na pewno nie daje czucia podłoża, ale przecież w tych butach nie o to chodzi. One są stworzone przede wszystkim na skaliste tereny, mają pochłaniać kamienie i dawać komfort podczas długiego biegania. Kolebkowy kształt pozwala na lepsze przetaczanie tego kanapowca 😉

Hoka Speedgoat 3 side

Hoka SpeedGoat 3 mają komfortowe wnętrze buta, ale są dość wąskie. Jeśli masz szeroką stopę  lepiej sprawdź inne modele. Będzie idealny dla szukających wygody i amortyzacji na górskie biegi ultra. Sprawdzą się tam, gdzie potrzebna jest porządna izolacja od podłoża i bezpieczeństwo na mokrych kamulcach.

Hoka Speedgoat 3 tył

2 przemyślenia nt. „Test Hoka One One Speedgoat 3

  1. Fajnie, ze ktoś wreszcie napisał o 3kach, szkoda, że nie więcej 🙂 Też biegłem GURa ostatnio w Myślenicach, więc wiem jak było na niektórych zbiegach, ale moje 2ki ani raz mnie nie zawiodły, a przy tym stopy miałem jak niemowlę – zero odcisków, odparzeń itp. Dodatkowo zaimpregnowane nie przepuściły do środka ani kropli…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger