fbpx

Doping w Kenii realizowany przy udziale menedżera?

Autor: Paweł Wysocki • 05.02.2019
pixabay.com

pixabay.com

Temat niedozwolonych środków w Kenii wraca niczym bumerang. Powrócił po spektakularnych wynikach w Dubaju. Problem dotyka menadżerów bez których zawodnicy nie mogliby wyeksponować pełni swoich możliwości.

„Ruth Chepngetich jest niewątpliwie zawodniczką, z którą trzeba się liczyć. Według portalu tilastopaja.eu czterokrotnie startowała na dystansie maratońskim. Wszystkie biegi były udane (trzy zwycięstwa), a najwolniejszy był w 2:22:59. Startowała 10-krotnie na dystansie półmaratońskim. Pięć biegów zakończyła zwycięstwem. Na ubiegłorocznych Mistrzostwach Świata w półmaratonie dobiegła tuż za podium z rezultatem 1:07:02 (Kopenhaga). Jedynym minusem jest to, że jej menadżerem jest Federico Rosa. Rita Jeptoo i Jemima Sumgong współpracowały z tym menadżerem, kiedy zostały złapane na stosowaniu EPO (plus średniodystansowiec Asbel Kiprop).”
Odnośnik do źródła.

Renato Canova zabiera głos

Renato Canova to legendarny trener, który wytrenował wielu rekordzistów świata, mistrzów olimpijskich i świata. W 2017 roku jego podopieczny Norweg – Sondre Nordstad Moen ustanowił rekord Europy w maratonie (Fukuoka, 2:05:48).

Prawdą jest, że w ostatnich 5 latach zawodnicy współpracujący z Federico Rosą zanotowali kilkanaście wpadek dopingowych. Wielu z nich zaliczało się do ścisłej światowej czołówki. To prowokuje podejrzenia co do zarządzania. Miałem okazję wyjaśnić to w przeszłości. Patrzenie na doping z perspektywy najwyższego kierownictwa, jest czymś oderwanym od rzeczywistości.

Federico Rosa jest menedżerem, który zarządza największą ilością obozów treningowych w Kenii. Wiele z tych obozów to jeden lub dwóch zawodników z wyższej półki, a reszta to młodzi biegacze na początkowym etapie rozwoju. Jednak większość obozów koncentruje się wokół dwóch ośrodków – Kaptagat i Kapsabet.

Już w 2012 roku menadżer miał pewne wątpliwości, co do niektórych zawodników trenujących w obozie Kapsabet. Rosa po konsultacji z IAAF oraz WADA zdecydował się przebadanie niektórych zawodników przed dopuszczeniem ich do zawodów. Wyniki niektórych zawodników były wątpliwie. Menadżer postanowił zakończyć współpracę z tymi biegaczami. Za to działanie został tymczasowo zawieszony przez Kenijską Federację Lekkoatletyczną, a za tą decyzję był odpowiedzialny sam przewodniczący związku – Isaiah Kiplagat.

Największą bolączką Federico Rosy jest zdecentralizowana organizacja obozów. W takiej sytuacji nie da się kontrolować tego, co robi poszczególny zawodnik. W przypadku centralnego obozu możliwa jest pełna kontrola zawodników, którzy żyją i trenują w obrębie danej jednostki. To jeden z sekretów Eliud’a Kipchoge. Gdy zawodnicy są sami, to często podejmują niewłaściwe decyzje, a jedną z nich może być stosowanie dopingu.

Cały biegowy świat patrzy na Kenię

Od lat zawodnicy kenijscy wiodą prym w biegach długodystansowych. Wiele osób nigdy nie podejrzewało Kenijczyków o doping. Ich spektakularne wyniki zrzucali na karb biedy, ukształtowania terenu oraz specyficznej lokalizacji (wysokość nad poziomem morza). Ostatnie afery dopingowane obnażyły domniemaną niewinność. Cały świat patrzy na Kenię, bo wpadki dopingowe Mistrzów Olimpijskich to nie jest codzienność. Menedżer to osoba, która otwiera zawodnikom okno na świat. Jednocześnie trzeba mieć świadomość, że zawodnik współpracuje ze sztabem ludzi, a menedżer jest na górze tej hierarchii. W takim przypadku pełna kontrola nad podopiecznymi jest wręcz niemożliwa. Kenijska Federacja Lekkoatletyczna bardzo mocno pracuje nad edukacją antydopingową młodych zawodników. Trochę wody upłynie, zanim edukacja zacznie działać, ale niewątpliwie to krok we właściwą stronę.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger