fbpx

Li-Ning Speed Star męskie – bez gwiazdy nie ma… biegania?

Autor: Jakub Karasek • 07.03.2019

speed-star-meskie

Do naszej redakcji trafił kolejny testowy model obuwia biegowego marki Li-Ning. Tym razem na warsztat wzięliśmy but Speed Star, zaklasyfikowany jako treningowo-startowy. Jak sprawdził się w naszym, dość nietypowym, teście?

Li-Ning Speed Star – już w nazwie został określony gwiazdą. Ponieważ gwiazda kojarzy mi się w dużej mierze z pewną marką samochodową, test również będzie opierał się o kryteria, które stosuje się w testach pojazdów. Ostatecznie można znaleźć pewne analogie pomiędzy butami do biegania a samochodem do jeżdżenia. A jeśli przesadzam i nie można, to przynajmniej jest szansa, że test nie będzie zbyt nudny. OK, jedziemy!

Walory wizualne

Wiele rzeczy kupujemy wzrokiem, dlatego naturalnie zaczynam od wrażeń estetycznych. Li-Ningi trafiły do mnie w kolorze… pomarańczowym. I nie jest to pomarańczowy w stylu FSC Żuk. Jest krzykliwy jak lakier z Lamborghini. Albo jak Jimmy Barnes w piosence Big Enough (gdyby ktoś nie wiedział, o co chodzi, służymy pomocą. Możecie od razu przełączyć na 2:20):

W pierwszej chwili byłem zaskoczony (kolorem butów, nie popisami wokalnymi Barnesa), ale bardzo szybko stwierdziłem, że to ciekawa propozycja, pozwalająca wyróżnić się na biegowych trasach. Bo poza kolorem trudno wskazać na jakieś elementy, które wybitnie rzucałyby się w oczy w tych butach. Projektanci raczej nie zarywali nocy, żeby stworzyć bryłę, jakiej do tej pory świat nie widział. Speed Star wyglądają po prostu jak nowoczesne buty sportowe: smukło i gustownie.

li-ning-meski-speed-star

Decydując się na ten model nie jesteśmy jednak skazani na jarzeniowy pomarańcz. Ci, którzy do przeglądania sieci korzystają z trybu incognito i również na zawodach oraz treningach nie chcą się rzucać w oczy, mogą wybrać subtelny kolor granatowy lub czarny. Ja, gdybym miał je kupować, zdecydowałbym się jednak na ten oryginalny pomarańczowy. Dla jasności: samochodu w takim kolorze bym nie kupił, ale w przypadku butów do biegania mógłbym sobie pozwolić na odrobinę ekstrawagancji.

Wykończenie i pierwsze wrażenie

Czas przyjrzeć się butom nieco bliżej i zwrócić uwagę na detale. Wykorzystane materiały są dobrej jakości. Cholewka to mieszanka materiału tekstylnego i poliuretanu. Takie połączenie powinno zapewnić co najmniej przyzwoitą wytrzymałość konstrukcji. W podeszwie znajdziemy piankę EVA wzmocnioną dodatkiem gumy. Czyli dość tradycyjne i sprawdzone rozwiązanie. Kilka stylistycznych smaczków to odblaskowe elementy na języku i z boku buta. W tylnej części cholewka przypomina z wyglądu plaster miodu, a na elementach usztywniających konstrukcję znajdziemy wzór przypominający malowaną przez małe dziecko zebrę. Z tą różnicą, że zamiast białych pasków mamy niebieskie. Jak dla mnie nieco przekombinowane, ale ponieważ sam nie potrafiłbym zaproponować czegoś lepszego, nie będę nadmiernie krytykował.

Jeśli chodzi o wnętrze, to osoby preferujące nieco szersze obuwie na pewno się nie zawiodą. W środku jest przyjemnie i nie brakuje przestrzeni. I choć od początku czuć komfort, to od razu da się też wyczuć sportowy charakter auta. Tfu, buta! Na czym polega to odczucie? Przede wszystkim uderza nas lekkość całej konstrukcji. Masa własna nie jest może rekordowo niska (223 g w rozm. 43), ale na nodze praktycznie nie czuje się żadnego obciążenia i od razu chce się biec. I to biec szybko. Pod tym względem pierwsze odczucia są zgodne z pierwszym wrażeniem na widok jaskrawych barw – mamy do czynienia bardziej z Lambo niż Żukiem (nie mylić z Pawłem Żukiem).

Dynamika i komfort

O ile o wyglądzie i detalach można byłoby się długo rozpisywać, o tyle najważniejsze jest jednak to, jak but sprawdza się w akcji. Skoro mowa o butach treningowo-startowych, w teorii mamy do czynienia z obuwniczym odpowiednikiem sportowego sedana. To oznacza dość ambitne wyzwanie połączenia ze sobą takich cech, jak komfort i sportowe wrażenia. Początkowe kroki pozwoliły poznać nieco lepiej charakter tego modelu. Od razu udzielił mi się dynamiczny charakter Speed Star i czas na zegarku był o kilka sekund na kilometr szybszy niż zwykle. Z drugiej strony, to bardzo częste zjawisko w przypadku testowania nowych, lekkich butów, więc nie ukrywam, że tego właśnie oczekiwałem.

Przejdźmy do osiągów maksymalnych i przyspieszenia. Sprawa jest tutaj bardzo mocno uzależniona od źródła napędu. Akurat mój silnik nie jest w ostatnich miesiącach w najlepszej formie, na pewno mógłby też dostać nieco lepszą mieszankę paliwową, ale w ramach jego ograniczeń, mogę stwierdzić, że pod względem możliwości but pozwala na wiele. Wszystko dzięki wspomnianej lekkości i dobrej sprężystości. Speed Star po prostu kusi do tego, by biegać szybciej i nie stawia wielu ograniczeń, pozwalając stopie swobodnie pracować. A to bardzo ważne w przypadku tego typu buta.

speed-star-li-ning

Dynamikę stwierdzono, a co ze wspomnianym komfortem? Podczas biegu jest podobnie jak przy pierwszym włożeniu – po prostu wygodnie. Miejsca w środku nie brakuje, materiały we wnętrzu są dobrze spasowane, nic nie ociera ani nie trzeszczy (poza stawami użytkownika). Poziom tłumienia wstrząsów (amortyzacji) jest wypośrodkowany. Pod tym względem nie mamy do czynienia z bardzo nisko zawieszonym gokartem, ale nie jest to też ultrakomfortowy Rolls-Royce. Odczucie porównałbym do… sportowego sedana klasy średniej. Inaczej mówiąc – spokojnie możemy w Speed Star biegać na co dzień i amortyzacji powinno być wystarczająco nawet przy długich biegach po asfalcie, z drugiej strony, jeśli postanowimy wziąć je na krótkie zawody, również nie będziemy mieć wrażenia, że te buty są nie na miejscu.

Jakość prowadzenia

A jak zachowa się Speed Star, kiedy warunki będą bardziej wymagające niż jednostajny bieg w jednym kierunku? Sprawdziłem to na kilku zabawach biegowych, podbiegach, treningach stadionowych, a nawet wykonując ćwiczenia z gwałtownymi zmianami kierunku biegu, co, prawdę mówiąc, nie zdarzało mi się od lat. Ale test w “samochodowym stylu” zobowiązuje. Wynik? Jest dobrze, stabilnie i przewidywalnie. Nie stwierdziłem występowania niekontrolowanych poślizgów ani przesadnej tendencji do nad czy podsterowności, buty są przyczepne. Choć przed przeprowadzeniem takiego testu w warunkach domowych, warto sprawdzić, czy na podłodze nie walają się jakieś porozsypywane koraliki i inne zabawki…

Wracając do tematu trakcji – jest naprawdę dobrze. Oczywiście musimy pamiętać, że nie jest to but terenowy. Mi zdarzyło się o tym zapomnieć i kilka razy wskoczyłem na głębsze błoto i kałuże, co spowodowało błotne poślizgi i dostanie się wody do środka. O ile w przypadku samochodu taka sytuacja byłaby niedopuszczalna, o tyle w butach do biegania po asfalcie, które na dodatek oferują całkiem przyzwoitą przewiewność, jest to zjawisko spodziewane. A zatem, jeśli wewnętrzny GPS podpowiada, że trasą przez pola pełne błota dotrzecie do domu bliżej, mając na nogach Speed Star polecam wybrać bardziej komfortową, pewną i przyjemniejszą “autostradę”. W ostatecznym rozrachunku może okazać się, że i tak będziecie w domu szybciej. Ci, którzy nie potrafią się powstrzymać przed błotem oraz poruszający się głównie w terenie, powinni wybrać coś z “wyższym zawieszeniem”.

Testy zderzeniowe

Żartuję, nie przeprowadziłem takich. Ale Li-Ning chwali się systemem “Anti-Collision Toe” zabezpieczającym przód buta przed kamieniami i twardymi elementami, jakie możemy nieopatrznie spotkać na trasach. Ponieważ biegam głównie po asfalcie, wykorzystałbym go raczej w ewentualnej samoobronie, gdyby zaszła taka potrzeba.

Test średniodystansowy

Na koniec jeszcze kilka wrażeń z testu średniodystansowego. Dlaczego średnio? Bo przebieg nie był zbyt wielki – przez niecałe pół roku testów pokonałem w tych butach ok. 800 km. Dystans może nie rekordowy, ale pozwalający dogłębnie poznać mocne i słabe strony modelu Speed Star. I jak wrażenia? Jest bardzo dobrze. Do tego stopnia, że nawet, kiedy na zewnątrz było śnieżnie nie chciało mi się sięgać bo obuwie z innym bieżnikiem i bardziej odporne na przypadkowe stawianie stopy w środku kałuży.

li-ning-speed-star-meskie

Pod kątem wytrzymałości również sprawdziły się dobrze – przegląd okresowy po pokonaniu ok. 800 km przeszły bez konieczności dokonywania jakichkolwiek interwencji i z dobrymi rokowaniami na co najmniej drugie tyle. Podeszwa, jak widać na powyższym zdjęciu, pomimo zdecydowanej większości biegów po twardych nawierzchniach, wciąż wygląda dobrze i wyraźnie widać oryginalny bieżnik. I to bardzo dobra wiadomość, bo nadchodząca wiosna powoduje, że eksploatacja będzie jeszcze bardziej intensywna!

Werdykt

Dla kogoś, kto preferuje lekkie, dynamiczne buty, Speed Star sprawdzą się doskonale jako obuwie treningowe – ważą niewiele, pozwalają swobodnie biegać przy różnorodnych prędkościach, a jednocześnie zapewniają na tyle dużo amortyzacji, że można w nich spokojnie wybrać się na dłuższą wycieczkę biegową. Przez cały okres testów nie zawiodły mnie ani razu, nie przyczyniły się do powstania jakiegokolwiek dyskomfortu i wiernie towarzyszyły tak na asfalcie, tartanie, jak i bieżni mechanicznej (sporadycznie, choć z mniejszym entuzjazmem, również w błocie).

Osoby, które na co dzień biegają w cięższym i bardziej amortyzowanym obuwiu mogą wybrać model Speed Star jako buty do szybkich treningów i startów w zawodach. Nie są to może rasowe startówki stawiające na minimalną wagę i super odchudzoną podeszwę, ale potrafią pokazać pazur, kiedy zachodzi taka potrzeba. Myślę, że z powodzeniem sprawdzą się zarówno na krótkich dystansach, jak i biegach półmaratońskich czy w maratonie (zwłaszcza dla lżejszych zawodników).

li-ning-speed-star

Przy cenie 249 zł za parę, Li-Ning Speed Star są konkurencyjną i ciekawą propozycją. Zwłaszcza teraz, kiedy Li-Ning oferuje w swoim sklepie promocję “prezent za złotówkę”, dzięki której do butów za 1 złoty możemy dobrać wybrane przez nas akcesorium.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger