fbpx

Slider > Trening > Strefa kobiet

Kobieca strona biegania, czyli o cyklu miesiączkowym słów kilka

biegaczka, biustonosz sportowy

O fazach cyklu miesiączkowego uczymy się w szkole. Potem szczegóły na jego temat zgłębiają pary starające się o dziecko. Jaki to ma więc związek z bieganiem? Otóż całkiem spory. Bieganie kobiet tak bardzo różni się od biegania mężczyzn, ponieważ władze nad paniami dzierżą hormony. Można jednak spróbować je ujarzmić albo… dostosować się do ich rytmu dla własnego biegowego dobra.

Cykl(iczna) opowieść

Od strony biologii wygląda to następująco: cykl menstruacyjny trwa około 28 dni. Dzieli się on
na dwie fazy: folikularną i lutealną. Granicą pomiędzy nimi jest owulacja, inaczej jajeczkowanie,
czyli początek wędrówki komórki jajowej z „nadzieją” na zapłodnienie. Jeśli do niego nie dojdzie, pęcherzyk kurczy się, poziom hormonów zmienia się, a ciało kobiety zaczyna przygotowywać się
do kolejnego cyklu, który zapoczątkuje kolejna miesiączka.

Dlaczego tak ważne jest, by biegająca kobieta wiedziała, w której fazie cyklu się znajduje? Ano dlatego, że to bardzo ułatwi jej nie tylko planowanie treningów i interpretację wyników, ale także pełne zrozumienie swojego ciała, zarówno w kontekście fizycznym, jak i psychicznym.

Fala wznosząca

Faza folikularna, czyli pierwsza połowa cyklu, to czas, gdy jesteśmy na fali wznoszącej. Początek jej daje miesiączka, którą, jak wiemy, każda z nas może przeżywać inaczej. Należy jednak wyraźnie podkreślić, że jeśli tylko samopoczucie kobiety pozwala na to, bieganie w trakcie miesiączki nie niesie ze sobą żadnych niebezpieczeństw. Nawet więcej, uwalniające się wtedy endorfiny mogą przynieść ulgę w bólu, zaś wysoki poziom hormonów zwanych estrogenami niemal dosłownie uskrzydla.

Same estrogeny zasługują na dwa zdania chociażby z uwagi na to, że nie tylko decydują o naszej kobiecej naturze i płodności, ale także zwiększają krzepliwość krwi i wpływają na odkładanie się wapnia w kościach, co pomaga w profilaktyce osteoporozy. Estrogeny wspierają również procesy uelastyczniania skóry, wpływają pozytywnie na kobiece libido i na przemiany tłuszczowe
w organizmie, przyspieszając metabolizm.

Jak to się ma do biegania? Pierwsza połowa cyklu miesiączkowego to najlepszy czas na treningi szybkościowe (interwały, podbiegi itp.) oraz na start w zawodach na krótszych dystansach.
Wtedy jesteśmy najbardziej wydajne, nasza wydolność jest największa, a co za tym idzie –
mamy najwięcej siły oraz najlepszy nastrój.

W połowie drogi

Punktem kulminacyjnym powyższych pozytywnych aspektów jest owulacja (jajeczkowanie).
Wtedy jedne kobiety tryskają energią, chodzą i biegają uśmiechnięte oraz poetycko mówiąc „emanują kobiecością”, zaś inne zwijają się z powodu bóli owulacyjnych, najczęściej po stronie tego jajnika, z którego został uwolniony pęcherzyk.

To szczytowy moment wydzielania estrogenów, które swoją moc zachowują na kilka kolejnych dni, czyli już na fazę lutealną. Dzięki nim łatwiej spalić tkankę tłuszczową (do tego dąży sam organizm), ale także w dobrym zdrowiu i jeszcze niezłym samopoczuciu wykonać wartościowy trening wytrzymałościowy – czyli np. długie wybieganie na niskim tętnie, przygotowujące do startu w półmaratonie czy maratonie.

Photo by Emma Simpson on Unsplash

Photo by Emma Simpson on Unsplash

Sinusoida

Sytuacja dość mocno komplikuje się około 20. dnia cyklu. Kobiecy organizm zaczyna gromadzić wodę, w górę idą: tętno, temperatura ciała i waga, skraca się oddech, pojawia uczucie ciężkości nóg; bardziej się męczymy i wolniej regenerujemy. W ostatnim tygodniu przed oczekiwaną miesiączką
do głosu dochodzi również progesteron, drugi ważny hormon, mający na celu utrzymanie potencjalnej ciąży, a „na sumieniu” – zatrzymanie wody w organizmie, a w skrajnych przypadkach zbyt wysokich wartości nawet opuchliznę i obrzęki.

W warstwie psychicznej chwilę później zazwyczaj pojawia się PMS,czyli Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego. To wtedy, jak twierdzą niektórzy, kobieta gotuje obiad w siedmiu garnkach, „bo tak” chce, a przede wszystkim: jest rozdrażniona, może nawet lekko agresywna, miewa wahania nastrojów, stany depresyjne, odczuwa nie tylko ból w podbrzuszu (macica przygotowuje się do krwawienia skurczami), ale także nadmierną senność i zmęczenie, apatię, zwiększony apetyt często niestety w pakiecie ze wzdętym brzuchem i nadwrażliwością na zapachy. I ta nieposkromiona chęć na czekoladę, czyli najlepsze źródło dobrego nastroju, które przecież można spalić na treningu!

Walka z wiatrakami…?

Prawda jest taka, drogie panie, że jeśli z czymś nie wygramy, to nie ma sensu z tym walczyć.
Fakty należy zaakceptować. Jesteśmy kobietami, nad którymi władzę mają hormony. Albo dostosujemy się do ich działania, albo będziemy ponosić porażki, także sportowe. Oczywiście, że nie można się poddawać i pół miesiąca spisać na straty. Ale warto tak zaplanować swoje treningi, by uwzględniały naszą kobiecą siłę.

Czyli: w zawodach na pełnej petardzie biegamy w pierwszej połowie cyklu, maratony trzaskamy krótko po owulacji, zaś tuż przed miesiączką jesteśmy dla siebie dużo bardziej wyrozumiałe i jeśli trzeba, bieganie zamieniamy na inne, rozluźniające aktywności. Proporcję tygodniowe warto dobrać sobie indywidualnie: może to być 2:2 albo 3:1.

Kochany pamiętniczku…

Na koniec pragnę podkreślić, że zarówno terapia i antykoncepcja hormonalna, jak i liczne schorzenia tarczycowe czy PCOS (zespół policystycznych jajników) mogą do powyższych stwierdzeń dodawać kolejne kategorie i wyjątki. Każda z nas jest inna, dlatego tym bardziej uważam, że warto wsłuchiwać się w swoje ciało, a kiedy trzeba – prowadzić zapiski. Najlepszą metodą byłby dzienniczek, w którym notuje się ogólne samopoczucie w danym momencie cyklu – w kontekście wykonywanego treningu i nie tylko – wagę, inne ważne informacje dotyczące np. dolegliwości bólowych czy apetytu i ochoty na określone potrawy.

Ja taki dzienniczek prowadzę od ponad roku i z tej perspektywy potrafię wskazać najlepsze i najgorsze momenty w miesiącu, zaplanować starty w zawodach i nawet towarzyskie spotkania oraz wychwycić zmiany, które mogą niepokoić z powodów zdrowotnych. Oczywiście, nie załamuję rąk w drugiej połowie cyklu, lecz na ostatni tydzień przed spodziewaną miesiączką włączam taryfę ulgową dla samej siebie i uprzedzam otoczenie, że mogę być „trudna w obejściu”.

Czy to pomaga? Zdecydowanie tak. Przede wszystkim, bardziej lubię siebie, swoje soma, psyche
i… polis*. To skutkuje nie tylko wyższą samooceną, ale i lepszą motywacją do dalszej pracy treningowej, wpływa też na relacje w rodzinie i stosunki społeczne. Czego chcieć więcej…? Chyba tylko wiatru w plecy i lekkich nóg dosłownie i w przenośni, ale jak to osiągnąć to już temat na kolejne spotkanie .

*psyche, soma i polis – filary zdrowia według WHO

Chcesz być zawsze na bieżąco? Polub nas na Facebooku. Codzienną dawkę motywacji znajdziesz także na naszym Instagramie!

Podoba ci się ten artykuł?

4.8 / 5. 4

Przeczytaj też

Fundacja DKMS wspierająca pacjentów walczących z nowotworami krwi oraz chorobami układu krwiotwórczego dołączyła do akcji #BiegamDobrze. Od dziś istnieje możliwość wsparcia Fundacji poprzez udział w największych warszawskich biegach ulicznych. Chcesz wesprzeć Fundację DKMS – pobiegnij […]

Fundacja DKMS dołącza do akcji charytatywnej #BiegamDobrze Fundacji „Maraton Warszawski”! Nowe połączenie sił

Podbiegi to jednostka treningowa, która pojawia się w programie przygotowań, jak i planach treningowych, do biegów na różnym dystansie. Wykorzystanie podbiegów w treningu biegacza to najlepszy sposób na poprawę siły biegowej. Pod warunkiem że będziemy […]

Podbiegi. Jak wykonać je poprawnie? [VIDEO]

Eliminacja produktów odzwierzęcych z diety coraz rzadziej jest wyłącznie przejawem światopoglądu, a coraz częściej stanowi świadomy wybór podyktowany względami zdrowotnymi. Czy takie rozwiązanie sprawdzi się w przypadku biegaczy? Na czym polega dieta roślinna? Już na […]

Dieta roślinna a bieganie, jak to połączyć?

ASICS GEL-NIMBUS 25 to model, który ma być rewolucją w ofercie japońskiego producenta. Przy okazji prac nad 25. odsłoną tego buta, inżynierowie marki otrzymali zadanie opracowania go od nowa – tak, by zapewniał maksymalny komfort. […]

Najbardziej komfortowe buty biegowe. ASICS GEL-NIMBUS 25 w wydaniu SUV

Jeżeli wciąż jeszcze nie masz planów na ostatnią niedzielę marca, to przypominamy, że tego dnia odbywa się 17. Półmaraton Warszawski. Bez względu na to, czy jesteś zapalonym biegaczem, dopiero stawiasz pierwsze biegowe kroki czy nawet […]

Witamy wiosnę w Warszawie! Kilka powodów, dla których warto pojawić się 26 marca w stolicy

Nice To Fit You – jedna z najstarszych firm diet pudełkowych w Polsce, po sukcesie współpracy z Fundacją „Maraton Warszawski” w 2022 roku, postanowiła ponownie zostać sponsorem stołecznych biegów. W tym roku marka rozszerza swoje […]

“Dieta, która biegnie z Tobą.” – Nice To Fit You oficjalnym sponsorem 17. Półmaratonu Warszawskiego i 45. Maratonu Warszawskiego

Sezon halowy 2023 dopiero się rozkręca, a na listach już mamy kilka naprawdę ciekawych wyników. Co jeszcze ciekawsze, autorami co najmniej kilku z nich są reprezentantki i reprezentanci Polski. Zobaczcie, co przyniosły nam pierwsze halowe […]

Początek sezonu halowego pełen wartościowych rezultatów

Biegasz, więc jesteś sprawny? Nic bardziej mylnego. Biegacze unikający ćwiczeń uzupełniających, są bardziej podatni na kontuzje, a ich treningi nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Co zatem robić? Prezentujemy ćwiczenia wzmacniające dla osób biegających regularnie 3-4 razy […]

Ćwiczenia wzmacniające dla biegaczy – gotowy zestaw