fbpx

Kenijska niania w barwach Izraela zostaje najszybszą biegaczką w Europie

Autor: Marcin Nagórek • 16.05.2019
BAswim [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)]

BAswim [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)]

31-letnia Kenijka Lornah Salpeter zszokowała świat progresem, w trzy lata przechodząc szczeble kariery od totalnej amatorki do jednej z najszybszych biegaczek świata. To szalona historia: kenijska opiekunka dzieci, biegając w barwach Izraela, została mistrzynią Europy.

Mając 20 lat, wcale nie chciała być biegaczką. Zajęła się poważniejszą pracą: ambasador Kenii w Izraelu zatrudnił ją jako opiekunkę swoich dzieci oraz pomoc domową. Trudno powiedzieć, jakie koneksje o tym zdecydowały, ale zamieszkała w Izraelu. Tam poznała Dana Salpetera i wkrótce wyszła za mąż. Biegała, owszem, bo trudno być Kenijczykiem i nie biegać, ale do pewnego momentu startowała tylko jako amatorka, biegając po nadmorskiej promenadzie w Tel-Awiwie przez 30-40 minut, 3-4 razy w tygodniu. Co jednak znaczy talent? Przy takim treningu osiągnęła wynik 35:01 na dystansie 10 kilometrów, 1:14:11 w półmaratonie oraz 2:40:17 w maratonie, równocześnie zajmując się już własnym dzieckiem, które urodziło się w 2014.

Maraton pojawił się tylko dlatego, że Izrael miał na tym dystansie bardzo niskie minimum olimpijskie i amatorska biegaczka mogła spróbować je wypełnić. Lornah Salpeter otrzymała obywatelstwo kilka miesięcy wcześniej, a wynik 2:40:17 oznaczał, że zakwalifikowała się na Igrzyska do Rio de Janeiro w roku 2016. Ten bieg poszedł jej słabo – zeszła z trasy po 33 kilometrach. Narzekała na ból ramienia spowodowany noszeniem dziecka, ale mąż dodaje, że nie była wtedy w ogóle przygotowana treningowo. Postanowiła jednak, że weźmie się porządnie za trening. Dan Salpeter sam był przed laty zawodnikiem, z życiówką maratońską 2:31:41. Postanowił trenować żonę, zasięgając wcześniej porad najlepszych szkoleniowców świata, w tym Włocha Renato Canovy. A ponieważ w Izraelu Lornah nie miała właściwie żadnej konkurencji, we współpracy z miejscowym związkiem sportowym uzyskała dostęp do najlepszych fizjologów sportowych oraz dietetyków. Schudła kilka kilogramów, dorzuciła trening siłowy, zwiększyła czterokrotnie objętość trneingu i w ciągu dwóch lat awansowała do czołówki światowej.

Nazwisko Salpeter stało się powszechnie rozpoznawalne, gdy Kenijka 5. maja tego roku wygrała maraton w Pradze z fenomenalnym czasem – 2:19:45. Tym samym stała się jedną z faworytek przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Niektórzy kojarzą ją także z zeszłorocznych mistrzostw Europy w Berlinie, gdzie zwyciężyła na dystansie 10 000 metrów z czasem 31:43,29. Zyskała wątpliwą sławę także innym wyczynem: w biegu na 5000 metrów prowadziła, ale przez pomyłkę finiszowała o jedno okrążenie za wcześnie. Dobiegła do mety na czwartym miejscu i wkrótce okazało się, że została zdyskwalifikowana: w czasie startu przekroczyła niewłaściwą linię.

Fantastyczny progres Salpeter oczywiście wzbudza wątpliwości, w świetle dopingowych afer w Kenii w ostatnich latach. Tym niemniej historia wydaje się wiarygodna i ciekawa – niezwykle utalentowana Kenijka podejmuje wyczynowy trening w późnym wieku i osiąga niesamowite wyniki. Z pewnością posiada niezwykły talent, jeśli uzyskała wynik 2:40 w maratonie bez zorganizowanego treningu, długich rozbiegań i żadnego doświadczenia. Izrael ma przy tym jedno z najbardziej surowych praw antydopingowych na świecie i wpadka kończy się często dożywotnią dyskwalifikacją. Wątpliwości wzbudza jednak fakt, że Salpeter startuje w mistrzostwach Europy. Została pierwszą w historii biegową mistrzynią Europy w barwach Izraela, który nie może startować w mistrzostwach Azji ze względu na bojkot przez kraje arabskie. Tym samym 31-letnia Kenijka, która wcześniej nie postawiła w Europie nawet kroku, może na linii startu stanąć obok reprezentantek Polski. I jak mówi mąż, Dan Salpeter, Lornah dopiero się rozkręca. Ponieważ nie startowała jako młoda biegaczka, ma w sobie jeszcze rezerwy. 2:19 w Pradze uzyskała po samotnym biegu w drugiej części dystansu, na przeciętnej trasie. Co osiągnie w szybkim maratonie typu Berlin czy Frankfurt?

Jak trenuje Lornah Salperter? O tym w kolejnym numerze e-tygodnika Magazynu Bieganie.

wiecej-znajdziesz-w-tygodniku-bieganie-3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger