fbpx

Tatrzański Bieg Pod Górę – tam niemożliwe staje się możliwe [CIEKAWOSTKI I PORADY STARTOWE]

Autor: Dariusz Marek • 14.10.2017
Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę

Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę

Jeśli doświadczyłaś, czy może zdobyłeś już wysokość prawie dwa tysiace metrów nad poziomem morza w granicach polskich Karpat i uważasz że znasz dobrze swoje odczucia z takiej wysokości stając na ogołoconym szczycie, to twoje doświadczenie może być zaskakujące gdy uda ci się dokonać tego w większości… biegiem.

Spróbuj. Jeśli brak w tobie motywacji to X Tatrzański Bieg Pod Górę jest dobrą okazją by poznać potęgę gór, by odkryć na nowo Kasprowy Wierch. Te elitarne zawody biegowe mogą pomóc Ci w dokonaniu rzeczy wcześniej niemożliwych.

21 października 2017 r. zostanie rozegrany jeden z najtrudniejszych biegów alpejskich w Polsce – Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę. Będzie to X edycja tych zawodów i po raz dziesiąty warunki jakie zaproponuje nam jego wysokość z czubem 1986 m. n.p.m. udowodnią, że nie istnieje jeden, cykliczny wzorzec pogodowy. Jeszcze nigdy w historii tej sportowej imprezy „krajoznawczej” nie było powtórki. Oznacza to że, pogoda każdorazowo była inna, niepowtarzalna i co za tym idzie – wyniki zawodników nieprzewidywalne. Za to zabawa przednia.

Gdy wrzucimy do jednego gara miesiąc październik, przewyższenie na całej długości trasy biegu, techniczny szlak wraz z wysokością i ustawimy to naczynie wypełnione do reszty „atrakcjami” w rejonie Tatr, otrzymamy wywar, którego nawet jedna kropla może być ciężkostrawna bez uprzedniego przygotowania się do takiego posiłku. Natomiast kaloryczność dla wzmocnienia ludzkiego charakteru w stu procentach odżywcza.

Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę

Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę

Gdy temperatura na starcie, czyli na Rondzie Jana Pawła II w Zakopanem sięga plus 10 stopni, a na mecie jest tylko minus 2, to warunki do biegania tych zawodów są bardzo znośne. Inwersja – czemu nie! Na dole 5 stopni ciepła a na górze plus 15 – tak też bywało. Nie bez powodu ten bieg posiada rangę Mistrzostw Polski Skyrunning Vertical KM oraz będzie jednocześnie biegiem finałowym Pucharu Polski Skyrunning. Dodatkowo właśnie ze względu na jego rangę, bieg będzie posiadał najwyższą kategorię M (Mistrzowską) – Ligi Biegów Górskich. Do roku 2015 biegiem tym kończyły się zmagania osób punktujących w tabeli. Wielu zawodników wyraźnie zaznaczała chęć dalszej rywalizacji na przestrzeni całego roku, dlatego finał Ligi przeniesiono na kolejny miesiąc oraz przygotowano specjalne zawody biegowe, które odbywają się w Ustroniu.

Pomimo takiej zmiany, jak i pomimo wzniosłych „protestów” wynikających z dużej ceny wpisowego za tak krótki bieg, Tatrzański Bieg Pod Górę nie stracił zwolenników. Te zawody są elitarne z kilku powodów. Po pierwsze rejon w jakim się organizowane wraz z metą na kultowym szczycie. Po drugie trudność trasy oraz poziom rywalizacji plus wiele więcej oczekiwanych i nie oczekiwanych bonusów podczas biegowej wspinaczki jakie daruje panująca pogoda, a które muszą być skrupulatnie przestrzegane oraz w maksymalny sposób kontrolowane przez TOPR. Schronienie z ciepłym napojem oraz możliwością skorzystania z depozytu już na mecie. Zjazd kolejką, wypasiony obiad w Centralnym Ośrodku Sportowym, wiele nagród dla każdego oraz gadżety pakietowe. Co istotne: bez ogromnych starań organizatorów oraz bez poniesienia odpowiednich kosztów związanych chociażby z możliwością rywalizacji po Tatrzańskim Parku Narodowym, nie byłoby możliwości zorganizowania takiej niepowtarzalnej imprezy sportowej.

Ciekawostki dotyczące trasy biegu

„Kaspro” zbudowany jest ze skał krystalicznych. Strome stoki opadają tylko do Doliny, z której pochodzi jego nazwa, a ze wszystkich pozostałych stron szczyt jest stosunkowo dostępny.

Kasprowy Wierch zwiedzany turystycznie był od dawna. Już ok. 1850 r. istniały wydeptane ścieżki z Doliny Gąsienicowej i z Goryczkowej Przełęczy nad Zakosy. Obecnie jest najczęściej odwiedzanym szczytem Tatr – w sezonie do 4000 osób dziennie. Ciekawe ile z tych setek spróbowało „wejścia” na szczyt biegiem?

Początkowo organizowano tu zawody narciarskie. Z roku na rok klimat się zmienił, więc możliwość dalszego organizowania zawodów skiturowych ograniczyła się do minimum ze względu na brak śniegu. Dlatego postanowiono przygotować bieg – ale już bez nart. W 2008 roku za aprobatą TPN rozegrano pierwszy, oficjalny bieg górski na znany szczyt.

„4 października w Tatrach odbyły się zawody ALPIN SPORT TATRZAŃSKI BIEG POD GÓRĘ. Mimo niesprzyjającej aury, na starcie stanęło 130 zawodników z całej Polski, a także czołowi zawodnicy ze Słowacji. Trasa biegu wiodła z Ronda Kuźnickiego przez Myślenickie Turnie na Kasprowy Wierch i liczyła ponad 1000 m różnicy wzniesień. Powyżej górnej granicy lasu aż na sam szczyt Kasprowego zawodnicy biegli po śniegu i w prawdziwych zimowych okolicznościach – ciągły i intensywny opad śniegu i silny wiatr, jednak mimo to atmosfera na trasie, a zwłaszcza na mecie była gorąca.” – tak w tedy pisano.

Na starcie padał wtedy rzęsisty deszcz, a od Myślenickich Turni – śnieg (zawodnicy biegli po kostki, a wyżej – po kolana w śniegu).

Po tych zawodach było już oczywiste że odbędą się kolejne edycje. W 2009 roku na mecie sklasyfikowano 31 kobiet i 171 mężczyzn, przy czym warunki pogodowe zmusiły organizatorów do skrócenia trasy zawodów. Ze względu na obfite opady śniegu, zawodnicy biegli na Kalatówki. Wszystkie następne edycje kończyły się już na „prawie dwutysięczniku”.

Dla większości biegaczy, sezon startowy kończył się po tych zawodach. Od 2010 roku, po tym biegu po raz ostatni podliczano ilości punktów w tabeli Ligi Biegów Górskich, kończąc jej zmagania. W roku 2011 już prawie 300 zawodników melduje się na szczycie. W kolejnych edycjach limit uczestników praktycznie jest zapełniony, gdzie ograniczenia jakie stwarza TPN nie pozwalają na jednorazowy udział w tych zawodach większej liczby niż 700 nóg jednocześnie. W roku 2014 warunki pozwalają na ustanowienie rekordów trasy z czasem kobiet 58 minut i 31 sekund należący do Dominiki Wiśniewskiej-Ulfik, oraz mężczyzn 49 minut 41 sekund którego w posiadaniu pozostaje Kamil Jastrzębski.

Tegoroczna jubileuszowa edycja wyłoni również zwycięzców rywalizacji X-lecia, gdzie o triumf mogą powalczyć między innymi Izabela Zatorska z Dominiką Wiśniewską-Ulifk, oraz Daniel Wosik z Kamilem Jastrzębskim. Swój udział w tych zawodach zapowiada grono innych, wybitnych sportowców. Pościgać się z najlepszymi? Czemu nie!

Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę

Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę

Krótko o trasie oraz kilka wskazówek

Trasa prowadzi z Ronda Jana Pawła II w Zakopanym (915 m n.p.m.) przez Myślenickie Turnie, na szczyt Kasprowego Wierchu (1986 m n.p.m.). Pierwszy „ciemny” (czytaj asfaltowy) odcinek jest łatwy i szybki – w porównaniu do dalszych etapów trasy. Już pod dolną stacją kolejki w Kuźnicach rozpoczyna przesiew zawodników. Czołowi biegacze walczący o zwycięstwo w klasyfikacji zawodów, wysuwają się na prowadzenie, a stawka się rozciąga.

Wkrótce po tym odcinku pojawia się zacieniony las gdzie rozpoczyna się przedsmak tego co czeka dalej. Jest coraz bardziej stromo i kamienisto. Od teraz zaczyna się bieganie po tatrzańskich ścieżkach, zmuszając do intensywnej pracy całe ciało – oto test umiejętności biegania po górach oraz sprawdzian charakteru. Up, up, up! Hop, hop, hop! Po opuszczeniu strefy lasu przy dobrej przejrzystości można dostrzec obserwatorium meteorologiczne znajdujące się ne mecie zawodów. Pod nogami kamienie, skały i kamienne schody.

Dalej szlak trawersuje po nieosłoniętej przestrzeni. Ostatnie dwa kilometry są „wysokie” a finalne 500 metrów gdzie hipotetycznie można by rozpocząć finisz do mety, dłuży się jak Amazonka. Jest stromo! Oto wisienka na krystalicznym torcie polskiej góry. Jest ciężko! Coraz wyraźniej słychać okrzyki oraz pojawiają się falujące flagi. Meta! Zwycięstwo!

Im wyżej tym głębiej

Każda edycja Biegu na Kasprowy Wierch ma swoją indywidualną historię, każdy bieg był inny. Jak będzie tym razem? Kto zdobędzie szczyt wbiegając po skałach, zapisując swoją własną opowieść kroplą potu, by paść za linią mety twierdząc „nigdy więcej”? Zwykle taki stan trwa kilka chwil a sam zdemotywowany i wypompowany finiszer łapiąc kolejny oddech ubogiego w tlen powietrza, nawraca się z nową wiedzą iż nie ma w życiu wielu okazji by dać z siebie tak wiele, jak podczas udziału w alpejskich zawodach. To trzeba sprawdzić samemu!

Kasper – właściciel hali znajdującej się pod szczytem nazwanym jego imieniem – z pewnością jest pod wrażeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger