fbpx

Trener Joanny Jóźwik: Trzeba sobie stawiać cele [WYWIAD]

Autor: admin • 18.02.2017

Andrzej Wołkowycki. Fot. Rafał Nowakowski

Początek roku 2017 był dla Joanny Jóźwik wybitnie szczęśliwy. Biegaczka zaliczyła cztery zwycięstwa w zawodach serii IAAF World Indoor Tour. Jednak obok jej sukcesów zawsze stoi cichy bohater – trener Asi oraz Artura Kuciapskiego – Andrzej Wołkowycki. Na jakie elementy stawia w szczególności, rozpisując treningowe plany?

Czy jest jakiś element treningu, na który zwraca pan szczególną uwagę?

Jest wiele elementów, których pilnuję. Generalnie, bardzo ważna jest dla mnie technika i dynamika biegu. Zwłaszcza dynamika jest powiązana z całą pracą treningową, którą wykonujemy. Inne elementy kształtujemy przez siłę, potem siłę biegową i w końcu szybkie bieganie.

Zazwyczaj później widać, czy zawodnik ma jakieś problemy, np. z odbiciem. Czyli czy przesuwa się odpowiednio w przód, bo jak wiemy – w bieganiu chodzi przecież o to, żeby jak najszybciej przesuwać się w przód. Nie można uniknąć szybkiego biegania. Wszyscy tak biegają, czy to są biegacze startujący na 800 m, czy na „piątkę”, czy na 100 m. Jak ktoś się wolno odbija, długo trwa kontakt stopy z bieżnią, to nie biega szybko i tyle. To jest najistotniejszy element, na który zwracam uwagę przez cały okres przygotowawczy i przedstartowy, by w startach było to już wypracowane.

Czy jest jakiś element, którego powinno się unikać?

Na pewno trzeba unikać przeciążeń w treningu. Czyli nie dawać zadań, czy to objętościowych, czy jakościowych, ponad siły określonego zawodnika w danym momencie jego przygotowań, ale i w okresie kariery. Co innego będzie przeznaczone dla młodzika, a co innego dla juniora młodszego, itd.

Ważny jest staż treningowy, już sama ilość treningów czy lat doświadczenia powoduje, że można zwiększać obciążenia. Dopóki zawodnik nie będzie przemęczony, przetrenowany, nie będzie miał kontuzji zmęczeniowych, to można wszystko u niego stosować.

Czy warto wprowadzać do treningu coś oprócz biegania?

Można stosować wszystkie elementy związane z siłą, która jest jakby podstawą przygotowania fizycznego. Należy też wprowadzać siłę biegową i ćwiczenia na różnych trenażerach, które wspomagają ten proces. Mogą to być np. zadania na gumach czy na jakichś innych przyrządach.

Zależnie też od pogody i od możliwości, gdzie jesteśmy. Jeżeli mamy możliwość trenowania na podbiegach, to też warto je wprowadzać. Natomiast jak są warunki zimowe w Polsce i np. jesteśmy w Zakopanem, gdzie mamy śnieg, to wiadomo, że nie wszystko da się zrobić i trzeba to zastąpić innymi ćwiczeniami, które się wykonuje w sali albo na siłowni.

Jakie technologie warto stosować?

W swojej pracy korzystam ze sport-testera i pomiaru lactatu, to takie dwie podstawowe rzeczy. Stosujemy sport-testery w biegach kształtujących wytrzymałość, czyli podczas przygotowania tlenowego, jak i w odcinkach specjalnych i tempowych, kiedy dają wskazówkę o wysokości tętna, jego spadku, restytucji. Chodzi o to, że tętno może być wysokie, natomiast jeżeli nie będzie spadało w odpowiednim odstępie czasowym podczas przerwy, to znaczy, że coś jest nie tak. Zawodnik jest wtedy przemęczony i trzeba albo wydłużać przerwę albo w ogóle skończyć. W przypadku tętna wchodzą też w grę sytuacje „wysokościowe”.

Jeśli jedziemy trenować na wysokości, to tętno jest zachwiane, bo w pierwsze dni następuje adaptacja. Lactat też warto mierzyć. W pierwszym okresie treningowym nie zawsze go mierzymy, bo szkoda na to pasków. Wiadomo, że będzie w tym czasie niski lactat, bo to wszystko jest oparte na tlenowym bieganiu i zabawach biegowych. Natomiast później, jak już zaczynamy bardziej zwiększać prędkości, to sprawdzamy, czy jest to nie za szybko w danym momencie, czy nie za wolno. A także to, czy spadek jest odpowiednio szybki.

Czym powinien się różnić trening amatora i wyczynowca?

Z tego co czytam i widzę, to amatorzy są bardzo różni. Są tacy, którzy biegają bardzo szybko i tacy, którzy biegają bardzo wolno. Więc to są dwie różne grupy. Przede wszystkim, jeżeli zaczynają w ogóle od jakiegokolwiek treningu, to nigdy nie można zaczynać od takich jednostek treningowych, które są bardzo jakby jakościowym elementem. Czyli od interwałów, powtórzeń na krótkich przerwach. To prowadzi bardzo szybko do zatrzymania bariery fizjologicznej i później już żaden inny trening nie pomoże.

Myślę, że trzeba zacząć od biegania luźnego, tlenowego, od ćwiczeń ogólnorozwojowych, od sprawności. Amatorzy w ogóle jako tacy nie powinni dążyć do zbyt wygórowanych wyników. Oczywiście, trzeba sobie stawiać cele. Ale nie może być nadrzędnym celem wynik i do tego mocny trening, który jest wzięty z treningu zawodników wyczynowych. Oni czasami do tego dochodzili przez wiele lat i mają lepsze możliwości żeby się regenerować, większość nie pracuje, może niektórzy się uczą, ale mogą odpowiednio odpocząć i korzystać z różnych innych elementów. W sporcie nie jest ważny sam trening, równie ważny jest odpoczynek.

Co jest więc najważniejsze, by osiągnąć sukces?

Wiele elementów jest ważnych, więc myślę, że ciężko wymienić wszystkie. Na pewno czucie zawodnika, którego trenujemy. Należy widzieć jego rozwój, dostosować do niego obciążenia. Zwiększać obciążenia w odpowiednim momencie, ale nie dążyć na siłę do zrobienia z niego wszelkimi środkami wyniku, bo to jest rozwiązanie na krótką metę. Oczywiście, można zrobić wynik szybko, dać zawodnikowi mocny trening, ale później nie ma człowieka. On po roku, dwóch latach nie biega już szybciej. Biega nawet wolniej i przez to się zniechęca. A wiemy, że istotą sportu jest poprawa wyników. Jeżeli ktoś w wieku osiemnastu lub dziewiętnastu lat się nie poprawia, to możemy założyć, że albo trening był zły wcześniej, zbyt mocno prowadzony, albo później jest do kitu.

Ostatnia rzecz to coś, co kiedyś nazywano „nosem trenerskim”. Wszystkie czynniki – zarówno techniczne, wspomaganie i reszta nie zastąpią niestety wzroku, tej wizualnej oceny tego, co robi zawodnik na treningu. Możemy się wspomóc kamerą, jeśli czegoś nie widzimy, aby to nagrać i później przeanalizować. Ale ta ocena wizualna pozostaje decydującym czynnikiem.

Tekst pochodzi z magazynu BIEGANIE listopad 2015

ZOBACZ TEŻ:

Czy trzeba przebiec półmaraton, żeby przebiec półmaraton? [TRENING]

Marszobiegi – jak przejść do biegów ciągłych?

Niszczy kolana? Jest nudne? Rozprawiamy się z najpopularniejszymi mitami na temat biegania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger